Jakaś mała cząstka mnie nadal mówiła mi, że prędzej czy później zostanę jego posiłkiem... Ale inna część mnie powtarzała mi, że chcę być przy nim... Nie wiem czy to przez tą wieczną samotność, czy jego piękne oczy, ale mimo strachu, miło spędzało mi się z nim czas.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz