Przyszedłem zmęczony.
- Żałuję, że nie jestem zwykłym człowiekiem.
sobota, 12 stycznia 2013
od Belli do Night"a
Pomogłam mu wstać i razem weszliśmy do domu.
Był już wieczór.
Poszłam do naszej sypialni i się położyłam.
Zaczęłam myśleć , co by się stało gdyby on zginął.
Raczej bym tego nie przeżyła.
piątek, 11 stycznia 2013
od Belli do Night"a
Po jego słowach uśmiechnęłam się szczęśliwie.
-Chodź już, bo jeszcze więcej wampirów się tu zjedzie-odparłam
środa, 9 stycznia 2013
od Night'a do Belli
- Nie smuć się. Wolę kiedy się uśmiechasz... Kiedy twoja piękna twarzyczka promienieje.
poniedziałek, 7 stycznia 2013
od Night'a do Belli
- Ale to i tak nie będzie pewnie ostatni raz. A z każdym kolejnym... Gdy tylko posmakuję krwi głód stale rośnie...
sobota, 5 stycznia 2013
od Belli do Night"a
Spojrzałam na niego zdziwiona ,a jednocześnie szczęśliwa.
-Ja........ja sama nie wiem-wydukałam przez łzy radości.
od Belli do Night"a
Spojrzałam na niego ,a potem na wilkołaka który podnosił się z ziemi.
Aman lekko się odsuną.
-Bella .........nie........... rób tego-wydukał.
Spojrzałam na niego wściekła.
Łza spłynęła mi po policzku.
Syknęłam i zaczęłam biec w stronę kolegi Amana.
-To twoja wina-warknęłam
Tamten próbował uciec, ale ja złapałam go za szyję i przydusiłam do drzewa.
Nie chciałam go zabijać.
Ale podniosłam go i rzuciłam nim o drzewo.
-Aman idź z nim stąd zanim stracę nad sobą panowanie-powiedziałam przez zęby.
On szybko wziął z ziemi kolegę i poszedł.
Ja podbiegłam do Night"a.
Przytuliłam się do niego.
Dotknęłam jego klatki piersiowej.
-Nie odchodź-powiedziałam łkając.
Łzy spłynęły mi po rękach.
Po chwili klatka piersiowa Night"a zaczęła świecić strasznie jasno.
(Night?)
od Night'a do Belli
- Nie dotykaj jej kudłaczu. -Syknąłem oddychając coraz słabiej. Nie wiem jakim cudem wiedziałem co się dzieje...- Bella... On mi zmiażdżył płuca. Duszę się. Nie mogę się zregenerować... -Powiedziałem. Nie miałem siły powiedzieć niż więcej. Oddychałem coraz słabiej nadal czując jakby płonęły mi żebra.
od Belli do Night"a
Aman posłał za nimi parę wilkołaków.
Wzięłam Amana i też zaczęłam biec.
Wiedziałam że tamci kolesie mogą go nie rozpoznać.
Przeskoczyłam szybko jezioro.
Potem czym prędzej pobiegłam pod dom.
Aman mnie osłaniał.
Zobaczyłam przed sobą wampiry które już leżały martwe.
Spojrzałam w stronę innego wilkołaka.
Przygniatał Night"a
Przyśpieszyłam i rzuciłam się na wilkołaka.
Nie zrobiłam mu krzywdy.
Po chwili przybiegł Aman.
-Nie zbliżać się do niego.
On jest mój-syknęłam.
Uklęknęłam przy nim.
Miał zamknięte oczy i ledwie oddychał.
-Night nie waż mi się tego robić.
Musisz żyć musisz-powiedziałam łkając.
Aman podszedł do mnie i chwycił za ramię.
(Night?)
od Night'a
- Słuchaj Night, a może pójdziemy na układ? Zostawimy twoją dziewczynę w spokoju, a ty wrócisz. Może nawet damy ci się poczuć jak niegdyś twoi rodzice... Sam mówiłeś, że potrzeba nam władcy... - Powiedział uśmiechając się ironicznie. Spojrzałem w stronę w którą uciekła Bella. Zostawią ją w spokoju... Zostawią ją... Cały czas myślałem tylko o tym. Ale żadne słowo nie chciało mi przejść przez gardło. Nie potrafiłem się zgodzić, bo nie chciałem wracać, ale nie potrafiłem też odmówić, bo bałem się o Bellę.
- Dam ci czas do jutra. Lepiej dobrze się zastanów. -Nagle pojawił się inny wampir i szepnął coś tamtemu do ucha. W jednej chwili spostrzegłem, że leżę na ziemi a nade mną stoi wilkołak. To już musiał być mój koniec... Jego ciężka łapa zgniatała mi klatkę piersiową także po raz kolejny nie mogłem wykrztusić ani słowa. Czułem ogień... Ogień pod jego łapą. Nagle świat w mych oczach zaczął się kręcić, a oczy powoli zamykać.
- Dam ci czas do jutra. Lepiej dobrze się zastanów. -Nagle pojawił się inny wampir i szepnął coś tamtemu do ucha. W jednej chwili spostrzegłem, że leżę na ziemi a nade mną stoi wilkołak. To już musiał być mój koniec... Jego ciężka łapa zgniatała mi klatkę piersiową także po raz kolejny nie mogłem wykrztusić ani słowa. Czułem ogień... Ogień pod jego łapą. Nagle świat w mych oczach zaczął się kręcić, a oczy powoli zamykać.
od Belli do Night"a
Spojrzałam na niego smutno.
Night odwrócił ich uwagę , a ja zaczęłam biec na tereny wilkołaków.
To nie było dość bezpieczne ,ale miałam tam przyjaciela.
Przeskoczyłam przez ogromne jezioro.
On zrobili to samo.
W końcu dotarłam do siedziby wilkołaków.
Niektórzy zmienili się w wilkołaki i rzucili się na innych.
Ja szybko wbiegłam do namiotu przywódców.
-Aman!-krzyknęłam ze łzami.
Zza baldachimu wyszedł chłopak- http://www.deviantart.com/download/91289717/_towel_boy__by_beautiful_shinigami.jpg
-Bella?!-zapytał zdziwiony.
-Tak-odparłam ze łzami.
Nagle do namiotu wbiegło paru posłańców.
-Panie wtargnęły do nas wampiry.
Ona jest jedną z nich.
Jednemu udało się uciec-powiedział trochę zły.
Spojrzałam znacząco na Amana.
-Ona jest moją przyjaciółką.
Znajdźcie tamtego i zabijcie go-rozkazał.
Ale wiedziałam że tamten już pewnie jest tam gdzie Night.
Dobrze że wilkołaki potrafiły zabić wampiry.
-Pomóż mi-rozpłakałam się.
(Night co u cb?)
od Night'a do Belli
- Bella uciekaj. To nie jest takie proste jak myślisz... Im chodzi o mnie. -Po czym dodałem telepatycznie do niej.- Wykorzystają ciebie bym do nich wrócił. Wiedzą, że nie pozwolę cię skrzywdzić.
od Belli do Night"a
Wampir uśmiechnął się zimno.
Nagle usłyszałam coś na naszym dachu.
Zeskoczyło z niego dwoje wampirów.
Jednego szybko chwyciłam za rękę i zrobiłam przerzutkę przez ramię.
Drugiego tak samo potraktowałam.
Syknęłam groźnie jak zwykle.
Podeszłam do Night"a
-Nie pokonasz nas-warknęłam
od Night'a do Belli
Wyskoczyłem z okna i upadłem między nimi.
- Bella nie narażaj się. Oni są od ciebie silniejsi. Ale nie ode mnie. -Powiedziałem spoglądając w zimne oczy wampira.- Wynoś się stąd i zabierz resztę. Może i byłem jednym z was, może i jestem synem waszych byłych przywódców, ale nie zamierzam ginąć jak oni. Nie zmusicie mnie do tego.
- Bella nie narażaj się. Oni są od ciebie silniejsi. Ale nie ode mnie. -Powiedziałem spoglądając w zimne oczy wampira.- Wynoś się stąd i zabierz resztę. Może i byłem jednym z was, może i jestem synem waszych byłych przywódców, ale nie zamierzam ginąć jak oni. Nie zmusicie mnie do tego.
od Belli do Night"a
Uśmiechnęłam się do niego i go przytuliłam.
Chce żyć z nim wiecznie.
Patrzyliśmy razem przez okno.
Potem zobaczyłam jakiegoś innego wampira.
Był z paczki tych "Morderców".
Spojrzałam szybko na Night"a i skoczyłam na dół przez okno.
Syknęłam wystawiając kły.
-Czego znowu ty tu chcesz.
To nasze tereny!-warknęłam.
(Night??)
czwartek, 3 stycznia 2013
od Night'a do Belli
- Ty możesz kochać. Jesteś w połowie wampirem, masz duszę... Dlatego tak się starałem byś jej nie utraciła.
od Belli do Night"a
Uśmiechnęłam się znów.
-Wież mi innego nigdy nie będę chciała.
I nigdy nie przestanę cię kochać.
Tylko błagam nie rób mi teraz tych wykładów o tym że wampiry nie kochają-zaśmiałam się.
środa, 2 stycznia 2013
od Belli do Night"a
-O nas.
Zastanawiałam się nad tym że nie wiem co bym zrobiła gdyby cie nie było przy mnie-odparłam
od Belli do Night"a
Byłam nadal w pokoju.
Myślałam że Night był nadal na dole.
Oparłam głowę o ścianę.
Nadal patrzyłam w dal.
Potem zeskoczyłam tyłem z okna z powrotem do pokoju.
Nie widziałam Night"a który akurat podchodził do mnie.
Objął mnie od tyłu.
Odwróciłam się do niego z uśmiechem.
Co ja bym bez niego zrobiła.
od Belli do Night"a
-Tak to dobry pomysł-odparłam
Wróciliśmy do domu.
Czasami tęskniłam za ludzkim życiem.
Kłaść się do łóżka spać i zanurzać się w ciemnej od hłańi snu.
Ale teraz byłam wampirem i nie potrzebowałam snu.
No nic.
Poszłam na górę do pokoju.
Otworzyłam okno i usiadłam na parapecie.
Zaczęłam się wsłuchiwać w odgłosy natury.
wtorek, 1 stycznia 2013
od Belli do Night"a
-Nie obchodzi mnie jaki jesteś lub kim jesteś.
Po prostu nie chcę cię stracić i chcę mieć cię całe życie przy sobie-powiedziałam przytulając się do niego.
od Belli do Night"a
-Nie mów tak, nie możesz tak mówić!
Rozumiesz nigdy cię nie opuszczę nigdy-powiedziałam i go pocałowałam.
od Night'a do Belli
- A jeśli? A jeśli znów zacznę zabijać? Co wtedy? Wtedy nie będziesz chciała żyć mordercą, a ja nie będę chciał żyć be ciebie. Ty odejdziesz, a ja się zabiję... Tak to się kiedyś skończy...
od Belli do Night"a
-wiem że to trudne.
Będziemy żyć wiecznie............i nie obiecuję że nie popełnimy błędów-powiedziałam
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)