środa, 28 sierpnia 2013
wtorek, 27 sierpnia 2013
od Shade'a C.D Hope
-Wiem,dla tego Cię tu zabrałem ,a i jeszcze jedno-zacząłem
-Co?-zapytała podejrzliwie ,ale z uśmiechem
Poszperałem trochę w kieszeni spodni i wyciągnąłem naszyjnik z wisiorkiem
-Co?-zapytała podejrzliwie ,ale z uśmiechem
Poszperałem trochę w kieszeni spodni i wyciągnąłem naszyjnik z wisiorkiem
od Belli C.D Night'a
-eeeeeeeeeee, serio?-zapytałam
Night podniósł ręce zszokowany.
Ja się zaśmiałam rozbawiona jego miną.
-Oczywiście ,że wiem-odparłam
Night podniósł ręce zszokowany.
Ja się zaśmiałam rozbawiona jego miną.
-Oczywiście ,że wiem-odparłam
od Belli C.D Night'a
-Mówiłam,że chce zrobić coś szalonego.
Więc nie wiem gdzie jest bezpiecznie-zaśmiałam się
Zaczęliśmy biec i po chwili dotarliśmy nad klif
Więc nie wiem gdzie jest bezpiecznie-zaśmiałam się
Zaczęliśmy biec i po chwili dotarliśmy nad klif
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
od Night'a do Belli
- No ok, to idziemy skakać z klifu... -Powiedziałem.- Tylko mam nadzieję, że znasz jakieś miejsce, gdzie to bezpieczne...
od Hope do Shade'a
- Bardzo fajnie się tak z tobą jeździ, ale będziemy tak jeździć w kółko?? -Zaśmiałam się.
od Belli C.D Night'a
-Am wiesz,że nie wiem-zaśmiałam się-Może wspinaczka w strome góry ,co będzie bardzo łatwe lub no nie wiem.............
niedziela, 25 sierpnia 2013
od Shade'a C.D Hope
-Nie leżysz na ziemi bo trzymasz się mnie-powiedziałem
-A faktycznie-odparła Hope
Zaśmiałem się rozbawiony
-A faktycznie-odparła Hope
Zaśmiałem się rozbawiony
od Belli C.D Night'a
Przytuliliśmy się całą rodziną zadowoleni.
-Tak-uśmiechnęłam się.
Zaniosłam Nick'a do sypialni,a Livy razem z nim się położyła.
-Dzieci śpią ,a my co robimy-uśmiechnęłam się i pocałowałam go
-Tak-uśmiechnęłam się.
Zaniosłam Nick'a do sypialni,a Livy razem z nim się położyła.
-Dzieci śpią ,a my co robimy-uśmiechnęłam się i pocałowałam go
od Night'a do Belli
- Wynoście się. Nie chcę was tu więcej widzieć. -Powiedziałem zdenerwowany, a wampiry w końcu zniknęły.- W końcu spokój... -Powiedziałem cicho.
od Belli C.D Night'
Po chwili pod Cole'a przybiegł wampir i szepnął mu coś na ucho,
Spojrzał na nas zdziwiony.
-To co teraz wierzysz-warknęłam
-Tak-wydukał zszokowany.
-Skoro tak.To teraz zjeżdżaj-syknęłam
Spojrzał na nas zdziwiony.
-To co teraz wierzysz-warknęłam
-Tak-wydukał zszokowany.
-Skoro tak.To teraz zjeżdżaj-syknęłam
od Night'a do Belli
- No Night, co wy kombinujecie? -Spytał Cole.
- Przypomnij sobie Cole, wampirzyca tak silna, by zahipnotyzować króla wampirów mroku. Przypomnij sobie Cole.
- To znaczy, że ona...
- Dokładnie. Wszystko sobie przypomniałem, mam następcę, są już w osadzie.
- Przypomnij sobie Cole, wampirzyca tak silna, by zahipnotyzować króla wampirów mroku. Przypomnij sobie Cole.
- To znaczy, że ona...
- Dokładnie. Wszystko sobie przypomniałem, mam następcę, są już w osadzie.
od Belli C.D Night'a
Nagle z okna zeskoczył Cole.
Stanęłam obok Night'a i trzymałam dzieci.
-Widzę,ze rany szybko się goją moja droga-uśmiechnął się złośliwie Cole
-Najwyraźniej-mruknęłam
-Nie rozumiem o co wam chodzi,że nowy przywódca jest w osadzie.
Przecież ty Night masz dzieci tylko z Bellą-powiedział
-Wyślij patrol to się przekonasz -parsknęła
Cole spojrzał na mnie złośliwie i posłał patrol.
Stanęłam obok Night'a i trzymałam dzieci.
-Widzę,ze rany szybko się goją moja droga-uśmiechnął się złośliwie Cole
-Najwyraźniej-mruknęłam
-Nie rozumiem o co wam chodzi,że nowy przywódca jest w osadzie.
Przecież ty Night masz dzieci tylko z Bellą-powiedział
-Wyślij patrol to się przekonasz -parsknęła
Cole spojrzał na mnie złośliwie i posłał patrol.
od Shade'a C.D Hope
Zsiadłem ze swojej klaczy i pomogłem zsiąść Hope z Łatka.
Wsiedliśmy z powrotem na Lieree, a Łatek szedł za nami.
Najpierw jechaliśmy stępem,potem kłusem,w końcu przyśpieszyłem do cwału,tak ominąłem galop.
Wsiedliśmy z powrotem na Lieree, a Łatek szedł za nami.
Najpierw jechaliśmy stępem,potem kłusem,w końcu przyśpieszyłem do cwału,tak ominąłem galop.
od Night'a do Belli
- Cholera... Dlaczego oni nigdy nie dają nam spokoju... -Powiedziałem do siebie po czym krzyknąłem głośno, tak by Cole usłyszał:- Wyślij kogoś do osady, jeśli nam nie wierzysz. A najlepiej sam idź i sprawdź.
od Belli C.D Night'a
Odetchnęłam z ulgą.
-Na pewno będziesz ,dobrym przywódcą-uśmiechnęłam się do chłopaka-I na 100% was przyjmą.
Oboje kiwnęli głową i odeszli. Z tego co wiem spakowali się i ruszyli do siedziby mrocznych wampirów.
Wróciliśmy do domu,ale coś było nie tak.
Straszna cisza była,weszłam powoli do domu i rozejrzałam się.
Night został z dziećmi na dole.
Weszłam na górę i weszłam do naszego pokoju.
Zanim zareagowałam wylądowałam na ścianie,a drzwi do pokoju zamknęły się.
-Cole?!-krzyknęłam gdy zobaczyłam napastnika.
-Kurde od razu wiedziałem,że gdy pojawiłaś się w życiu Night'a,to zmienisz go.
A nam będzie trudniej go przekonać do powrotu-warknął
-Czego tu chcesz? Prawowity następca Night'a jest już u was-zaczęłam
-Przecież on ma dzieci tylko z tobą-syknął i kucnął przy mnie.
-Nie-uśmiechnęłam się chytrze i walnęłam go w nos.
Wyskoczyłam przez okno rozbijając szybę.
Skaleczyłam się,ale po chwili rana się zagoiła.
Night stał w salonie z dziećmi.
Wbiegłam przez drzwi i wyciągnęłam szybko ich na polę.
-Bella ,co jest?-zapytał zdziwiony
-Cole,jest w domu. Pewnie paru innych ludzi też z nim jest-wytłumaczyłam
-Na pewno będziesz ,dobrym przywódcą-uśmiechnęłam się do chłopaka-I na 100% was przyjmą.
Oboje kiwnęli głową i odeszli. Z tego co wiem spakowali się i ruszyli do siedziby mrocznych wampirów.
Wróciliśmy do domu,ale coś było nie tak.
Straszna cisza była,weszłam powoli do domu i rozejrzałam się.
Night został z dziećmi na dole.
Weszłam na górę i weszłam do naszego pokoju.
Zanim zareagowałam wylądowałam na ścianie,a drzwi do pokoju zamknęły się.
-Cole?!-krzyknęłam gdy zobaczyłam napastnika.
-Kurde od razu wiedziałem,że gdy pojawiłaś się w życiu Night'a,to zmienisz go.
A nam będzie trudniej go przekonać do powrotu-warknął
-Czego tu chcesz? Prawowity następca Night'a jest już u was-zaczęłam
-Przecież on ma dzieci tylko z tobą-syknął i kucnął przy mnie.
-Nie-uśmiechnęłam się chytrze i walnęłam go w nos.
Wyskoczyłam przez okno rozbijając szybę.
Skaleczyłam się,ale po chwili rana się zagoiła.
Night stał w salonie z dziećmi.
Wbiegłam przez drzwi i wyciągnęłam szybko ich na polę.
-Bella ,co jest?-zapytał zdziwiony
-Cole,jest w domu. Pewnie paru innych ludzi też z nim jest-wytłumaczyłam
sobota, 24 sierpnia 2013
od Night'a do Belli
- Dawałem sobie radę mamo. -Powiedział chłopak patrząc na kobietę.
- Nie wydaje mi się. -Odpowiedziała mu, po czym spojrzała na mnie.- Co ty tu robisz? -Spytała zdenerwowana.
- Czyli jednak trafiłem. -Uśmiechnąłem się sam do siebie.- Przyszedłem do was w ważnej sprawie.
- Kto to jest? -Szepnął chłopak do matki.
- Tak? A w jakiej? -Spytała kobieta.
- Hmmm może to ja będę pytał. Dlaczego mnie zahipnotyzowałaś? I jak ma na imię mój syn? -Spojrzałem na chłopaka. Chłopak spojrzał na matkę z wyrzutem.
- Mówiłaś, że mój ojciec nie żyje! -Krzyknął.
- Tak było dla was lepiej... -Powiedziała smutno.
- Ale teraz już wszystko wyszło na jaw, więc może zacznij współpracować, co?
- Ech, no dobrze. Wygnali mnie z osady mrocznych wampirów, kiedy Cole się dowiedział, że się ze mną spotykasz, powiedział, że mam to zakończyć, bo to się dla ciebie źle skończy. Nie mogłam dopuścić by ciebie też wygnali...
- Kobieto! Oni by mnie nie wygnali, oni nie pozwalają mi odejść...
- Dlaczego chcesz od nich odejść? -Spytała zdziwiona.- Przecież jesteś tam królem.
Spojrzałem na Bellę i dzieci.
- Nie jestem już jednym z nich. Ktoś nauczył mnie kochać. -Uśmiechnąłem się lekko do Belli.
- Więc po co tu przychodzisz? -Spytała kobieta.
- Tylko mój potomek może zająć moje miejsce... Liczyłem, że was znajdę i że może... -Spojrzałem na chłopaka. Wyraźnie ucieszył się na myśl o władzy, jednak patrzył niepewnie na matkę.
- Ja byłam wygnana, myślisz, że przyjmą mojego syna?
- Przyjmą, bo jest następcą tronu. Nawet ciebie przyjmą. -Kobieta spojrzała na syna.
- Ale nawet nie wiem jak to jest... -Powiedział cicho chłopak.
- Nauczysz się. -Uśmiechnąłem się lekko.
- Nie wydaje mi się. -Odpowiedziała mu, po czym spojrzała na mnie.- Co ty tu robisz? -Spytała zdenerwowana.
- Czyli jednak trafiłem. -Uśmiechnąłem się sam do siebie.- Przyszedłem do was w ważnej sprawie.
- Kto to jest? -Szepnął chłopak do matki.
- Tak? A w jakiej? -Spytała kobieta.
- Hmmm może to ja będę pytał. Dlaczego mnie zahipnotyzowałaś? I jak ma na imię mój syn? -Spojrzałem na chłopaka. Chłopak spojrzał na matkę z wyrzutem.
- Mówiłaś, że mój ojciec nie żyje! -Krzyknął.
- Tak było dla was lepiej... -Powiedziała smutno.
- Ale teraz już wszystko wyszło na jaw, więc może zacznij współpracować, co?
- Ech, no dobrze. Wygnali mnie z osady mrocznych wampirów, kiedy Cole się dowiedział, że się ze mną spotykasz, powiedział, że mam to zakończyć, bo to się dla ciebie źle skończy. Nie mogłam dopuścić by ciebie też wygnali...
- Kobieto! Oni by mnie nie wygnali, oni nie pozwalają mi odejść...
- Dlaczego chcesz od nich odejść? -Spytała zdziwiona.- Przecież jesteś tam królem.
Spojrzałem na Bellę i dzieci.
- Nie jestem już jednym z nich. Ktoś nauczył mnie kochać. -Uśmiechnąłem się lekko do Belli.
- Więc po co tu przychodzisz? -Spytała kobieta.
- Tylko mój potomek może zająć moje miejsce... Liczyłem, że was znajdę i że może... -Spojrzałem na chłopaka. Wyraźnie ucieszył się na myśl o władzy, jednak patrzył niepewnie na matkę.
- Ja byłam wygnana, myślisz, że przyjmą mojego syna?
- Przyjmą, bo jest następcą tronu. Nawet ciebie przyjmą. -Kobieta spojrzała na syna.
- Ale nawet nie wiem jak to jest... -Powiedział cicho chłopak.
- Nauczysz się. -Uśmiechnąłem się lekko.
od Belli C.D Night'a
Uśmiechnęłam się sama do siebie.
-Nie wyniesiemy si stąd-powiedziałam stanowczo.
Chłopak spojrzał na mnie wkurzony i chciał się na mnie rzucić.
Od razu przykułam go do drzewa.
-A,a,a nie radzę-powiedziałam i go puściłam.
Nagle ktoś inny się na mnie rzucił tym razem to była kobieta.
-Nie wyniesiemy si stąd-powiedziałam stanowczo.
Chłopak spojrzał na mnie wkurzony i chciał się na mnie rzucić.
Od razu przykułam go do drzewa.
-A,a,a nie radzę-powiedziałam i go puściłam.
Nagle ktoś inny się na mnie rzucił tym razem to była kobieta.
piątek, 23 sierpnia 2013
od Night'a do Belli
- Ile ty masz właściwie lat, hmm? -Spytałem chłopaka przyglądając mu się uważnie.
- Po co niby chcesz to wiedzieć? -Spytał zniecierpliwiony.
- No powiedz. -Powiedziałem patrząc mu w oczy, by odczytać, czy nie kłamie.
- Co ma do tego mój wiek?
- Być może całkiem dużo. No dalej, gdybym zamierzał cię zabić dawno bym to zrobił i nie potrzebowałbym do tego wiedzieć ile masz lat.
- Najpierw mi powiedz po co chcesz to wiedzieć.
- Ile masz lat? -Spytałem zdenerwowany. Miałem ochotę się na niego rzucić. Czułem, że jest ode mnie słabszy. Widać on też zauważył moją przewagę.
- Mam 21 lat. Pasuje odpowiedź? Teraz się stąd wynoście. -Odpowiedział. Spojrzałem porozumiewawczo na Bellę.
- Po co niby chcesz to wiedzieć? -Spytał zniecierpliwiony.
- No powiedz. -Powiedziałem patrząc mu w oczy, by odczytać, czy nie kłamie.
- Co ma do tego mój wiek?
- Być może całkiem dużo. No dalej, gdybym zamierzał cię zabić dawno bym to zrobił i nie potrzebowałbym do tego wiedzieć ile masz lat.
- Najpierw mi powiedz po co chcesz to wiedzieć.
- Ile masz lat? -Spytałem zdenerwowany. Miałem ochotę się na niego rzucić. Czułem, że jest ode mnie słabszy. Widać on też zauważył moją przewagę.
- Mam 21 lat. Pasuje odpowiedź? Teraz się stąd wynoście. -Odpowiedział. Spojrzałem porozumiewawczo na Bellę.
czwartek, 22 sierpnia 2013
od Belli C.D Night'a
-"Mamy kłopot z tym chłopakiem, ty przejdź do negocjacji bo mi zaraz nerwy puszczą"-powiedziałam w myślach
od Shade'a C.D Hope
-Eee nie będzie tak źle-machnąłem ręką.
Przyśpieszyłem swoją klacz, a ogier na którym siedziała Hope, dorównał nam kroku
Przyśpieszyłem swoją klacz, a ogier na którym siedziała Hope, dorównał nam kroku
wtorek, 20 sierpnia 2013
od Night'a do Belli
- Ja się was nie boję. Tylko was tu nie powinno być. Nikt tu nie przychodził od bardzo dawna, a gdy już się ktoś zjawiał, to raczej źle się to kończyło. Dlatego was tu nie chcę. -Tłumaczył chłopak.
od Belli C.D Night'a
-Przestaniesz się denerwować. Nie zrobimy Ci krzywdy-powiedziałam -A z kim mieszkasz?
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
od Shade'a C.D Hope
Zaśmiałem się ,a Łatek podszedł do nas.
Posadziłem Hope na jego grzbiecie ,a sam następnie wsiadłem na Lieere.
Posadziłem Hope na jego grzbiecie ,a sam następnie wsiadłem na Lieere.
niedziela, 18 sierpnia 2013
od Hope do Shade'a
- A więc zacznijmy od tego... Jak ja mam na to biedne stworzenie wsiąść? To wielkie jest... -Zaśmiałam się.
Od Night'a do Belli
- Tutaj? Zapewne zabłądziliście... -Powiedział chłopak.- Nikt tu nie przychodzi, więc i was nie powinno tu być.
od Shade'a C.D Hope
-Dobry wybór, to Łatek,nadzwyczaj spokojny-wytłumaczyłem
Ja natomiast rozejrzałem się uważnie po pastwisku.
Podszedłem do ognisto-rudej klaczy.
-Ja biorę Lieere-odparłem poklepując klacz po szyi.
Ja natomiast rozejrzałem się uważnie po pastwisku.
Podszedłem do ognisto-rudej klaczy.
-Ja biorę Lieere-odparłem poklepując klacz po szyi.
czwartek, 15 sierpnia 2013
od Hope do Shade'a
- Jakie śliczne... -Zaczęłam się rozglądać. Kawałek dalej, w cieniu pod drzewem stał nieco niższy od pozostałych koń w plamki.- Ja chcę tegoo! -Zawołałam wskazując na stojącego tam konia.
od Night'a do Belli
- Nie będę opowiadał obcym o swoim życiu. Czego chcecie?! -Mówił zdenerwowany chłopak.
środa, 14 sierpnia 2013
od Shade'a C.D Hope
Zabrałem ją na polanę ,gdzie było pełno koni.
-Wybierz sobie ,którego chcesz-odpowiedziałem
-Wybierz sobie ,którego chcesz-odpowiedziałem
od Belli C.D Night'a
-Ej nie mamy złych zamiarów-powiedziałam,-a poza tym jesteś wampirem,więc czemu się nas boisz?
od Hope do Shade'a
- Jak do tej pory jeździłam tylko na kucykach i to jak byłam mała... Ale chętnie.
od Belli C.D Night'a
Podeszłam do chłopaka powoli, ale on się odsuwał.
-Spokojnie nie mamy wrogich zamiarów-wytłumaczyłam
-Spokojnie nie mamy wrogich zamiarów-wytłumaczyłam
od Night'a do Belli
- Dzięki za pomoc Bella, ale dałbym radę. -Zaśmiałem się.
- Czego tu szukacie? -Spytał zdenerwowany chłopak.
- Czego tu szukacie? -Spytał zdenerwowany chłopak.
od Belli C.D Night'a
Ja też zaczęłam się rozglądać, nagle na Night'a skoczył jakiś chłopak.
Szybko zareagowałam i go odepchnęłam.
Szybko zareagowałam i go odepchnęłam.
wtorek, 13 sierpnia 2013
od Hope do Shade'a
Zastanawiałam się co powiedzieć, by przerwać ciszę, ale nic nie przychodziło mi do głowy. Siedziałam więc tylko spoglądając to na niego, to na podłogę...
od Shade'a C.D Hope
Hope podała mi szklankę wody i usiadła obok mnie.
-Dziękuję-odpowiedziałem z uśmiechem.
-Dziękuję-odpowiedziałem z uśmiechem.
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
od Hope do Shade'a
- Ok. -Poszłam do kuchni i nalałam szklankę wody dla Shade'a. Po chwili wróciłam do salonu.
niedziela, 11 sierpnia 2013
od Night'a do Belli
- Poznaję to miejsce! -Powiedziałem podekscytowany i zmieniłem nieco kierunek, w którym szliśmy.
od Shade'a C.D Hope
-Dobra, już dobra-zaśmiałem się.
Stanąłem w salonie jej domu. Potem zacząłem lekko zwiedzać, ale tylko parter.
Stanąłem w salonie jej domu. Potem zacząłem lekko zwiedzać, ale tylko parter.
od Hope do Shade'a
- Och no chodź! I tak się będę nudziła. -Uśmiechnęłam się i pociągnęłam go za rękę do domu.
od Shade'a C.D Hope
Zaczęliśmy iść wolnym tempem w stronę jej domu.
Rozmawialiśmy po drodze o różnych rzeczach.
Rozmawialiśmy po drodze o różnych rzeczach.
od Night'a do Belli
- Byłem zahipnotyzowany, by zapomnieć o wszystkim, ale te wspomnienia na pewno gdzieś głęboko we mnie są. Nie martw się, nie zgubię nas.
od Hope do Shade'a
- W takim razie będzie mi bardzo miło, jeśli mnie odprowadzisz. -Uśmiechnęłam się.
od Night'a do Belli
Ruszyliśmy w drogę. Szliśmy lasem. Co chwilę rozglądałem się, starając się przypomnieć sobie tę drogę.
od Belli C.D Night'a
-Dobra, no to prowadź-odpowiedziałam wychodząc z domu
Nick'a miałam na rękach, a Livy trzymałam za rączkę.
Nick'a miałam na rękach, a Livy trzymałam za rączkę.
sobota, 10 sierpnia 2013
od Night'a do Belli
- Ok. To idziemy. -Wziąłem plecaki.- Ale ostrzegam, że mamy spory kawałek drogi przed sobą.
od Belli C.D Night'a
Ubrałam się i poszłam obudzić dzieci.
Spakowałam szybko parę plecaków.
-Gotowi jesteśmy-powiedziałam
Spakowałam szybko parę plecaków.
-Gotowi jesteśmy-powiedziałam
od Belli C.D Night'a
Pocałowałam go.
-Tak Ci tylko przypomnę,że już jest prawie 5 rano-odpowiedziałam
-Tak Ci tylko przypomnę,że już jest prawie 5 rano-odpowiedziałam
od Shade'a C.D Hope
-Mówiłem ,że nie puszczę, dobra chyba na dziś koniec oswajania z wodą-powiedziałem i wziąłem ją na ręce.
Po chwili byliśmy na brzegu.
Po chwili byliśmy na brzegu.
od Night'a do Belli
- Dobrze. Wyjdziemy rano. Zanim jeszcze zorientują się, że mnie nie ma i przyjdą mnie tu szukać.
od Hope do Shade'a
- Tylko mnie nie puszczaj! -Powiedziałam podniesionym głosem, z przerażeniem machając nogami.
od Shade'a C.D Hope
-Tonę-zaczęła Hope
Przyciągnąłem ją do siebie i oboje machaliśmy nogami, unosiliśmy się już.
Przyciągnąłem ją do siebie i oboje machaliśmy nogami, unosiliśmy się już.
od Belli C.D Night'a
-No dobrze, ale w końcu tą dziewczynę miałeś jakieś 20 lat temu więc no cóż-odpowiedziałam-Czyli on może zając twoje miejsce,a my będziemy mieli spokój, to świetnie by było!.
od Hope do Shade'a
Zaczęłam machać nogami, ale kiedy tylko przestałam opierać się nogami o dno zaczęłam opadać pod wodę.
od Night'a do Belli
- Przypomniało mi się, że miałem dziewczynę... Przyrzekam, że nie pamiętałem... Ona mnie zahipnotyzowała, żebym zapomniał. Dopiero kiedy napiłem się wampirzej krwi mi się przypomniało. Jeśli to wszystko co mi się przypomniało jest prawdą być może mam z nią dziecko... Ono mogłoby zająć miejsce przywódcy, miałoby teraz jakieś 20 lat... Tylko błagam, nie gniewaj się. Na prawdę nie pamiętałem o tym.
od Night'a do Belli
- Tak. To jest najważniejsze. Bella... Kiedy napiłem się wampirzej krwi coś mi się przypomniało... Będę musiał coś sprawdzić. Ale mam nadzieję, że nie będziesz się gniewała...
od Night'a do Belli
- Ja ciebie też. Hmm... Chciałbym powiedzieć, że zrobimy coś super fajnego, ale... Musimy pilnować dzieci.
od Belli C.D Night'a
-Kocham Cię-uśmiechnęłam się zadowolona-Nawet bardzo. A powiedz co dziś będziemy robić?
od Night'a do Belli
Odwzajemniłem jej pocałunek.
- Obiecuję ci, że już nigdy nie odejdę. Będę was bronił. -Powiedziałem i przytuliłem ją mocniej do siebie.
- Obiecuję ci, że już nigdy nie odejdę. Będę was bronił. -Powiedziałem i przytuliłem ją mocniej do siebie.
od Belli C.D Night'a
O 3 nad ranem leżałam wtulona w Night'a.
Chciałam,żeby tak było zawsze.
Pocałowałam go ponownie.
Chciałam,żeby tak było zawsze.
Pocałowałam go ponownie.
od Night'a do Belli
Pocałowałem ją w szyję i zacząłem ją rozbierać. A co dalej to się chyba każdy domyśla... xD
od Belli C.D Night'a
-Mmmm, powiedz mi, rozłąka z tobą wyczerpała moje czytanie w myślach-zaśmiałam się lekko.
Zaczęłam go namiętnie całować i po chwili znalazłam się nad nim............
Zaczęłam go namiętnie całować i po chwili znalazłam się nad nim............
od Night'a do Belli
- Tak się cieszę, że mam cię przy sobie... -Powiedziałem to i znów ją pocałowałem.
od Belli C.D Night'a
Livy przytulała się do Taty.
-No dobra od dziś jesteśmy wszyscy razem-powiedziałam-A teraz wracaj do łóżka.
Livy poszła spać, a my poszliśmy do sypialni.
Pocałowałam Night'a.
-No dobra od dziś jesteśmy wszyscy razem-powiedziałam-A teraz wracaj do łóżka.
Livy poszła spać, a my poszliśmy do sypialni.
Pocałowałam Night'a.
od Night'a do Belli
- Musiałem kochanie. Ale już jestem i nigdy więcej was nie zostawię. -Przytuliłem małą do siebie.
od Belli C.D Night'a
Pociągnęłam go na górę , do pokoju dzieci.
-Livy-powiedziałam, a Nick'a wzięłam na ręce.
Córka otworzyła oczy i od razu przytuliła się do taty.
-Czemu nas zostawiłeś?-zapytała trochę zła.
Spojrzałam na Night'a
-Brak uczuć-odpowiedziałam
-Livy-powiedziałam, a Nick'a wzięłam na ręce.
Córka otworzyła oczy i od razu przytuliła się do taty.
-Czemu nas zostawiłeś?-zapytała trochę zła.
Spojrzałam na Night'a
-Brak uczuć-odpowiedziałam
od Night'a do Belli
- Jestem. I bardzo się z tego cieszę. -Przytuliłem ją do siebie.- Tak bardzo tęskniłem...
od Belli C.D Night'a
-Wiem, wiem,ale teraz się tylko dla mnie liczy to,że jesteś w domu-pocałowałam go.
od Shade'a C.D Hope
Odwróciłem się , tak jak będzie głębsza woda to pierwszy w nią wejdę.
Zaczęliśmy powoli się przesuwać głębiej.
Zaczęliśmy powoli się przesuwać głębiej.
od Night'a do Belli
- Bella. Kochanie. Tak bardzo tęskniłem. Ale... Oni tu po mnie przyjdą. Będziemy musieli walczyć.
od Belli C.D Night'a
O pierwszej nad ranem usiadłam na parapecie w naszym pokoju.
Nagle zobaczyłam Night'a przy drzwiach naszego domu.
Zeskoczyłam z dachu i przytuliłam go od tyłu.
Bardzo mocno, nie obchodziło mnie ,że jestem silna.
-Night- z oczu pociekły mi łzy szczęścia
Nagle zobaczyłam Night'a przy drzwiach naszego domu.
Zeskoczyłam z dachu i przytuliłam go od tyłu.
Bardzo mocno, nie obchodziło mnie ,że jestem silna.
-Night- z oczu pociekły mi łzy szczęścia
od Hope do Shade'a
- No jesteś, ale... No dobra, chodźmy... Tylko mnie tam nie zostaw. Nawet na chwilkę. Dobrze?
od Night'a do Belli
Wziąłem wisiorek, założyłem go i schowałem pod bluzką. Świtało już. Wyszedłem i zacząłem zachowywać się jak niegdyś. Tak, by myśleli, że mnie złamali. Bez oporu napiłem się krwi, będę silniejszy. Następnie dali mi do pożywienia się wampira pełnej krwi, którego znaleźli. Wypiłem całą jego krew. Czułem, jak przepełnia mnie moc. Zacząłem z nimi planować kolejny skok. Niewiele różniłem się od dawnego siebie, ale to tylko na pokaz. Kiedy nastał wieczór udałem się na imprezę, którą organizował młodszy brat Cole'a. Impreza trwała do północy. Wróciłem do siebie. Chwile pogadałem z Cole'em i zamknąłem się w pokoju. Koło godziny 1 w nocy wyskoczyłem oknem i najszybciej jak potrafiłem pobiegłem do domu. W końcu stanąłem przed drzwiami. Bałem się jednak je otworzyć... Bałem się reakcji Livy, która zapewne nie wie o moim powrocie.
od Shade'a C.D Hope
Chwyciłem ją za barki i spojrzałem w jej oczy.
-Nie utopisz się przecież jestem przy tobie-powiedziałem
-Nie utopisz się przecież jestem przy tobie-powiedziałem
od Belli C.D Night'a
Gdy odebrałam list i go przeczytałam.
Nie mogłam w to uwierzyć ,całe życie przeleciało mi z nim przed oczami.
Ma wrócić, wróci do nas, będziemy razem, cała nasza rodzina.
Nie mogłam przestać o tym myśleć, a moje płuca ze zdziwienia odmawiały posłuszeństwa.
Oddychałam głębiej i szybciej jakby ktoś właśnie przeszył mnie strzałą.
Ale to nie tak , nie mogłam posiadać się od radości.
Byłam taka szczęśliwa.
Kochany Night!
Nawet nie wiesz jaka jestem szczęśliwa, a jednocześnie się martwię.
Znajdziesz pewną,rzecz na dnie koperty,którą dałam tobie na 135 urodziny.
Ja mam to samo tylko ,że drugie. Wracaj szybko.
Twoja Bella.
PS. Niech nasza miłość prowadzi Cię bezpiecznie do domu.
Do koperty wrzuciłam jeszcze połówkę serca naszyjnik-
(z gwiazdką jest Night'a, a z Sercem Belli)
Nie mogłam w to uwierzyć ,całe życie przeleciało mi z nim przed oczami.
Ma wrócić, wróci do nas, będziemy razem, cała nasza rodzina.
Nie mogłam przestać o tym myśleć, a moje płuca ze zdziwienia odmawiały posłuszeństwa.
Oddychałam głębiej i szybciej jakby ktoś właśnie przeszył mnie strzałą.
Ale to nie tak , nie mogłam posiadać się od radości.
Byłam taka szczęśliwa.
Kochany Night!
Nawet nie wiesz jaka jestem szczęśliwa, a jednocześnie się martwię.
Znajdziesz pewną,rzecz na dnie koperty,którą dałam tobie na 135 urodziny.
Ja mam to samo tylko ,że drugie. Wracaj szybko.
Twoja Bella.
PS. Niech nasza miłość prowadzi Cię bezpiecznie do domu.
Do koperty wrzuciłam jeszcze połówkę serca naszyjnik-
od Night'a do Belli
Stałem przy oknie i nuciłem piosenkę: http://www.youtube.com/watch?v=mx-uQs6Yrag każde słowo tej piosenki przypominało mi o Belli. Kiedy skończyłem nucić przypomniała mi się inna piosenka tego zespołu. Kiedy ją wspomniałem poczułem się bardzo głupio. W tym samym czasie doszedł list od Belli. Przeczytałem go. Wspomnienie tej piosenki nie dawało mi spokoju. Odłożyłem list i powtórzyłem słowa piosenki:
"You're on the edge of giving up
You know I feel it too
It won't be long because I'm with you
Bring the fire,
Bring the smoke,
Bring the rain,
We will bend but we will never break
If we believe we can't lose
Even moutains will move
It's my faith, It's my life
This is our battle cry
The can't take us down
If we stand our ground"
Powinienem być teraz przy nich... Oni nie powinni uciekać. Powinienem ich bronić.
Wziąłem kartkę i zacząłem pisać.
Kochana Bello!
Ucieczka nie jest dobrym rozwiązaniem. Oni znajdą cię wszędzie. A teraz jesteś w domu. Wspomnienia o nas dodadzą ci sił. Wspomnienia, które żyją w tym domu. Wreszcie to do mnie dotarło. Kiedy jesteśmy razem jesteśmy silniejsi niż osobno. Wreszcie to zrozumiałem. Wrócę do was, chociaż nie wiem jak. Nie mogę tu zostać ani dnia dłużej. Razem obronimy dzieci. Może jest nas dwóch, a ich są setki, ale mamy coś, czego oni nie mają. Miłość. A miłość jest największą siłą na świecie. Jakoś do was wrócę. Nie wiem jak, ale wrócę.
"You're on the edge of giving up
You know I feel it too
It won't be long because I'm with you
Bring the fire,
Bring the smoke,
Bring the rain,
We will bend but we will never break
If we believe we can't lose
Even moutains will move
It's my faith, It's my life
This is our battle cry
The can't take us down
If we stand our ground"
Powinienem być teraz przy nich... Oni nie powinni uciekać. Powinienem ich bronić.
Wziąłem kartkę i zacząłem pisać.
Kochana Bello!
Ucieczka nie jest dobrym rozwiązaniem. Oni znajdą cię wszędzie. A teraz jesteś w domu. Wspomnienia o nas dodadzą ci sił. Wspomnienia, które żyją w tym domu. Wreszcie to do mnie dotarło. Kiedy jesteśmy razem jesteśmy silniejsi niż osobno. Wreszcie to zrozumiałem. Wrócę do was, chociaż nie wiem jak. Nie mogę tu zostać ani dnia dłużej. Razem obronimy dzieci. Może jest nas dwóch, a ich są setki, ale mamy coś, czego oni nie mają. Miłość. A miłość jest największą siłą na świecie. Jakoś do was wrócę. Nie wiem jak, ale wrócę.
Night
od Belli C.D Night'a
Night!
Wiem, wiem, jakoś damy sobie radę. Może i nie mam nikogo do pomocy, prócz Hope, ale w końcu to człowiek. To uchronię je przed innymi wampirami.
A chwilowo, nie wiem czy to dobry pomysł,ale może przeprowadzę się z dziećmi poza osadę.
W tym czasie musiałbyś zająć czymś wszystkie wampiry.
Proszę zgódź się na to..........
Bella.
Wiem, wiem, jakoś damy sobie radę. Może i nie mam nikogo do pomocy, prócz Hope, ale w końcu to człowiek. To uchronię je przed innymi wampirami.
A chwilowo, nie wiem czy to dobry pomysł,ale może przeprowadzę się z dziećmi poza osadę.
W tym czasie musiałbyś zająć czymś wszystkie wampiry.
Proszę zgódź się na to..........
Bella.
od Night'a do Belli
Kochana Bello!
To nic nie da. Jeśli coś się stanie nie dasz rady obronić jej przed wszystkimi... Cały czas rozmyślam nad sposobem, jak wam pomóc, ale w tej sytuacji nie ma dobrego rozwiązania.
W tej chwili jest chyba najlepiej, ale jeśli coś mi się stanie oni przyjdą po dzieci. A do tego nie mogę dopuścić... One nie są złe i nie mogę dopuścić, by się takimi stały. Ale nie mogę zrobić niczego, co nie pogorszyło by sytuacji... Wszystko jest takie trudne. Tak bardo chciałbym to zmienić, ale wiem, że to niemożliwe. Wszystko co mogę zrobić, to liczyć na cud. Bo nie chcę nas ranić bardziej, niż to konieczne.
To nic nie da. Jeśli coś się stanie nie dasz rady obronić jej przed wszystkimi... Cały czas rozmyślam nad sposobem, jak wam pomóc, ale w tej sytuacji nie ma dobrego rozwiązania.
W tej chwili jest chyba najlepiej, ale jeśli coś mi się stanie oni przyjdą po dzieci. A do tego nie mogę dopuścić... One nie są złe i nie mogę dopuścić, by się takimi stały. Ale nie mogę zrobić niczego, co nie pogorszyło by sytuacji... Wszystko jest takie trudne. Tak bardo chciałbym to zmienić, ale wiem, że to niemożliwe. Wszystko co mogę zrobić, to liczyć na cud. Bo nie chcę nas ranić bardziej, niż to konieczne.
Kocham Night
od Shade'a C.D Hope
-Dobrze, dobrze, dobrze nie puszczę Cię-powiedziałem podobnie do niej,a potem się zaśmiałem
od Belli C.D Night'a
Wiedziałam,że wieść o usunięciu uczuć Livy będzie bardzo zła ,dla niego.
Zaczęłam szybko odpisywać.
Night........
Wiem o tym mój drogi. Będziemy uważać i dobrze,że jestem wampirem bo inaczej dzieci nie miałyby dobrej opieki ze strony człowieka. Najlepiej będzie dla Livy szybkie przywrócenie uczuć, co niestety nie jest możliwe. Ale jest drugi sposób, bo mogę zacząć ją uczuć sztuk walki i samoobrony przed wampirami.
Taaaaaa ,głupie trochę, bo będzie chodzić z arsenałem kołków :p, Chociaż to lepsze niż,żeby została uprowadzona.
Twoja Bella
Kruk odleciał pośpiesznie.
Zaczęłam szybko odpisywać.
Night........
Wiem o tym mój drogi. Będziemy uważać i dobrze,że jestem wampirem bo inaczej dzieci nie miałyby dobrej opieki ze strony człowieka. Najlepiej będzie dla Livy szybkie przywrócenie uczuć, co niestety nie jest możliwe. Ale jest drugi sposób, bo mogę zacząć ją uczuć sztuk walki i samoobrony przed wampirami.
Taaaaaa ,głupie trochę, bo będzie chodzić z arsenałem kołków :p, Chociaż to lepsze niż,żeby została uprowadzona.
Twoja Bella
Kruk odleciał pośpiesznie.
od Shade'a C.D Hope
-Zaufaj mi nie puszczę Cię, będę cały czas Cię trzymał i nauczymy Cię trochę pływać-uśmiechnąłem się.
Byliśmy niedaleko brzegu więc woda była po pas.
Ustawiłem Hope w wodzie, ale nadal ją trzymałem mocno przy sobie.
Byliśmy niedaleko brzegu więc woda była po pas.
Ustawiłem Hope w wodzie, ale nadal ją trzymałem mocno przy sobie.
od Hope do Shade'a
Przytuliłam się do niego.
- Ja nie umiem pływać! -Krzyknęłam przerażona, mocno się go trzymając.
od Night'a do Belli
Kochana Bello!
Jeśli mroczni zobaczą Livy bez uczuć wezmą ją za jedną z nas i uznają za godną mnie następczynię... Musisz na nią bardzo uważać. Bardzo chciałbym wam jakoś pomóc, ale nie wiem jak. Stąd niewiele mogę zrobić... Gdyby uciekł, znajdą mnie. Nie mogę zmienić statutu i nie ma żadnego sposobu by go obejść... Przewodzić muszę ja, lub moje dziecko... Dopóki tu jestem przynajmniej dzieci są bezpieczne. Ale to nie łatwe zajęcie... Jeśli zginę oni przyjdą po dzieci. Staram się uważać, tylko ze względu na nie. Inaczej już dawno sam bym się zabił. Umarłbym z tęsknoty... Nie wiem już co mogę robić, ale boję się o dzieci. Błagam, uważajcie.
Jeśli mroczni zobaczą Livy bez uczuć wezmą ją za jedną z nas i uznają za godną mnie następczynię... Musisz na nią bardzo uważać. Bardzo chciałbym wam jakoś pomóc, ale nie wiem jak. Stąd niewiele mogę zrobić... Gdyby uciekł, znajdą mnie. Nie mogę zmienić statutu i nie ma żadnego sposobu by go obejść... Przewodzić muszę ja, lub moje dziecko... Dopóki tu jestem przynajmniej dzieci są bezpieczne. Ale to nie łatwe zajęcie... Jeśli zginę oni przyjdą po dzieci. Staram się uważać, tylko ze względu na nie. Inaczej już dawno sam bym się zabił. Umarłbym z tęsknoty... Nie wiem już co mogę robić, ale boję się o dzieci. Błagam, uważajcie.
Night
od Belli C.D Night'a
Nie miałam już dzisiaj sił, siedziałam u siebie na dole. Nagle usłyszałam płacz Livy.
Pognałam szybko do niej.
-Livy co się stało?-zapytałam
-Tata-wydusiła przez łzy.
Przytuliłam ją do siebie,ale w tej chwili coś się stało.
Białe światło otoczyło Livy całą.
-Przepraszam mamo,ale ja już tak nie mogę-powiedziała
Spojrzałam na nią oszołomiona.
Ale po chwili dotarło do mnie co Livy zrobiła.
-Livy coś ty zrobiła-powiedziałam do niej kucając przed nią.
-Wyłączyłam uczucia, już po prostu nie mogłam tego znieść-odpowiedziała.
Spojrzałam na nią i przytuliłam, nie chciałam tego słuchać, chociaż sama bym sobie tak zrobiła.
Nagle usłyszałam hałas u nas w pokoju.
Pobiegłam do niego i zobaczyłam kruka, był już prawie ranek, wzięłam list i przeczytałam , a następnie odpisałam.
Night!
Ja za tobą też tęsknię i się martwię. Ale teraz szczególnie o Livy. Czemu? Cóż nasza kochana córka wyłączyła sobie uczucia. Tego właśnie się spodziewałam od kąt odszedłeś. Nie będzie łatwo je odzyskać.
Będzie dużo pracy, ale tylko w tedy kiedy Livy będzie współpracowała.
A niedługo muszę zacząć z nią chodzić na polowania do lasu na zwierzęta.
Będzie ciekawie ją uczyć i zobaczymy jak sobie poradzi, ale to dopiero jak będzie mieć nie całe 6 lat.
Z tego co przynajmniej słyszałam, w tedy wampir zaczyna odczuwać głód od nośnie krwi.
No nic zobaczymy...............
Tęsknię , Bella.
Podałam to krukowi i kazałam zanieść.
Pognałam szybko do niej.
-Livy co się stało?-zapytałam
-Tata-wydusiła przez łzy.
Przytuliłam ją do siebie,ale w tej chwili coś się stało.
Białe światło otoczyło Livy całą.
-Przepraszam mamo,ale ja już tak nie mogę-powiedziała
Spojrzałam na nią oszołomiona.
Ale po chwili dotarło do mnie co Livy zrobiła.
-Livy coś ty zrobiła-powiedziałam do niej kucając przed nią.
-Wyłączyłam uczucia, już po prostu nie mogłam tego znieść-odpowiedziała.
Spojrzałam na nią i przytuliłam, nie chciałam tego słuchać, chociaż sama bym sobie tak zrobiła.
Nagle usłyszałam hałas u nas w pokoju.
Pobiegłam do niego i zobaczyłam kruka, był już prawie ranek, wzięłam list i przeczytałam , a następnie odpisałam.
Night!
Ja za tobą też tęsknię i się martwię. Ale teraz szczególnie o Livy. Czemu? Cóż nasza kochana córka wyłączyła sobie uczucia. Tego właśnie się spodziewałam od kąt odszedłeś. Nie będzie łatwo je odzyskać.
Będzie dużo pracy, ale tylko w tedy kiedy Livy będzie współpracowała.
A niedługo muszę zacząć z nią chodzić na polowania do lasu na zwierzęta.
Będzie ciekawie ją uczyć i zobaczymy jak sobie poradzi, ale to dopiero jak będzie mieć nie całe 6 lat.
Z tego co przynajmniej słyszałam, w tedy wampir zaczyna odczuwać głód od nośnie krwi.
No nic zobaczymy...............
Tęsknię , Bella.
Podałam to krukowi i kazałam zanieść.
od Night'a do Belli
Kochana Bello!
To nie ja wysyłam patrol, tylko Cole. Powiedział, że chce wiedzieć, czy dzieci są takie jak ja, żebym w razie czego miał następce. Dlatego każę ci uważać na Nick'a. Livy nie pasowała by im na pewno. Jest zbyt słodka i kochana, w życiu nie udałoby im się jej wychować na serce ciemności, ale nie wiemy jaki będzie Nick. Oni wam się przyglądają, bo chcą poznać charakter dzieci. Nie wierzę, że tak bardzo zależy im na tym statucie... Tak bardzo bym chciał cofnąć czas do momentu, gdy moi rodzice spisywali ten statut. Miałem wtedy 3 latka i nie wiedziałem ile to zmieni w moim życiu, ale teraz wiem, że zmieniło wiele... Bardzo chciałbym coś zmienić. Nie mogę tak żyć. Nawet będąc tutaj nie jestem pewien, że jesteście bezpieczni... Martwię się o was. I cholernie tęsknię.
To nie ja wysyłam patrol, tylko Cole. Powiedział, że chce wiedzieć, czy dzieci są takie jak ja, żebym w razie czego miał następce. Dlatego każę ci uważać na Nick'a. Livy nie pasowała by im na pewno. Jest zbyt słodka i kochana, w życiu nie udałoby im się jej wychować na serce ciemności, ale nie wiemy jaki będzie Nick. Oni wam się przyglądają, bo chcą poznać charakter dzieci. Nie wierzę, że tak bardzo zależy im na tym statucie... Tak bardzo bym chciał cofnąć czas do momentu, gdy moi rodzice spisywali ten statut. Miałem wtedy 3 latka i nie wiedziałem ile to zmieni w moim życiu, ale teraz wiem, że zmieniło wiele... Bardzo chciałbym coś zmienić. Nie mogę tak żyć. Nawet będąc tutaj nie jestem pewien, że jesteście bezpieczni... Martwię się o was. I cholernie tęsknię.
Night
od Belli C.D Night'a
Wróciłam nad ranem i zastałam kruka na moim oknie.
Przeczytałam list, z Ps. czyli to oznaczało to,że przesyłka dotarła.
A ja wiem co Cole miał na myśli i jeśli wyśle jeszcze jakichś strażników, to będę cały czas trupy mu przysyłać.
Kochany Night.
Rozumiem, ale Nick ma prawie roczek, za dwa miesiące. Nie wiem co będzie. A i jeszcze na temat naszej córki, nie możemy jej też wykreślać , ona ma w sobie większą część ciebie niż myślisz. Po mnie odziedziczyła tylko uczucia i płeć :p.
Nikogo nie możemy wykluczyć, a ja chcę tylko ich bezpieczeństwa. A i mamy strażników pod domem.
Nie mam zamiaru,żeby oni nas patrolowali, a jak będą to jeden będzie stawał się moją przekąską, a drugi przesyłką.
Twoja Bella.
Wysłałam mu list i czekałam na odpowiedź.
Przeczytałam list, z Ps. czyli to oznaczało to,że przesyłka dotarła.
A ja wiem co Cole miał na myśli i jeśli wyśle jeszcze jakichś strażników, to będę cały czas trupy mu przysyłać.
Kochany Night.
Rozumiem, ale Nick ma prawie roczek, za dwa miesiące. Nie wiem co będzie. A i jeszcze na temat naszej córki, nie możemy jej też wykreślać , ona ma w sobie większą część ciebie niż myślisz. Po mnie odziedziczyła tylko uczucia i płeć :p.
Nikogo nie możemy wykluczyć, a ja chcę tylko ich bezpieczeństwa. A i mamy strażników pod domem.
Nie mam zamiaru,żeby oni nas patrolowali, a jak będą to jeden będzie stawał się moją przekąską, a drugi przesyłką.
Twoja Bella.
Wysłałam mu list i czekałam na odpowiedź.
od Night'a do Belli
Przeczytałem list i odpisałem na niego, po czym czekałem do rana, by go wysłać.
Kochana Bello!
To nie takie proste. Wampiry mroku cenią sobie dziedzictwo. Moi rodzice byli pierwszymi przywódcami wampirów mroku, więc nie pozwolą mi na zmienianie ich woli. Bardzo chciałbym móc cokolwiek zrobić, ale chyba jedynym sposobem bym odzyskał wolność byłaby moja śmierć... A ja wciąż wierzę, że nastanie cud i coś się zmieni... Ale to tylko marzenie... W moim świecie marzenia się nie spełniają. Urodziłem się w tym świecie i jestem jego częścią, nie ważne jak bardzo będę chciał się od niego odciąć, oni zawsze za mną podążą.
Kochana Bello!
To nie takie proste. Wampiry mroku cenią sobie dziedzictwo. Moi rodzice byli pierwszymi przywódcami wampirów mroku, więc nie pozwolą mi na zmienianie ich woli. Bardzo chciałbym móc cokolwiek zrobić, ale chyba jedynym sposobem bym odzyskał wolność byłaby moja śmierć... A ja wciąż wierzę, że nastanie cud i coś się zmieni... Ale to tylko marzenie... W moim świecie marzenia się nie spełniają. Urodziłem się w tym świecie i jestem jego częścią, nie ważne jak bardzo będę chciał się od niego odciąć, oni zawsze za mną podążą.
Kocham Night
Nad ranem, kiedy miałem już wysyłać list to mojego pokoju wszedł rozwścieczony Cole, ciągnąc za sobą trupa. Szybko schowałem list.
- Czego chcesz Cole?
- Mamy problem z twoją dziewczyną.
- Jaki problem?
- Zabija nam strażników.
- Jakich strażników?
- Wysłałem patrole, żeby ich pilnowali. Jeśli twoje dzieci są takie jak my...
- To co wtedy?! Przecież wróciłem do was.
- No tak, ale musimy się upewnić, jeśli coś by ci się stało musisz mieć następcę.
- Miałeś dać im spokój!
- Wiem, to tylko na wszelki wypadek. Chcesz uchronić Bellę i jej dzieci? Hmm przykro mi, musisz mieć następcę... -Po tych słowach wyszedł z pokoju a ja wyciągnąłem list i dopisałem do niego.
PS Jak myślisz, czy Nick odziedziczył po mnie moce? Uważaj na niego, proszę.
od Belli C.D Night'a
Dostałam ponownie list.
Odpisałam szybko i krótko nie chcą się rozpisywać bo musiałam iść na polowanie.
Night....
Skoro twoi rodzice go napisali, to czemu ty nie możesz tego znieść.
Przecież jesteś następnym przywódcą i możesz zmienić zasady.
A teraz muszę Cię przeprosić ,ale idę na polowanie, wrócę do domu nad ranem .
Więc dopiero w tedy wyślij kruka. Czemu tak późno?
Bo dawno się nie żywiłam i jestem osłabiona.......
Twoja Bella.
Włożyłam na siebie czarną i krótką sukienkę-
-Idę na polowanie-powiedziałam do Hope i wyszłam
Ona została z dziećmi, wyczuwałam ostatnio obecność dwóch wampirów w pobliżu.
Chciałam ich poszukać, a polowanie był to pretekst.
Znalazłam ich na polanie, jednego zaciągnęłam do krzaków i zabiłam ,przez to,że wypiłam jego krew.
Z wampirzą szybkością przykułam drugiego do drzewa.
-A teraz zaniesiesz Col'owi wiadomość-zaczęłam go hipnotyzować-Powiedz mu ,żeby nie wysyłam patrolu , pod mój dom bo inaczej sama do niego przyjdę i go zabiję, lub te wampiry ,które będą do nas przychodzić.
Skończą jak ten drugi, czyli zabiję ich. A ty jak dostarczysz wiadomość, przebij swoje serce tym kołkiem-podałam mu kołek do ręki-a teraz idź.
Wampir pobiegł do ich siedziby, a ja poszłam zapolować na pumę w lesie.
(Night? Przesyłka dotarła do Cola?)
Odpisałam szybko i krótko nie chcą się rozpisywać bo musiałam iść na polowanie.
Night....
Skoro twoi rodzice go napisali, to czemu ty nie możesz tego znieść.
Przecież jesteś następnym przywódcą i możesz zmienić zasady.
A teraz muszę Cię przeprosić ,ale idę na polowanie, wrócę do domu nad ranem .
Więc dopiero w tedy wyślij kruka. Czemu tak późno?
Bo dawno się nie żywiłam i jestem osłabiona.......
Twoja Bella.
Włożyłam na siebie czarną i krótką sukienkę-
-Idę na polowanie-powiedziałam do Hope i wyszłam
Ona została z dziećmi, wyczuwałam ostatnio obecność dwóch wampirów w pobliżu.
Chciałam ich poszukać, a polowanie był to pretekst.
Znalazłam ich na polanie, jednego zaciągnęłam do krzaków i zabiłam ,przez to,że wypiłam jego krew.
Z wampirzą szybkością przykułam drugiego do drzewa.
-A teraz zaniesiesz Col'owi wiadomość-zaczęłam go hipnotyzować-Powiedz mu ,żeby nie wysyłam patrolu , pod mój dom bo inaczej sama do niego przyjdę i go zabiję, lub te wampiry ,które będą do nas przychodzić.
Skończą jak ten drugi, czyli zabiję ich. A ty jak dostarczysz wiadomość, przebij swoje serce tym kołkiem-podałam mu kołek do ręki-a teraz idź.
Wampir pobiegł do ich siedziby, a ja poszłam zapolować na pumę w lesie.
(Night? Przesyłka dotarła do Cola?)
od Night'a do Belli
Spojrzałem na zdjęcia i schowałem je do szuflady.
Kochana Bello!
Dziękuję za zdjęcia. Dzieci tak bardzo się zmieniły... Nie mogę znieść faktu, że nie ma mnie przy was. Tak bardzo chciałbym stąd uciec, ale wiem, że mnie znajdą. Gdybym miał jakieś rodzeństwo... Ale jestem jedynakiem, więc zgodnie ze statutem przewodzić muszę ja, lub moje dziecko... Nie wiem dlaczego moi rodzice spisali ten durny statut... Chcieli utrzymać swoją rodzinę na tronie, ale ja tego nie chcę! Ja chcę być wolny... Chcę być z wami.
Kochana Bello!
Dziękuję za zdjęcia. Dzieci tak bardzo się zmieniły... Nie mogę znieść faktu, że nie ma mnie przy was. Tak bardzo chciałbym stąd uciec, ale wiem, że mnie znajdą. Gdybym miał jakieś rodzeństwo... Ale jestem jedynakiem, więc zgodnie ze statutem przewodzić muszę ja, lub moje dziecko... Nie wiem dlaczego moi rodzice spisali ten durny statut... Chcieli utrzymać swoją rodzinę na tronie, ale ja tego nie chcę! Ja chcę być wolny... Chcę być z wami.
Kocham Night
Wysłałem kruka, by zaniósł list do Belli.
od Belli C.D Night'a
Dostałam ponownie list, i to w krótkim czasie.
Był w nim prezent dla Livy.
Wzięłam naszyjnik i zaniosłam go naszej córce.
-Kochanie zapomniałam Ci jeszcze tego prezentu dać-odpowiedziałam i założyłam jej naszyjnik.
-Jaki ładny-ucieszyła się.
-Noś go zawsze i z dumą-powiedziałam
Ona przytaknęła głową i wróciła do zabawy z psami.
Poszłam z powrotem do pokoju i wzięłam list.
Zaczęłam odpisywać.
Kochany.......
Mój drogi prezent od ciebie , bardzo Livy się spodobał. Atmosfera w naszym domu powoli wraca do normalności. Każde z nas powoli się uspokaja ,ale i tak to sukces.
A skoro chciałeś tak bardzo nas mieć przy sobie to przesyłam Ci nasze zdjęcia.
Będą na samym dole koperty, moje , Livy i Nick'a,który jest już większy :)
Wiesz, co Livy często spędza czas z nowymi psami,które kupiłam do domu.
Jakoś one dają nam wszystkim radość. Pewnie też kiedyś je zobaczysz.
Twoja Bella.
Włożyłam do koperty list i zdjęcia:
Moje-
Livy(z urodzin)-
Nick'a-
Był w nim prezent dla Livy.
Wzięłam naszyjnik i zaniosłam go naszej córce.
-Kochanie zapomniałam Ci jeszcze tego prezentu dać-odpowiedziałam i założyłam jej naszyjnik.
-Jaki ładny-ucieszyła się.
-Noś go zawsze i z dumą-powiedziałam
Ona przytaknęła głową i wróciła do zabawy z psami.
Poszłam z powrotem do pokoju i wzięłam list.
Zaczęłam odpisywać.
Kochany.......
Mój drogi prezent od ciebie , bardzo Livy się spodobał. Atmosfera w naszym domu powoli wraca do normalności. Każde z nas powoli się uspokaja ,ale i tak to sukces.
A skoro chciałeś tak bardzo nas mieć przy sobie to przesyłam Ci nasze zdjęcia.
Będą na samym dole koperty, moje , Livy i Nick'a,który jest już większy :)
Wiesz, co Livy często spędza czas z nowymi psami,które kupiłam do domu.
Jakoś one dają nam wszystkim radość. Pewnie też kiedyś je zobaczysz.
Twoja Bella.
Włożyłam do koperty list i zdjęcia:
Moje-
Livy(z urodzin)-
Nick'a-
od Hope do Shade'a
- Cud, że nie spadłam i się nie zabiłam... -Powiedziałam lekko się śmiejąc.- Jak tu jest głęboko?
od Shade'a C.D Hope
Wziąłem ją za rękę i pognałem nad jezioro.
Musieliśmy przeskoczyć kanion a w tedy, Hope siedziała mi na barana.
Potem stanąłem przed jeziorem i zdjąłem Hope z moich pleców.
Musieliśmy przeskoczyć kanion a w tedy, Hope siedziała mi na barana.
Potem stanąłem przed jeziorem i zdjąłem Hope z moich pleców.
od Night'a do Belli
Kiedy kruk wrócił przeczytałem list. Czytając słowa Belli o jej cierpieniu sam cierpiałem jeszcze bardziej. Wziąłem kartkę i odpisałem na list:
Kochana Bello!
Pamiętałem o urodzinach małej, mam nawet dla niej prezent, choć nie wiem czy nie sprawię jej tym więcej bólu... Wkładam go na dno koperty, sama zadecydujesz czy powiedzieć jej, że jest ode mnie, czy nie... Ale daj jej go. Jeśli sądzisz, że lepiej by nie wiedziała, że jest ode mnie, to jej nie mów, ale chcę, by go nosiła... Bardzo za wami tęsknię... Tak bardzo chciałbym zobaczyć ciebie i dzieci... Wszyscy tu traktują mnie jak władcę, ale to tylko pozory, bo przecież tak na prawdę więżą mnie tu wbrew mojej woli... Wolałbym być żebrakiem przy tobie i dzieciach niż królem tutaj... Bez was. Tak bardzo chciałbym do was wrócić, ale nie mogę.
Kocham Night.
Włożyłem list do koperty po czym sięgnąłem do szuflady. Wyjąłem z niej naszyjnik i wrzuciłem go do koperty. Kazałem krukowi zanieść kopertę do Belli.
od Belli C.D Night'a
Dostałam ponownie list. Nie mogę o nim zapomnieć nie mogę tego zrobić.
Nie odpowiadałam przez dwa miesiące, aż do urodzin Livy.
Wyjęłam na wieczór pióro i kartkę. Kruka miałam w klatce, bo przetrzymywałam go.
Drogi Night!
Kochanie dziś twoja córka skończyła 4 latka. Impreza urodzinowa była udana.
Każdy prezent sprawił jej radość, chociaż jej słowa były bolesne, gdy pytała się o ciebie.
Jeśli chodzi o zapomnienie, to nigdy tego nie zrobię.
Nie mogę zbyt mocno Cię kocham by zapomnieć.
Ten świat bez ciebie nie ma wcale kolorów. Livy ma jeszcze przed sobą dużo udanych lat.
Choć ja już to wszystko straciłam. Na pewno kiedyś się spotkamy.
Ale nie wiem kiedy, nawet nie wiem czy masz tam wolną rękę.
Tęsknię za tobą i kocham Cię, nie mogę,żyć bez ciebie. Wolałabym już, być sama na świecie.
Niżeli,żeby ciebie nie mieć w naszym domu.
Uśmiech naszego Nick'a codziennie mi o tobie przypomina...............
Kocham .....Bella.
Wypuściłam ptaka i kazałam mu lecieć do Night'a.
Nie odpowiadałam przez dwa miesiące, aż do urodzin Livy.
Wyjęłam na wieczór pióro i kartkę. Kruka miałam w klatce, bo przetrzymywałam go.
Drogi Night!
Kochanie dziś twoja córka skończyła 4 latka. Impreza urodzinowa była udana.
Każdy prezent sprawił jej radość, chociaż jej słowa były bolesne, gdy pytała się o ciebie.
Jeśli chodzi o zapomnienie, to nigdy tego nie zrobię.
Nie mogę zbyt mocno Cię kocham by zapomnieć.
Ten świat bez ciebie nie ma wcale kolorów. Livy ma jeszcze przed sobą dużo udanych lat.
Choć ja już to wszystko straciłam. Na pewno kiedyś się spotkamy.
Ale nie wiem kiedy, nawet nie wiem czy masz tam wolną rękę.
Tęsknię za tobą i kocham Cię, nie mogę,żyć bez ciebie. Wolałabym już, być sama na świecie.
Niżeli,żeby ciebie nie mieć w naszym domu.
Uśmiech naszego Nick'a codziennie mi o tobie przypomina...............
Kocham .....Bella.
Wypuściłam ptaka i kazałam mu lecieć do Night'a.
od Night'a do Belli
Kiedy kruk wrócił z listem od razu to przeczytałem i znów zacząłem płakać. Wziąłem kolejną kartkę i odpisałem:
Kochana Bello!
Masz rację, najlepiej będzie, jeśli Nick nie będzie mnie pamiętał. Wy również o mnie zapomnijcie. Nie chcę abyście cierpiały jak ja. Ale ja nie zapomnę. Nie mogę i nie chcę. Nie zaprzepaszczę swojej duszy, którą mam dzięki wam. Wspomnienia o was utrzymują ją przy życiu. Cierpienie jakie przeżywam jest dobre. Dzięki niemu jestem sobą. I choć to boli, okropnie boli, to tak jest lepiej. Nigdy o was nie zapomnę i nie przestanę was kochać. Ale wy o mnie zapomnijcie. Nie możecie cierpieć jak ja. Macie przed sobą wieczność, która może być szczęśliwa...
Kochana Bello!
Masz rację, najlepiej będzie, jeśli Nick nie będzie mnie pamiętał. Wy również o mnie zapomnijcie. Nie chcę abyście cierpiały jak ja. Ale ja nie zapomnę. Nie mogę i nie chcę. Nie zaprzepaszczę swojej duszy, którą mam dzięki wam. Wspomnienia o was utrzymują ją przy życiu. Cierpienie jakie przeżywam jest dobre. Dzięki niemu jestem sobą. I choć to boli, okropnie boli, to tak jest lepiej. Nigdy o was nie zapomnę i nie przestanę was kochać. Ale wy o mnie zapomnijcie. Nie możecie cierpieć jak ja. Macie przed sobą wieczność, która może być szczęśliwa...
Tęsknię Night
Oddałem list krukowi i ponownie kazałem mu zanieść go do Belli. Z każdym słowem pisanym w liście, czy czytanym z jej listu czułem się jeszcze gorzej. Ale nie chciałem by to się zmieniło. Póki cierpiałem wiedziałem, że sercem jestem przy nich. Nie mogę ich usłyszeć, czy zobaczyć, ale wiem, że gdzieś są. Nie zniósłbym życia bez tęsknoty. Wtedy pustka w moim sercu stałaby się nienawiścią, a ja sam potworem. Lepiej jest cierpieć niż zapomnieć... Stałem w oknie zastanawiając się, czy kruk zaniósł już list.
od Belli
Pewnej nocy na parapecie w naszym pokoju siedział Kruk.
W łapach miał jakąś kopertę. Wzięłam ją i przeczytałam.
Przyłożyłam sobie liścik do piersi i zaczęłam płakać.
Położyłam się na łóżku i sama wzięłam kartkę i pióro.
"Drogi Night"
"Zapomnienie o cierpieniu i bólu, jakie odczuwam po twojej stracie jest okropne.
To uczucie rozrywa mnie od środka, a zapomnienie o tym wszystkim nie daje w ogóle spokoju.
Każde wspomnienie o tobie przyprawia mnie o łzy, ale prędzej czy później zapomnimy o naszym bólu.
Ustaliłam, z Livy ,że nigdy nie będziemy wspominać o tobie.
Tak jakby Nick nigdy nie miał ojca i nie będzie miał. Nigdy się o tobie nie dowie i nie będzie wiedział.
To tylko dla jego dobra. Nie chcę ,żeby była trzecia osoba w domu,która strasznie cierpi.
Tak jak ja czy Livy. Teraz nasza córka powoli przestaje spać i niedługo będzie taka jak my.
Nie będzie musiała spać. Ale jest jedna rzecz. Twoja córka ma jeszcze zdolność wyłanczania emocji.
Dwa razy prawie do tego doszło gdyby nie moja interwencja.
Kocham Cię ,twoja Bella."
Oddałam Krukowi list i kazałam mu wrócić do Night'a.
To co napisałam było zarówno dla mnie bolesne jak i dla niego.
Czekałam już tylko czy odpowie czy nie.
W łapach miał jakąś kopertę. Wzięłam ją i przeczytałam.
Przyłożyłam sobie liścik do piersi i zaczęłam płakać.
Położyłam się na łóżku i sama wzięłam kartkę i pióro.
"Drogi Night"
"Zapomnienie o cierpieniu i bólu, jakie odczuwam po twojej stracie jest okropne.
To uczucie rozrywa mnie od środka, a zapomnienie o tym wszystkim nie daje w ogóle spokoju.
Każde wspomnienie o tobie przyprawia mnie o łzy, ale prędzej czy później zapomnimy o naszym bólu.
Ustaliłam, z Livy ,że nigdy nie będziemy wspominać o tobie.
Tak jakby Nick nigdy nie miał ojca i nie będzie miał. Nigdy się o tobie nie dowie i nie będzie wiedział.
To tylko dla jego dobra. Nie chcę ,żeby była trzecia osoba w domu,która strasznie cierpi.
Tak jak ja czy Livy. Teraz nasza córka powoli przestaje spać i niedługo będzie taka jak my.
Nie będzie musiała spać. Ale jest jedna rzecz. Twoja córka ma jeszcze zdolność wyłanczania emocji.
Dwa razy prawie do tego doszło gdyby nie moja interwencja.
Kocham Cię ,twoja Bella."
Oddałam Krukowi list i kazałam mu wrócić do Night'a.
To co napisałam było zarówno dla mnie bolesne jak i dla niego.
Czekałam już tylko czy odpowie czy nie.
piątek, 9 sierpnia 2013
od Night'a
Pewnej nocy gdy tak siedziałem wziąłem kartkę i pióro.
Zacząłem pisać list.
Kochana Bello!
Tęsknię za tobą i dziećmi. Świat bez was nie jest taki piękny. Każdą chwilę, gdy jestem sobą spędzam na myśleniu o was. Wiesz... Znów żywię się krwią. To mnie zmienia nie do poznania... Ale wspomnienia o was pozwalają mojej duszy przetrwać. Tylko dzięki wam potrafię czuć. Kiedy patrzę w nocy na księżyc, jestem sobą. Myślę o was i płaczę. Tak... Może dla większości płacz to nie jest powód do dumy, ale dzięki niemu wiem, że wciąż kocham. Kiedyś myślałem, że nie mogę kochać. Ale twoja wiara sprawiła, że zrodziła się we mnie dusza. Piszę ten list podczas jednej z tych nocy, gdy tak bardzo tęsknię. Proszę... Nigdy nie przestawaj we mnie wierzyć. Dzięki temu czuję. To sprawia, że kocham. I że teraz cierpię. Ale to nie ważne. Jeśli moje cierpienie jest ceną za to, co spotkało mnie przez ostatnie 6 lat, to znaczy, że warto. Kocham was...
Napisałem list po czym podszedłem do okna. Zahipnotyzowałem siedzącego na gałęzi kruka, by zaniósł list do Belli. Patrzyłem w księżyc, a kruk poleciał. Wylądował na parapecie w naszej sypialni i poczekał, aż Bella weźmie kopertę, po czym odleciał...
Zacząłem pisać list.
Kochana Bello!
Tęsknię za tobą i dziećmi. Świat bez was nie jest taki piękny. Każdą chwilę, gdy jestem sobą spędzam na myśleniu o was. Wiesz... Znów żywię się krwią. To mnie zmienia nie do poznania... Ale wspomnienia o was pozwalają mojej duszy przetrwać. Tylko dzięki wam potrafię czuć. Kiedy patrzę w nocy na księżyc, jestem sobą. Myślę o was i płaczę. Tak... Może dla większości płacz to nie jest powód do dumy, ale dzięki niemu wiem, że wciąż kocham. Kiedyś myślałem, że nie mogę kochać. Ale twoja wiara sprawiła, że zrodziła się we mnie dusza. Piszę ten list podczas jednej z tych nocy, gdy tak bardzo tęsknię. Proszę... Nigdy nie przestawaj we mnie wierzyć. Dzięki temu czuję. To sprawia, że kocham. I że teraz cierpię. Ale to nie ważne. Jeśli moje cierpienie jest ceną za to, co spotkało mnie przez ostatnie 6 lat, to znaczy, że warto. Kocham was...
Night
Napisałem list po czym podszedłem do okna. Zahipnotyzowałem siedzącego na gałęzi kruka, by zaniósł list do Belli. Patrzyłem w księżyc, a kruk poleciał. Wylądował na parapecie w naszej sypialni i poczekał, aż Bella weźmie kopertę, po czym odleciał...
od Belli
Obie z Livy tęskniłyśmy za Night'em.
Każdą noc jak to zwykle nie spałam ,ale spędzałam na siedzeniu w pokoju i patrzenie się na niebo, lub w sufit, lub na las.Każda chwila spędzona bez niego, była dla mnie torturą.
Ale musiałam do tego przywyknąć, skoro tak będzie wyglądało moje życie.
Każdy dzień spędzałam tak samo od rana,do następnego rana.
Każdą noc jak to zwykle nie spałam ,ale spędzałam na siedzeniu w pokoju i patrzenie się na niebo, lub w sufit, lub na las.Każda chwila spędzona bez niego, była dla mnie torturą.
Ale musiałam do tego przywyknąć, skoro tak będzie wyglądało moje życie.
Każdy dzień spędzałam tak samo od rana,do następnego rana.
od Shade'a C.D Hope
-A w ogóle powiedz mi moja droga, co innego chciałabyś robić, bo cały dzień nie będziemy się całować-zaśmiałem się
od Night'a
Napiłem się krwi. Tak jak myślałem zacząłem zachowywać się tak jak wcześniej. Ale było coś, co mnie pocieszało. Gdy byłem sam (o ile przed chwilą się nie żywiłem, ale dawałem radę nie pozwalać swojemu mrocznemu odbiciu na picie krwi wieczorem, kiedy zamykałem się sam w pokoju) byłem znów sobą. Co wieczór stawałem przy oknie i wspominałem. I co wieczór płakałem... Nie mogłem przestać za nimi tęsknić...
od Shade'a C.D Hope
Odwzajemniłem jej pocałunek i przytuliłem.
-Ciekawa odpowiedź-uśmiechnąłem się.
PS. ta odpowiedź jest równo znaczna z tym,że Hope chce się całować xD
-Ciekawa odpowiedź-uśmiechnąłem się.
PS. ta odpowiedź jest równo znaczna z tym,że Hope chce się całować xD
od Belli
Myślałam jak to się wszystko potoczy.
Nick będzie dorastał bez ojca ,ale nie będzie pamiętał,tego,że w ogóle go miał.
A Livy będzie pamiętała ten dzień.............
(Tydzień później)
Siedziałam wcześnie rano, Livy weszła do mnie do kuchni.
-Mamo, tata już nie wróci prawda?-zapytała
Przytuliłam ją mocno do siebie.
-Nie kochanie ,nie wróci, ale obiecajmy coś sobie,dobrze-zaczęłam
-Dobrze, ale co?-zapytała.
-Nie wspominajmy o nim Nick'owi i nie rozmawiajmy o nim-wytłumaczyłam
Livy miała smutno minę ,ale poszła się pobawić z psem.
Ja siedziałam na werandzie i pilnowałam jej, a jednocześnie nasłuchiwałam,czy przypadkiem Nick się nie obudził. Jakoś prawie się po tym wszystkim pozbierałam.
PS .Sorki,że zrobiłam ten"tydzień później"
Nick będzie dorastał bez ojca ,ale nie będzie pamiętał,tego,że w ogóle go miał.
A Livy będzie pamiętała ten dzień.............
(Tydzień później)
Siedziałam wcześnie rano, Livy weszła do mnie do kuchni.
-Mamo, tata już nie wróci prawda?-zapytała
Przytuliłam ją mocno do siebie.
-Nie kochanie ,nie wróci, ale obiecajmy coś sobie,dobrze-zaczęłam
-Dobrze, ale co?-zapytała.
-Nie wspominajmy o nim Nick'owi i nie rozmawiajmy o nim-wytłumaczyłam
Livy miała smutno minę ,ale poszła się pobawić z psem.
Ja siedziałam na werandzie i pilnowałam jej, a jednocześnie nasłuchiwałam,czy przypadkiem Nick się nie obudził. Jakoś prawie się po tym wszystkim pozbierałam.
PS .Sorki,że zrobiłam ten"tydzień później"
od Night'a
Wiedziałem, że jeśli napiję się krwi zmienię się... Nie zapomnę, pustka w moim sercu pozostanie, ale przemienię ją w nienawiść. Nie chcę być taki jak wcześniej. Nie mogę. Ale co mam zrobić? Czegokolwiek nie postanowię skrzywdzę ich... A teraz przynajmniej oni są bezpieczni. Nie liczy się, że ja cierpię. Jeśli ceną jest ich bezpieczeństwo zrobię wszystko co mogę.
od Shade'a C.D Hope
-Jesteś zbyt piękna i zbyt wartościowa mojemu sercu,żebym Cię skrzywdził-oznajmiłem.
od Belli
Stanęłam przy oknie i spojrzałam na księżyc.
Wiedziałam i czułam,że Night, robi właśnie to samo.
-Night-szepnęłam wzdychając i nasłuchując czy dzieci się nie obudziły.
Usiadłam na parapecie, jak co wieczór i chciałam,żeby właśnie w tej chwili Night mnie przytulił od tyłu.
Jak on to zawsze robił, zaczęłam ze smutku śpiewać -https://www.youtube.com/watch?v=rtOvBOTyX00
(Night?)
Wiedziałam i czułam,że Night, robi właśnie to samo.
-Night-szepnęłam wzdychając i nasłuchując czy dzieci się nie obudziły.
Usiadłam na parapecie, jak co wieczór i chciałam,żeby właśnie w tej chwili Night mnie przytulił od tyłu.
Jak on to zawsze robił, zaczęłam ze smutku śpiewać -https://www.youtube.com/watch?v=rtOvBOTyX00
(Night?)
od Hope do Shade'a
- Miło. -Uśmiechnęłam się. Dobra, nie chodziło tylko o samotność. Strasznie mi się podobał. Wreszcie to do mnie dotarło.
od Night'a
W moim "domu" wyprawiono huczne przyjęcie powitalne. Posiedziałem chwile, po czym poszedłem do mieszkania rodziców, które teraz miało stać się moje. Stanąłem przy parapecie i patrzyłem na księżyc.
- Kocham was... -Szepnąłem i po policzku znów spłynęła mi łza. Po pewnym czasie do pokoju wszedł Cole.
- Hej, co jest? Nie cieszysz się, że jesteś w domu?
- Nie.
- Yhy... Jest gorzej niż myślałem. Ale to nic. Gdy tylko napijesz się krwi będziesz dawnym sobą. Nie martw się przyjacielu, przywrócę ci dawne życie.
- Nie chcę dawnego życia!
- Jasne, jasne. Pogadamy później. Teraz idę przeprosić wszystkich za twoje zachowanie, jak już się pożywisz, będzie nam się lepiej rozmawiało. -Wyszedł.
Spojrzałem ponownie w księżyc.
- Bella... -Szepnąłem jej imię i znów uroniłem łzę.
- Kocham was... -Szepnąłem i po policzku znów spłynęła mi łza. Po pewnym czasie do pokoju wszedł Cole.
- Hej, co jest? Nie cieszysz się, że jesteś w domu?
- Nie.
- Yhy... Jest gorzej niż myślałem. Ale to nic. Gdy tylko napijesz się krwi będziesz dawnym sobą. Nie martw się przyjacielu, przywrócę ci dawne życie.
- Nie chcę dawnego życia!
- Jasne, jasne. Pogadamy później. Teraz idę przeprosić wszystkich za twoje zachowanie, jak już się pożywisz, będzie nam się lepiej rozmawiało. -Wyszedł.
Spojrzałem ponownie w księżyc.
- Bella... -Szepnąłem jej imię i znów uroniłem łzę.
od Shade'a C.D Hope
Czułem jak rozpiera mnie energia, jakiej nigdy przedtem nie czułem.
To pewnie przez Hope i to,że bardzo jej pragnąłem.
Chciałem zawsze ją mieć przy sobie.Nawet jako człowieka.
-Mogę Ci coś obiecać?-zapytałem
-No -odpowiedziała niepewnie
-Nigdy,ale to nigdy Cię nie skrzywdzę-wyjaśniłem
To pewnie przez Hope i to,że bardzo jej pragnąłem.
Chciałem zawsze ją mieć przy sobie.Nawet jako człowieka.
-Mogę Ci coś obiecać?-zapytałem
-No -odpowiedziała niepewnie
-Nigdy,ale to nigdy Cię nie skrzywdzę-wyjaśniłem
od Belli do Night'a
Stałam chwilę jak wryta i nie kontaktowałam.
Po chwili usłyszałam czułe śmiechy Nick'a,który był uradowany z mojego widoku.
Wróciłam do domu, Livy już spała bo był wieczór, Nick'a też położyłam.
Wbiegłam do mojego i Night'a pokoju.
"Rzuciłam " się na łóżko i zaczęłam płakać.
Szkoda,że tak jak moje dzieci nie mogę oddać się w ciepłe objęcia Morfeusza.
Mogłam tylko leżeć i płakać.
(Night, a ty co robisz?)
Po chwili usłyszałam czułe śmiechy Nick'a,który był uradowany z mojego widoku.
Wróciłam do domu, Livy już spała bo był wieczór, Nick'a też położyłam.
Wbiegłam do mojego i Night'a pokoju.
"Rzuciłam " się na łóżko i zaczęłam płakać.
Szkoda,że tak jak moje dzieci nie mogę oddać się w ciepłe objęcia Morfeusza.
Mogłam tylko leżeć i płakać.
(Night, a ty co robisz?)
od Hope do Shade'a
Jakaś mała cząstka mnie nadal mówiła mi, że prędzej czy później zostanę jego posiłkiem... Ale inna część mnie powtarzała mi, że chcę być przy nim... Nie wiem czy to przez tą wieczną samotność, czy jego piękne oczy, ale mimo strachu, miło spędzało mi się z nim czas.
od Night'a do Belli
Stanąłem przed wszystkimi.
- Jestem! Wróciłem! Ale oddajcie mi syna. -Po chwili przyszedł Cole z małym na rękach. Podał mi go.
- Liczyłem, że po niego przyjdziesz. Masz większe doświadczenie niż ten dzieciak.- Powiedział. Podałem Nick'a Belli.
- Wracajcie do domu. -Powiedziałem do Belli, po czym odszedłem z Cole'em.
- Jestem! Wróciłem! Ale oddajcie mi syna. -Po chwili przyszedł Cole z małym na rękach. Podał mi go.
- Liczyłem, że po niego przyjdziesz. Masz większe doświadczenie niż ten dzieciak.- Powiedział. Podałem Nick'a Belli.
- Wracajcie do domu. -Powiedziałem do Belli, po czym odszedłem z Cole'em.
od Shade'a C.D Hope
-Czy Panienka nie zechciałaby przejść się ze mną w głąb góry?-zapytałem wystawiając ponownie do niej rękę.
Ale tym razem nie chciałem gnać wampirzą prędkością, tylko iść jak zwykły człowiek.
Ale tym razem nie chciałem gnać wampirzą prędkością, tylko iść jak zwykły człowiek.
od Belli C.D Night'a
Kiwnęłam głową i przygryzłam dolną wargę.
Razem z Night'em wyszliśmy zza krzaków.
Razem z Night'em wyszliśmy zza krzaków.
od Night'a do Belli
Pocałowałem ją.
- Kocham cię Bella... -Powiedziałem, po czym odsunąłem się od niej.- Opiekuj się dziećmi.
od Shade'a C.D Hope
-I nawzajem Panienko Hope-szepnąłem jej do ucha i musnąłem jej delikatne i różowe wargi.
od Belli C.D Night'a
Szłam za Night'em w milczeniu, starając się nie płakać.
Przez głowę przewijało mi się tysiące myśli.
-"Bella nie martw się zobaczysz go jeszcze za parenaście lat,kiedy już nasze dzieci będą dorosłe"-myślałam.
Nagle dotarliśmy przed siedzibę mrocznych wampirów, a konkretniej mieliśmy tylko wyjść z krzaków.
Przez głowę przewijało mi się tysiące myśli.
-"Bella nie martw się zobaczysz go jeszcze za parenaście lat,kiedy już nasze dzieci będą dorosłe"-myślałam.
Nagle dotarliśmy przed siedzibę mrocznych wampirów, a konkretniej mieliśmy tylko wyjść z krzaków.
od Hope do Shade'a
- A dziękuję. -Uśmiechnęłam się.- Strach można przezwyciężyć. Odwaga nie oznacza, że niczego się nie boi, ale właśnie, że przezwycięża się strach. Ja jestem bardzo odważna, a poza tym... Masz takie śliczne oczy...
od Shade'a C.D Hope
-Nie sądziłem,że będziesz tak strasznie zaskakiwać. Nawet mnie, podziwiam Cię-odpowiedziałem z uśmiechem podchodząc do niej.
od Night'a do Belli
Poszedłem przed siebie. Na mojej twarzy malowało się zdecydowanie, ale z oczu płynęły mi łzy. "Muszę to zrobić. Dla nich..." Powtarzałem sobie.
od Belli C.D Night'a
Przytuliłam go do siebie i pogłaskałam po włosach, potem pocałowałam.
-My za tobą, też, a teraz prowadź do nich-poprosiłam, biorąc się w garść.
-My za tobą, też, a teraz prowadź do nich-poprosiłam, biorąc się w garść.
od Shade'a C.D Hope
Spojrzałem na nią zdziwiony i odetchnąłem z ulgą.
-A co, mam namyśli? yyyyymmmmmmmmm nie ważne-odpowiedziałem
-A co, mam namyśli? yyyyymmmmmmmmm nie ważne-odpowiedziałem
od Night'a do Belli
- Będę za wami tęsknił. Bardzo. -Powiedziałem i odwróciłem się w jej stronę. Pierwszy raz w życiu miałem łzy w oczach. Nie płakałem nawet oglądając śmierć rodziców... Teraz jednak nie potrafiłem...
od Shade'a C.D Hope
-Ja tu mam dwa piękne widoki-powiedziałem patrząc na Hope.
Dopiero po chwili zorientowałem się co palnąłem na głos.
Dopiero po chwili zorientowałem się co palnąłem na głos.
od Night'a do Belli
Odstawiłem córeczkę na ziemię i poszedłem do lasu. Odwróciłem głowę w przeciwnym kierunku niż stała Bella.
od Belli C.D Night'a
Patrzyłam jak Night,żegna się z Livy.
Spojrzałam porozumiewawczo na Hope i ukryłam się za drzewami,żeby Livy nie nabrała podejrzeń.
Dla czego? Ponieważ o mało co się nie popłakałam. Czekałam na Night'a
Spojrzałam porozumiewawczo na Hope i ukryłam się za drzewami,żeby Livy nie nabrała podejrzeń.
Dla czego? Ponieważ o mało co się nie popłakałam. Czekałam na Night'a
od Night'a do Belli
Podszedłem do córki.
- Już dobrze kochanie. Nie martw się, twój braciszek niedługo wróci. -Wziąłem małą na ręce i przytuliłem ją.- Kocham cię córeczko.
- Już dobrze kochanie. Nie martw się, twój braciszek niedługo wróci. -Wziąłem małą na ręce i przytuliłem ją.- Kocham cię córeczko.
od Belli C.D Night'a
-Dobrze-odpowiedziałam
Pobiegliśmy pod nasz dom, gdzie stała Livy ,a za nią stała Hope.
Pobiegliśmy pod nasz dom, gdzie stała Livy ,a za nią stała Hope.
od Shade'a C.D Hope
Z wampirzą prędkością zabrałem ja w góry.
Skąd był wspaniały widok na nasze tereny
Skąd był wspaniały widok na nasze tereny
od Night'a do Belli
- Nie chcę by cierpiała... Nie powiem jej, że odchodzę... Chcę ją po prostu ostatni raz przytulić.
od Belli C.D Night'a
Westchnęłam głęboko.
-Tak, ale pamiętaj,pożegnania są jeszcze bardziej bolesne niż nie zapowiedziana rozłąka-odpowiedziałam
-Tak, ale pamiętaj,pożegnania są jeszcze bardziej bolesne niż nie zapowiedziana rozłąka-odpowiedziałam
od Night'a do Belli
- Dobrze. Skoro tak chcesz, to tak zrobimy. -Powiedziałem ściszonym głosem.- Mogę się jeszcze pożegnać z Livy? -Odwróciłem twarz w przeciwnym kierunku.
od Shade'a C.D Hope
Wyciągnąłem do niej rękę, a ona spojrzała na mnie przestraszona.
-Ufasz mi chodź trochę?-zapytałem
-Ufasz mi chodź trochę?-zapytałem
od Belli C.D Night'a
-A ja wrócę stamtąd z Nick'iem nie ufam im i nie jestem pewna ,że jeden z wampirów przyniesie mi go do domu-odpowiedziałam
od Night'a do Belli
- A myślisz, że idę tam z własnej woli? Zawsze możecie na mnie liczyć. Dlatego właśnie tam idę. Musze uratować Nick'a. Nie pozwolę by stał się taki jak ja. Poza tym tam jest niebezpiecznie.
od Shade'a C.D Hope
-Jesteś szczera do bólu, a ile razy mam cię zapewniać,że cię nie zabiję?-zapytałem
od Belli C.D Night'a
-Nie, ale twoja córka jest na skraju załamania nerwowego.
Powinna wiedzieć,że ma ojca na którego może zawsze liczyć-wytłumaczyłam
Powinna wiedzieć,że ma ojca na którego może zawsze liczyć-wytłumaczyłam
od Hope do Shade'a
- Hmmm no jeśli ci to przeszkadza mogę ci o tym nie mówić. Starałam się tylko być szczera.
PS no bo ona się boi, że on ją zeżre :c xD
PS no bo ona się boi, że on ją zeżre :c xD
od Shade'a C.D Hope
-A możesz przestać mówić o tym,że się mnie boisz? Bo ja też zaczynam się czuć niekomfortowo-poprosiłem
PS. kurde ,ale trudno wampirowi do niej dotrzeć xD
PS. kurde ,ale trudno wampirowi do niej dotrzeć xD
od Belli C.D Night'a
-A ja nie chcę,żeby nasze dzieci wychowywały się bez ojca-warknęłam przez zęby.
od Belli C.D Hope
-Dzięki wielkie, to ja tu próbuję Cię pocieszyć, a ty mi mówisz ,że się boisz?-zaśmiałam się.
od Belli C.D Hope
-Dzięki wielkie, to ja tu próbuję Cię pocieszyć, a ty mi mówisz ,że się boisz?-zaśmiałam się.
od Night'a do Belli
- Nie chcę cię zostawić. Ale muszę wrócić, żeby mały był bezpieczny. Nie chcę, żeby nasze dzieci stały się takie jak ja kiedyś.
od Belli C.D Night'a
-Wiesz,że najgorszym moim koszmarem, jest utrata Ciebie...............i naszych dzieci-wydukałam -Wiesz o tym ,a mimo to chcesz mnie zostawić.
Pamiętasz co Ci mówiłam, nawet jak do nich wrócisz chcę być z tobą!
Pamiętasz co Ci mówiłam, nawet jak do nich wrócisz chcę być z tobą!
od Night'a do Belli
- Wiem, że o tym wiedzą. Wiem, że będą na mnie czekali. Ale wiem też, że względem mnie będą uczciwi. Pójdę tam i wrócę do nich, a oni przyniosą małego tutaj. Będziesz mogła spokojnie żyć dalej. Bez żadnych problemów ze strony mrocznych wampirów... I beze mnie.
od Belli C.D Hope
-To normalne u wampirów,że chcemy pić krew.
Ale są tacy, którzy całkowicie ją odstawiają, lub tacy co piją krew ludzką, zwierzęcą lub nawet samych wampirów-powiedziałam
-Wampirów?-zapytała zdziwiona.
-Tak, dzięki temu inny wampir ma większą władzę nad wszystkimi wampirami bo jest silniejszy-wytłumaczyłam
Ale są tacy, którzy całkowicie ją odstawiają, lub tacy co piją krew ludzką, zwierzęcą lub nawet samych wampirów-powiedziałam
-Wampirów?-zapytała zdziwiona.
-Tak, dzięki temu inny wampir ma większą władzę nad wszystkimi wampirami bo jest silniejszy-wytłumaczyłam
od Shade'a C.D Hope
-Mówiłem już to jest moja siostra i w ten sposób ją pilnowałem-wytłumaczyłem ponownie.
od Belli C.D Night'a
Byłam wściekła na siebie, na Night'a na cały świat.
Nie mogłam znieść myśli,że mojego synka zabrały mroczne wampiry.
Odepchnęłam Night'a.
-Nie! Nie dasz rady go odzyskać, Oni wiedzą,że przyjdziesz po niego!-wrzasnęłam ze łzami-Będą wiedzieć co mają robić! A ja nic z tym nie zrobiłam , nic!
-Bella -zaczął Night.
-Nie..................Night-pokręciłam przecząco głową-Nie mam do tego siły. Wpakowałam się w to z własnej woli, ale......................nie wiedziałam,że będzie tak trudno-dokończyłam.
Nie mogłam znieść myśli,że mojego synka zabrały mroczne wampiry.
Odepchnęłam Night'a.
-Nie! Nie dasz rady go odzyskać, Oni wiedzą,że przyjdziesz po niego!-wrzasnęłam ze łzami-Będą wiedzieć co mają robić! A ja nic z tym nie zrobiłam , nic!
-Bella -zaczął Night.
-Nie..................Night-pokręciłam przecząco głową-Nie mam do tego siły. Wpakowałam się w to z własnej woli, ale......................nie wiedziałam,że będzie tak trudno-dokończyłam.
od Hope do Belli
- Łatwo powiedzieć, ale ja nie umiem się nie martwić, ani uśmiechać, kiedy czuję że ktoś mnie zaraz zabije... -Spojrzałam na Night'a.- Wiem, że tego nie zrobi, ale czuję, jakby chciał...
od Night'a do Belli
Pobiegłem za Bellą. Przytuliłem ją do siebie.
- Przepraszam kochanie. Wybacz mi proszę. Ja go odzyskam. -Przytuliłem ją mocniej.
- Przepraszam kochanie. Wybacz mi proszę. Ja go odzyskam. -Przytuliłem ją mocniej.
od Belli C.D Night'a
Zaczęłam biec za nimi, ale nie mogłam ich dogonić.
Byli sibsi bo pili ludzką krew. Słyszałam tylko płacz Nick'a.
Dotarłam na klif i opadłam na kolana.
Zaczęłam płakać, nie chciałam by tak to wszystko się potoczyło.
Byli sibsi bo pili ludzką krew. Słyszałam tylko płacz Nick'a.
Dotarłam na klif i opadłam na kolana.
Zaczęłam płakać, nie chciałam by tak to wszystko się potoczyło.
od Night'a do Belli
- Bella nie... Oni nie odpuszczą. -Powiedziałem.
- Masz rację Night. Jednak pamiętasz coś z naszych pięknych czasów.
Wampir, który trzymał Nick'a zniknął, razem z chłopcem.
- Było się nie stawiać ślicznotko. -Powiedział Cole.- A teraz wybaczcie, ale ktoś musi się zaopiekować naszym nowym przywódcą. Nie martwcie się. Dobrze się nim zajmiemy. -Cole zniknął, drugi wampir również.
- Masz rację Night. Jednak pamiętasz coś z naszych pięknych czasów.
Wampir, który trzymał Nick'a zniknął, razem z chłopcem.
- Było się nie stawiać ślicznotko. -Powiedział Cole.- A teraz wybaczcie, ale ktoś musi się zaopiekować naszym nowym przywódcą. Nie martwcie się. Dobrze się nim zajmiemy. -Cole zniknął, drugi wampir również.
od Belli C.D Hope
Podeszłam do niej i ją przytuliłam
-Miałaś złe wspomnienia na temat niego, ale to minie z czasem-wytłumaczyłam.
-Miałaś złe wspomnienia na temat niego, ale to minie z czasem-wytłumaczyłam.
od Belli C.D Night;a
-Nie proszę tylko nie ty-złapałam go szybko za rękę.
Przytuliłam go do siebie,byłam silniejsza od niego czułam to,po prostu czułam.
Col wypuścił Livy ,która podbiegła z płaczem do mnie.
-Teraz oddaj mi Nick'a-powiedziałam powstrzymując się od łez i żeby mu nie przywalić.
Przytuliłam go do siebie,byłam silniejsza od niego czułam to,po prostu czułam.
Col wypuścił Livy ,która podbiegła z płaczem do mnie.
-Teraz oddaj mi Nick'a-powiedziałam powstrzymując się od łez i żeby mu nie przywalić.
od Hope do Shade'a
- Ale większość nie jest aż tak przerażona jak ja... Niektórzy w ogóle się nie boją...
od Hope do Belli
- Ale ja jakoś nie potrafię tak po prostu się nie bać... Przy tobie samej jeszcze nie jest tak źle, ale Night'a bardzo się boję :c
od Night'a do Belli
- Zostawcie dzieci. Pójdę z wami. -Powiedziałem. Nie mogłem dopuścić by skrzywdzili moją rodzinę. Ta cena była zbyt wysoka. Podszedłem do Belli i pocałowałem ją.- Będę za wami tęsknił.
od Night'a do Belli
- Oj kochana, ale ty mi nie jesteś do niczego potrzebna. Chcemy dzieci, lub Night'a. -Powiedział Cole.
od Belli C.D Night'a
Spojrzałam przestraszona na Night'a.
-Nie-szepnęłam sama do siebie.
Col stał i przyglądał się mi uważnie. Widział moją niepewność i strach o dzieci.
W końcu podniosłam wzrok na niego i spojrzałam jeszcze na Livy.
-Zostaw moje dzieci w spokoju-warknęłam-Są jeszcze młodzi,to nie ma żadnego sensu -Zrób ze mną co chcesz tylko zostaw moje dzieci.
-Nie-szepnęłam sama do siebie.
Col stał i przyglądał się mi uważnie. Widział moją niepewność i strach o dzieci.
W końcu podniosłam wzrok na niego i spojrzałam jeszcze na Livy.
-Zostaw moje dzieci w spokoju-warknęłam-Są jeszcze młodzi,to nie ma żadnego sensu -Zrób ze mną co chcesz tylko zostaw moje dzieci.
od Hope do Shade'a
- Znaczy wiesz, kiedy ją poznałam była człowiekiem, teraz się jej boję, ale to nie powód, żeby się nie przyjaźnić...
od Night'a do Belli
- No cóż, nasz statu mówi, że tron musi być dziedziczony, trzymamy się statutu i usiłujemy odzyskać przywódcę. Wiesz, ciężko cokolwiek zdziałać siłą, jeśli nie ma się też mózgu operacji. Potrzebujemy więc przywódcy, nie chcemy też łamać statutu, więc... Do tej pory staraliśmy się odzyskać prawowitego przywódcę, ale myślę, że jeśli jego miejsce zajmie jego dziecko, to nie będzie to łamanie statutu. Poczekamy pare lat, aż dorosną i zobaczymy, które ma talent przywódczy. -Opowiedział Cole.
- Zostaw moją rodzinę! -Krzyknąłem.
- Jasne, damy im spokój, jeśli pójdziesz z nami. -Powiedział Cole.
- Zostaw moją rodzinę! -Krzyknąłem.
- Jasne, damy im spokój, jeśli pójdziesz z nami. -Powiedział Cole.
od Shade'a C.D Hope
-Właśnie-przyznałem
Nastała chwila ciszy.
-Bystra jesteś jak na kogoś ,kto boi się wampirów i nic o nich nie wie-skomplementowałem
Nastała chwila ciszy.
-Bystra jesteś jak na kogoś ,kto boi się wampirów i nic o nich nie wie-skomplementowałem
od Belli C.D Night'a
Byłam wściekła, nawet głód do krwi silniej odczuwałam.
Stałam spięta i zaciśniętymi pięściami.
-Bella nie-powiedział Night,ale się spóźnił ruszyłam w stronę Cola.
Dwóch innych wampirów chwyciło mnie i nie mogłam się wydostać.
W końcu udało mi się wyrwać chciałam już jednemu oderwać głowę,ale spojrzałam na przerażoną minę Livy.
-Nie................................nie przy dzieciach-westchnęłam i odsunęłam się do tyłu.-Po co w ogóle tu przyszedłeś-syknęłam.
Stałam spięta i zaciśniętymi pięściami.
-Bella nie-powiedział Night,ale się spóźnił ruszyłam w stronę Cola.
Dwóch innych wampirów chwyciło mnie i nie mogłam się wydostać.
W końcu udało mi się wyrwać chciałam już jednemu oderwać głowę,ale spojrzałam na przerażoną minę Livy.
-Nie................................nie przy dzieciach-westchnęłam i odsunęłam się do tyłu.-Po co w ogóle tu przyszedłeś-syknęłam.
od Shade'a C.D Hope
-Czasami to nie jest fajne, bo czasami przez wieczność nie możemy znaleźć tej jedynej-wytłumaczyłem
od Night'a do Belli
- Oj nieładnie się tak nie miło odzywać. -Uśmiechnął się wrednie.
Znałem ten uśmiech...
- Czego tu ku*a szukasz Cole?!
- Uuu spostrzegawczy jak zwykle. -Mówił nadal z tym swoim uśmieszkiem.
- Czego chcesz?!
- Nie unoś się tak przyjacielu, odwiedzam starego kumpla, nie mogę?
- Nie! Nie jestem już jednym z was.
- Nie? Hmmm nadal masz kły i ogólnie...
- Wynoś się z mojego domu!
- Nieźle się urządziłeś. Przyjemny domek, żona, dzieci... Ale chyba nie o tym zawsze marzyłeś, co?
- Wpier*alaj, bo będę musiał cię wyrzucić siłą!
- Przecież wiem, że od dawna nie piłeś ludzkiej krwi. Nie oszukuj się, w tym stanie nie miałbyś ze mną żadnych szans. A nawet gdyby, mam zakładników.
- Że co?!
Odsunął się. Kawałek dalej stały dwa wampiry. Jeden miał na rękach Nick'a, a drugi trzymał Livy.
- Jeśli ty nie chcesz do nas wrócić, może twoje dzieci zechcą nam pomóc. Któreś na pewno jest takie jak ty... A drugie... Hmmm... Zabijemy.
- Nie zrobisz tego!
- Och Night, dobrze wiesz, że jestem do tego zdolny. -Spojrzał na Bellę.- A ty ślicznotko, spójrz w co się wkopałaś. Z twoją urodą mogłabyś mieć każdego chłopaka, ale nie, wybrałaś takiego, który nie należy do tego świata. Ty go powstrzymujesz, gdyby nie ty byłby o wiele silniejszy i spełniłby swoje dziecięce marzenie. Nie ładnie tak...
- Zostaw ją! -Krzyknąłem.- I oddaj nasze dzieci!
Znałem ten uśmiech...
- Czego tu ku*a szukasz Cole?!
- Uuu spostrzegawczy jak zwykle. -Mówił nadal z tym swoim uśmieszkiem.
- Czego chcesz?!
- Nie unoś się tak przyjacielu, odwiedzam starego kumpla, nie mogę?
- Nie! Nie jestem już jednym z was.
- Nie? Hmmm nadal masz kły i ogólnie...
- Wynoś się z mojego domu!
- Nieźle się urządziłeś. Przyjemny domek, żona, dzieci... Ale chyba nie o tym zawsze marzyłeś, co?
- Wpier*alaj, bo będę musiał cię wyrzucić siłą!
- Przecież wiem, że od dawna nie piłeś ludzkiej krwi. Nie oszukuj się, w tym stanie nie miałbyś ze mną żadnych szans. A nawet gdyby, mam zakładników.
- Że co?!
Odsunął się. Kawałek dalej stały dwa wampiry. Jeden miał na rękach Nick'a, a drugi trzymał Livy.
- Jeśli ty nie chcesz do nas wrócić, może twoje dzieci zechcą nam pomóc. Któreś na pewno jest takie jak ty... A drugie... Hmmm... Zabijemy.
- Nie zrobisz tego!
- Och Night, dobrze wiesz, że jestem do tego zdolny. -Spojrzał na Bellę.- A ty ślicznotko, spójrz w co się wkopałaś. Z twoją urodą mogłabyś mieć każdego chłopaka, ale nie, wybrałaś takiego, który nie należy do tego świata. Ty go powstrzymujesz, gdyby nie ty byłby o wiele silniejszy i spełniłby swoje dziecięce marzenie. Nie ładnie tak...
- Zostaw ją! -Krzyknąłem.- I oddaj nasze dzieci!
od Belli C.D Hope
-Zdajesz sobie sprawę ,że on to słyszy-zaśmiałam się.
-Tak-odpowiedziała również się śmiejąc.
-Ja potrafię się powstrzymać od ludzkiej krwi Night też, więc nie musisz się martwić-pocieszyłam ją
-Tak-odpowiedziała również się śmiejąc.
-Ja potrafię się powstrzymać od ludzkiej krwi Night też, więc nie musisz się martwić-pocieszyłam ją
od Hope do Belli
- To ja pójdę z Nickiem jeszcze na chwilkę przed dom. -Powiedział i wyszedł.
- Ymmm... Nie no chyba kiedyś muszę przywyknąć do faktu, że spędzam czas w towarzystwie, które mogłoby mnie pożreć...
- Ymmm... Nie no chyba kiedyś muszę przywyknąć do faktu, że spędzam czas w towarzystwie, które mogłoby mnie pożreć...
od Hope do Shade'a
- Hmmm... Nudzę się. Nie mam co robić... Moja jedyna przyjaciółka ma już męża i dzieci... A ja... Starzeję się samotnie. Nawet z kim pogadać nie mam.
od Belli C.D Night'a
-Nie-odpowiedziałam zaniepokojona.
Otworzyliśmy oboje drzwi, od razu wyczułam ,że to wampir.
-Czego tu szukasz?-zapytałam
Otworzyliśmy oboje drzwi, od razu wyczułam ,że to wampir.
-Czego tu szukasz?-zapytałam
od Belli C.D Hope
Do kuchni jeszcze wszedł Night, zobaczyłam w oczach Hope zaniepokojenie.
Spojrzałam porozumiewawczo na męża.
Spojrzałam porozumiewawczo na męża.
od Belli C.D Hope
-Nie ma za co-odpowiedziałam
Nagle do domu wrócił Night z dziećmi.
Livy podbiegła do mnie i się przytuliła.
-Livy -pocałowałam ją w czoło.-Pamiętasz Ciocię Hope?
-Tak-odpowiedziała zadowolona i podbiegła do Hope.
Nagle do domu wrócił Night z dziećmi.
Livy podbiegła do mnie i się przytuliła.
-Livy -pocałowałam ją w czoło.-Pamiętasz Ciocię Hope?
-Tak-odpowiedziała zadowolona i podbiegła do Hope.
od Shade'a C.D Hope
-To,może najwyższa pora go przełamać-uśmiechnąłem się i znów wyciągnąłem do niej rękę.
Ona niepewnie pozwoliła mi pomóc jej wstać.
Ona niepewnie pozwoliła mi pomóc jej wstać.
od Belli C.D Night'a
Uśmiechnęłam się do Night'a zadowolona.
Świetnie sprawdzał się w roli ojca.
Nick ziewnął zmęczony, kołysałam go jeszcze parę minut ,aż w końcu zasnął.
Wróciłam do pokoju i znowu go położyłam.
Potem poszłam z powrotem do Night'a.
Świetnie sprawdzał się w roli ojca.
Nick ziewnął zmęczony, kołysałam go jeszcze parę minut ,aż w końcu zasnął.
Wróciłam do pokoju i znowu go położyłam.
Potem poszłam z powrotem do Night'a.
od Belli C.D Hope
-Masz jeszcze mnie i jesteś przyszywaną ciocią-powiedziałam z uśmiechem.
-Jak to?-zapytała
-Traktuję Cię jak siostrę, więc według mnie jesteś też ciocią moich dzieci-wytłumaczyłam.
-Jak to?-zapytała
-Traktuję Cię jak siostrę, więc według mnie jesteś też ciocią moich dzieci-wytłumaczyłam.
od Night'a do Belli
Podszedłem bliżej nich.
- Czemu nie śpisz maluszku? -Pogłaskałem chłopca po główce.
- Czemu nie śpisz maluszku? -Pogłaskałem chłopca po główce.
od Shade'a C.D Hope
-O matko nie oto chodziło.
Nie skrzywdzę Cię , ja nie piję ludzkiej krwi-odpowiedziałem
Nie skrzywdzę Cię , ja nie piję ludzkiej krwi-odpowiedziałem
od Belli C.D Night'a
-Nic, tato-odpowiedziała ziewając.
Podeszłam do córki i pogłaskałam ją po czole.
-Idź się jeszcze przespać my weźmiemy małego na dół-powiedziała
Livy wróciła do łóżka i od razu zasnęła.
Zeszłam razem z Nick'iem na dół.
Podeszłam do córki i pogłaskałam ją po czole.
-Idź się jeszcze przespać my weźmiemy małego na dół-powiedziała
Livy wróciła do łóżka i od razu zasnęła.
Zeszłam razem z Nick'iem na dół.
od Hope do Shade'a
- Więc jesteś jeszcze silniejszy... Na prawdę pocieszające. -Odsunęłam się jeszcze kawałek.
od Shade'a C.D Hope
-Nie jestem w pełni wampirem-odpowiedziałem
-Jako to?-zapytała zdziwiona.
Wyczarowałem lodowy kwiat w dłoni.
-Jestem również czarodziejem-oznajmiłem.
-Jako to?-zapytała zdziwiona.
Wyczarowałem lodowy kwiat w dłoni.
-Jestem również czarodziejem-oznajmiłem.
od Belli C.D Hope
-Wejdź-uśmiechnęłam się
Hope weszła , jak zawsze pewniej od tych 6 lat, gdy już prawie przywykła.
Zaprowadziłam ją do kuchni i przygotowałam herbatę dla nas obu.
Podałam jej kubek herbaty z cytryną i usiadłam na przeciwko niej.
-Opowiadaj, co robiłaś przez większość czasu?-zapytałam
Hope weszła , jak zawsze pewniej od tych 6 lat, gdy już prawie przywykła.
Zaprowadziłam ją do kuchni i przygotowałam herbatę dla nas obu.
Podałam jej kubek herbaty z cytryną i usiadłam na przeciwko niej.
-Opowiadaj, co robiłaś przez większość czasu?-zapytałam
od Hope do Shade'a
- Mhmmm... -Zadrżałam lekko.- Niewiele mi ta wiadomość pomogła... I tak się boję.
od Night'a do Belli
- Nawet jeśli, to nadal będziemy mieli siebie. -Powiedziałem kiedy stanąłem obok niej. Po chwili podszedłem do Livy.- Co jest księżniczko?
od Shade'a C.D Hope
Spojrzałem na nią, bała się mnie. Wiedziała od razu,że jestem wampirem.
Kucnąłem przy niej, a ona lekko się odsunęła.
-Nie musisz się mnie bać. Jestem przyjacielem i bratem Belli.-powiedziałem
Kucnąłem przy niej, a ona lekko się odsunęła.
-Nie musisz się mnie bać. Jestem przyjacielem i bratem Belli.-powiedziałem
od Hope do Belli
- Hej kochana. Dawno mnie nie odwiedziłaś, więc postanowiłam sama wpaść. -Uśmiechnęłam się. Bella była jedynym wampirem, który nie przerażał mnie całkowicie. Mimo, że odkąd stała się wampirzycą nadal czułam się nieco nieswojo w jej towarzystwie, po sześciu latach zaczęłam do tego przywykać.
od Hope do Shade'a
- Nic się nie stało. -Powiedziałam i opuściłam głowę. Był silny, na pewno nie był człowiekiem, zapewne więc był wampirem... Nic nie poradzę, że boję się wampirów. Ze strachu nie byłam w stanie na niego spojrzeć. Patrzyłam w ziemię.
od Belli do Hope
Siedziałam w domu, Night poszedł gdzieś z dziećmi. Szczerze mówiąc to szwendałam się po domu i nic kompletnie nie robiłam. Nudziło mi się, ale nagle usłyszałam czyjeś kroki z przed paru kilometrów.
-Spodziewam się kogoś?-zapytałam sama siebie.
Poszłam na chwilę do pokoju się przebrać. Gdy kończyłam czesać włosy usłyszałam pukanie do drzwi.
Nie całą sekundę potem byłam pod drzwiami. Jak je otworzyłam to zobaczyłam Hope.
-Hope cześć-uśmiechnęłam się przytulając ją,ale jednocześnie starając się jej nie zgnieść.
-Spodziewam się kogoś?-zapytałam sama siebie.
Poszłam na chwilę do pokoju się przebrać. Gdy kończyłam czesać włosy usłyszałam pukanie do drzwi.
Nie całą sekundę potem byłam pod drzwiami. Jak je otworzyłam to zobaczyłam Hope.
-Hope cześć-uśmiechnęłam się przytulając ją,ale jednocześnie starając się jej nie zgnieść.
od Shade'a do Hope
Byłem na spacerze i przy okazji bawiłem się magią.
Moja siostra ma swoje dzieci i męża, raczej jestem z tego zadowolony.
Zastanawiałem się kiedy tylko do niej przyjść.
Nagle wpadłem na jakąś dziewczynę. Od razu rozpoznałem ,że to człowiek.
-Przepraszam-powiedziałem i wyciągnąłem do niej rękę, by pomóc jej wstać.
(Hope?)
Moja siostra ma swoje dzieci i męża, raczej jestem z tego zadowolony.
Zastanawiałem się kiedy tylko do niej przyjść.
Nagle wpadłem na jakąś dziewczynę. Od razu rozpoznałem ,że to człowiek.
-Przepraszam-powiedziałem i wyciągnąłem do niej rękę, by pomóc jej wstać.
(Hope?)
od Belli C.D Night'a
-O ile, nie pójdą własnymi ścieżkami-odpowiedziałam
Nagle usłyszałam ,że Nick, zaczął płakać tym samym obudził Livy.
Wbiegłam z wampirzą prędkością do ich pokoju.
Wzięłam Nick'a na ręce i zaczęłam go kołysać na rękach.
Z łóżka jeszcze niechętnie wygramoliła się Livy.
(Night?)
Nagle usłyszałam ,że Nick, zaczął płakać tym samym obudził Livy.
Wbiegłam z wampirzą prędkością do ich pokoju.
Wzięłam Nick'a na ręce i zaczęłam go kołysać na rękach.
Z łóżka jeszcze niechętnie wygramoliła się Livy.
(Night?)
czwartek, 8 sierpnia 2013
od Night'a do Belli
- Czas płynie szybko, ale to nic nie zmienia, bo mamy przed sobą wieczność. -Pocałowałem ją w głowę.- A dzieci... Dorosną, ale jako dorosłe dotrzymają nam towarzystwa w wieczności.
od Belli C.D Night'a
-Hymmmmmmm-zaczęłam z uśmiechem na twarzy- o tych 6 latach ,które upłynęły bardzo szybko.
I o naszych małych dzieciach-dodałam tłumacząc.
I o naszych małych dzieciach-dodałam tłumacząc.
od Belli do Night'a-Nowy początek
Wstałam wcześnie rano.
Już sześć lat minęło od mojej przemiany, a ja przypomniałam sobie wszystko z dzieciństwa.
Cieszę się ,że miałam brata, któremu mogłam zaufać.
Plus do tego męża i parę słodkich szkrabów w domu.
Poszłam do salonu, a maluchy jeszcze spały. Młode wampiry jak ludzie potrzebują snu.
Przez całą noc leżałam w łóżku, cóż trochę nudno.
Stałam przed oknem i wpatrywałam się w krajobraz za nim.
(Night?)
Już sześć lat minęło od mojej przemiany, a ja przypomniałam sobie wszystko z dzieciństwa.
Cieszę się ,że miałam brata, któremu mogłam zaufać.
Plus do tego męża i parę słodkich szkrabów w domu.
Poszłam do salonu, a maluchy jeszcze spały. Młode wampiry jak ludzie potrzebują snu.
Przez całą noc leżałam w łóżku, cóż trochę nudno.
Stałam przed oknem i wpatrywałam się w krajobraz za nim.
(Night?)
Odnawiamy bloga!!
Odnawiamy bloga, tylko czas przesuwamy 6 lat do przodu ->
Proszę zaktualizować swoje postaci, w przeciwnym wypadku 30 sierpnia zostaną one bezpowrotnie usunięte.
PS mamy również nową administratorkę - Wikas.
Odnowienie niektórych z moich starych blogów (włącznie z tym) to jej pomysł i wytrwale mi przy tym pomaga, więc mogę szczerze powiedzieć, że na to zasłużyła.
Proszę zaktualizować swoje postaci, w przeciwnym wypadku 30 sierpnia zostaną one bezpowrotnie usunięte.
PS mamy również nową administratorkę - Wikas.
Odnowienie niektórych z moich starych blogów (włącznie z tym) to jej pomysł i wytrwale mi przy tym pomaga, więc mogę szczerze powiedzieć, że na to zasłużyła.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)