Spojrzałem na nią.
Kurde ona słabnie przecież to czuję.
-Zaśnij-powiedziałem
Hope zamknęła powoli oczy, nie mam wyjścia trzeba użyć magii.
Wziąłem z kuchni specjalne zioła i przyłożyłem do ran na jej głowie.
Wypowiedziałem specjalne zaklęcie, a rana zniknęła.
Czekałem ,aż Hope się obudzi i odpocznie.
Leżałem obok niej obejmując ją.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz