-Kiedyś jako małe dziecko,właśnie po śmierci całej rodziny , znaczy jak miałam już jakieś 14 lat,spotkałam pewnego arystokratę. Który zgodził się dać mi schronienie.
Tak, na prawdę zapoznał mnie z nim jego brat. Któremu nie ukrywam bardzo się spodobałam.
Byli bardzo bogatą rodziną i szanowaną.
Jednak coś mi w nich nie pasowało. Mieszkałam z nimi do puki nie odkryłam kim tak na prawdę są.
Zaczęłam uciekać i w tym pomogły mi jego siostry, dwóch braci i matka.
Jednak wszystkich po kolei zasztyletował. Sama nie wiem jak zdołałam uciec i na zawsze pewnie o mnie zapomniał.
Ale teraz sama już nie wiem-wyjaśniłam-Chociaż jego matka nie była wampirem,tylko czarownicą a mnie nadal ciekawi jakim cudem jestem półumarłym wampirem,a mój brat pół wampirem ,pół czarodziejem-dodałam zdziwiona
czwartek, 31 października 2013
od Shade'a do Hope
Wyszliśmy z domu, zawiał chłodny ,ale lekki wiatr.
-Nie jest tak źle-wzruszyłem ramionami.
Chwyciłem Hope za rękę.
-Szybkie dotarcie na szczyt czy wolne?-zapytałem z uśmiechem
-Nie jest tak źle-wzruszyłem ramionami.
Chwyciłem Hope za rękę.
-Szybkie dotarcie na szczyt czy wolne?-zapytałem z uśmiechem
od Belli do Night'a
Pokręciłam przecząco głową.
-Wszystko jest okej-westchnęłam
-Wiesz kto to był?-zapytał
-Nie,ale się domyślam-odpowiedziałam zmieszana.
-Wszystko jest okej-westchnęłam
-Wiesz kto to był?-zapytał
-Nie,ale się domyślam-odpowiedziałam zmieszana.
od Hope do Shade'a
- No dobrze, dobrze. -Zaśmiałam się. Przebrałam buty i zarzuciłam na siebie kurtkę.- To co, idziemy?
od Belli do Night'a
Przykucnęłam ,żeby zaraz rzucić się na wilkołaka.
-Bella, dzieci-odezwał się Night.
Spojrzałam w górę maluchy stały na balkonie i patrzyły na wszystko.
Szybko tam wskoczyłam i zamknęłam balkon.
-Nie wychodzić mi stąd-powiedziałam
Podeszłam do drzwi jednak zaraz usłyszałam rozbitą szybę.
Odwróciłam się gwałtownie i zobaczyłam wampira.
Chwyciłam dzieci i zamknęłam drzwi.
Zabrałam je do naszej sypialni.
Jednak zaraz wampir wyważył drzwi.
Nie miałam innego wyjścia.
Wampir stał tyłem do okna.
Rzuciłam się na niego i oboje wylecieliśmy przez okno z hukiem.
Wylądowaliśmy na ziemi, szybko się z niej podniosłam, wyciągnęłam ze swojego buta sztylet.
-Kto was nasłał!!!!-warknęłam przygważdżając go do drzewa.
-Wkrótce go zobaczysz i bardzo dobrze go znasz-uśmiechnął się wampir.-Ale to nie Cole.
W tej samej chwili wytrącił mi sztylet, jednak zaraz zwiał.
Wilkołak też odbiegł,gdy mężczyzna zniknął.
Patrzyłam osłupiała na las w którym zniknęli oboje.
-Bella, dzieci-odezwał się Night.
Spojrzałam w górę maluchy stały na balkonie i patrzyły na wszystko.
Szybko tam wskoczyłam i zamknęłam balkon.
-Nie wychodzić mi stąd-powiedziałam
Podeszłam do drzwi jednak zaraz usłyszałam rozbitą szybę.
Odwróciłam się gwałtownie i zobaczyłam wampira.
Chwyciłam dzieci i zamknęłam drzwi.
Zabrałam je do naszej sypialni.
Jednak zaraz wampir wyważył drzwi.
Nie miałam innego wyjścia.
Wampir stał tyłem do okna.
Rzuciłam się na niego i oboje wylecieliśmy przez okno z hukiem.
Wylądowaliśmy na ziemi, szybko się z niej podniosłam, wyciągnęłam ze swojego buta sztylet.
-Kto was nasłał!!!!-warknęłam przygważdżając go do drzewa.
-Wkrótce go zobaczysz i bardzo dobrze go znasz-uśmiechnął się wampir.-Ale to nie Cole.
W tej samej chwili wytrącił mi sztylet, jednak zaraz zwiał.
Wilkołak też odbiegł,gdy mężczyzna zniknął.
Patrzyłam osłupiała na las w którym zniknęli oboje.
środa, 30 października 2013
od Night'a do Belli
Nie wiedziałem co się dzieje. Wyjrzałem za okno.
Zobaczyłem Bellę i potwora... Wilkołaka.
Skoczyłem na dół, między nich...
od Belli do Night'a
Uśmiechnęłam się i usiadłam na parapecie.
-Ale jesteś tego pewien?-zaśmiałam się
Nagle coś mocno uderzyło w nasz dom.
Spadłam z parapetu prosto na dół.
Stanęłam łeb w łeb z wilkołakiem.
Nie był przyjaźnie nastawiony, a już na pewno nie była to Stella.
-Zabiją ją, jesteś nam bardziej potrzebny, a Stella wyjechała więc ty przejmiesz jej obowiązki-usłyszałam tak jakby myśli kogoś kto do tego wilkołaka przemawiał.
-Ale jesteś tego pewien?-zaśmiałam się
Nagle coś mocno uderzyło w nasz dom.
Spadłam z parapetu prosto na dół.
Stanęłam łeb w łeb z wilkołakiem.
Nie był przyjaźnie nastawiony, a już na pewno nie była to Stella.
-Zabiją ją, jesteś nam bardziej potrzebny, a Stella wyjechała więc ty przejmiesz jej obowiązki-usłyszałam tak jakby myśli kogoś kto do tego wilkołaka przemawiał.
od Shade'a do Hope
-To ,akurat dobrze się składa bo ja tu jestem-zaśmiałem się-Co powiesz na wypad w góry?
od Night'a do Belli
- Dzięki tobie, jestem najszczęśliwszą istotą na świecie. Nauczyłaś mnie kochać i dałaś mi swoją miłość. I... Dałaś mi wspaniałe dzieci. Kocham cię. -Powiedziałem cicho.
od Hope do Shade'a
Zarumieniłam się lekko.
- Hmmmm... To co teraz robimy? -Uśmiechnęłam się szeroko.
- Hmmmm... To co teraz robimy? -Uśmiechnęłam się szeroko.
od Night'a do Belli
- Już nigdy się nie rozdzielimy kochanie. Już nigdy. -Pocałowałem ją delikatnie.
od Hope do Shade'a
Uśmiechnęłam się.
Po chwili zjadłam śniadanie, które mi naszykował.
- Dziękuję. -Powiedziałam słodko.
Po chwili zjadłam śniadanie, które mi naszykował.
- Dziękuję. -Powiedziałam słodko.
poniedziałek, 28 października 2013
od Belli do Night'a
Odwróciłam się do Night'a.
Uśmiechnęłam się pod nosem i pokazałam listy.
-Czytam nasze listy-zaśmiałam się i podeszłam do niego.
Uśmiechnęłam się pod nosem i pokazałam listy.
-Czytam nasze listy-zaśmiałam się i podeszłam do niego.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)