czwartek, 14 listopada 2013

środa, 13 listopada 2013

od Shade'a do Hope

-Ja ciebie też-odpowiedziałem -I nie ma za co.
Nie chciałaś bym Cię przemienił więc tego nie zrobiłem

od Belli do Night'a

Uśmiechnęłam się szeroko, a Night nadal całował moją szyję i schodził w dół.
Zaśmiałam się ,gdy doszedł do podbrzusza.
Spojrzał na mnie, a ja pocałowałam go namiętnie
Jednak zaraz usłyszałam jak ktoś wychodzi  z pokoju dzieci.
Delikatnie odepchnęłam Night'a od siebie i założyłam szybko z uśmiechem koszulkę.
Wyszłam z naszego pokoju i zobaczyłam szwędającego się Nick'a po korytarzu.
-Mały do łóżka wracaj -uśmiechnęłam się głaszcząc go po głowie
Zaprowadziłam go ponownie do pokoju, ale przedtem nakarmiłam i dałam coś do picia.
Potem Nick znów spokojnie zasnął. a Liv, no cóż ta to spała jak zabita.
Za raz znów wróciłam do mojej sypialni , gdzie był Night

poniedziałek, 11 listopada 2013

od Night'a do Belli

Uśmiechnąłem się szeroko i zdjąłem jej bluzkę, po czym zacząłem całować ją po szyi.

od Hope do Shade'a

- Dziękuję, że mnie nie zmieniłeś. -Powiedziałam cicho.
Uśmiechnął się do mnie.
- Kocham cię. -Szepnęłam.

od Shade'a C.D Hope

Spojrzałem na nią i uśmiechnąłem się.
Pocałowałem ją lekko w czoło.
Była jeszcze słaba, bardzo słaba,ale już jej nic nie groziło.
Nic.................moja Hope  jest bezpieczna na reszcie.
-Shade bałam się-zaczęła
-Wiem, ja też-szepnąłem -Ale już jest w porządku.

od Belli do Night'a

-Nie obudzą się-uśmiechnęłam się
Odwzajemniłam pocałunek.
Zaraz jednak zaczęłam rozpinać guziki od jego koszulki.

od Night'a do Belli

Zacząłem ją namiętnie całować.
- Miejmy nadzieję, że się nie obudzą. -Zaśmiałem się, przerywając na chwilę, po czym znów ją pocałowałem.

od Hope do Shade'a

Spałam długo. Kiedy wreszcie się obudziłam, wbrew moim przypuszczeniom nie czułam jakiegoś ogromnego bólu. Nadal byłam jednak bardzo słaba.
Powoli otworzyłam oczy i z trudem ruszyłam głową.
Zobaczyłam Shade'a. Leżał przy mnie... Obejmował mnie. Delikatnie się uśmiechnęłam.
- Shade... -Powiedziałam cicho, choć mówienie sprawiało mi pewną trudność, tak samo z resztą jak próby poruszania się.

od Shade'a do Hope

Spojrzałem na nią.
Kurde ona słabnie przecież to czuję.
-Zaśnij-powiedziałem
Hope zamknęła powoli oczy, nie mam wyjścia trzeba użyć magii.
Wziąłem z kuchni specjalne zioła i przyłożyłem do ran na jej głowie.
Wypowiedziałem specjalne zaklęcie, a rana zniknęła.
Czekałem ,aż Hope się obudzi i odpocznie.
Leżałem obok niej obejmując ją.

od Belli do Night'a

-Tak śpią-upewniłam go
Night się tylko uśmiechnął i skinął głową.
Musnęłam go lekko w usta.

niedziela, 10 listopada 2013

od Night'a do Belli

Całowałem ją czule i namiętnie.
- Dzieci śpią? -Spytałem nagle, nadal delikatnie ją całując.

od Hope do Shade'a

- Nie... Ja nie chcę. Nie chcę. -Mówiłam cicho. Chciało mi się płakać.- Proszę, nie rób tego. -Po tych słowach myślałam, że zacznę płakać, ale chyba nawet na to byłam za słaba.
- Nie pozwolę ci umrzeć. -Powiedział poważnie.
- Shade... Proszę. -Z trudem udało mi się na chwilę skupić wzrok na jego oczach.- Nie chcę być wampirem. Ja nie umrę... Nie zmieniaj mnie, po prostu bądź obok... -Mówiłam cicho, słabo... W sumie nie czułam bólu. Tylko senność... I chłód.

od Belli do Night'a

Odwzajemniłam pocałunek namiętnie.
W pewnej chwili popchnęłam Night'a na łóżko i usiadłam nad nim.
On jednak sprytnie złapał mnie w tali i tym razem to on był nade mną.
Zaśmiałam się rozbawiona i ponownie go pocałowałam.

od Shade'a do Hope

Spojrzałem na nią zszokowany.
Była zimna wyczuwałem to.
Hope również robiła się senna.
-Hope nie zasypiaj mi tu-powiedziałem zakłopotany.
-Ale........jestem strasznie zmęczona-odpowiedziała bezwiednie.
Wziąłem ją na ręce i położyłem na łóżko.
Bandaże przyniosłem i zabandażowałem jej głowę by nie traciła tak dużo krwi.
-Hope, jak nie będzie innego wyjścia ,będę musiał Cię zmienić-powiedziałem siadając obok niej.

od Night'a do Belli

Odwzajemniłem jej pocałunek. Uśmiechnąłem się i ponownie ją pocałowałem.

od Hope do Shade'a

- Shade... -Powiedziałam cicho przytulając się do niego. Czułam się dziwnie... Słabo... I tak bardzo chciało mi się spać...

od Belli do Night'a

-Wiem o tym-uśmiechnęłam się i go przytuliłam.
Zaraz jednak pocałowałam go namiętnie.

od Shade'a do Hope

Podniosłem głowę z nad zwierzęcia.
Nagle usłyszałem wrzask Hope.
Zerwałem się do biegu i po chwili byłem pod jej domem.
Zacząłem nasłuchiwać jednak wyczułem obecność wampira w jej sypialni.
Ale również zaraz poczułem krew.
Bez namysłu wskoczyłem przez okno wybijając je.
Skoczyłem na napastnika i przykułem go do ściany.
Odwróciłem się na chwilę by sprawdzić gdzie jest Hope.
W tej samej chwili mężczyzna odepchnął mnie od siebie.
Spojrzałem na wampira, sam nie wiem wydał mi się znajomy?!
-Shade-usłyszałem głos Hope z prawej strony.
Odwróciłem się i przyklęknąłem przy niej.
-Hope-powiedziałem przestraszony.
Jednak wiem,że nie mogłem długo się nią zajmować,bo jest tu inny wampir.
Odszedłem na chwilę od niej i rozejrzałem się.
Wampir gdzieś zniknął , jednak zaraz poczułem nad sobą oddech.
Podniosłem głowę do góry, a on na mnie skoczył.
Obaj wylądowaliśmy na podłodze.
Szybko postarałem się go z siebie zepchnąć.
Podniosłem go za koszulę i wystawiłem szybko przez okno.
-Nie!-wydarł się-Shade proszę nie.
Spojrzałem na niego złowrogo.
-Dla czego mam Cię oszczędzić-wysyczałem
-Nie poznajesz mnie?-zapytał
-Nie,ale nawet gdybym Cię znał to bym cię zabił,za zaatakowanie mojej ukochanej-warknąłem
-Ukochanej?!-spojrzał na mnie zszokowany.
Wypchnąłem go przez okno. I podszedłem ponownie do Hope.
Wziąłem ją na ręce i wyskoczyłem przez okno.
Pobiegłem szybko do swojego domu.
Spojrzałem na Hope, straciła dużo krwi..............

sobota, 9 listopada 2013

od Hope do Shade'a

Kiedy usłyszałam, że idzie zapolować zakuło mnie serce. Już prawie zapomniałam, że przecież on żywi się krwią... Krwią niewinnych stworzeń. Ciarki przeszły mi po plecach. Ale mimo wszystko nie potrafiłam go nienawidzić... Nie potrafiłam się tym brzydzić. Kochałam go. I to było silniejsze od wszystkich złych uczuć. Zwalczało całą niepewność. Chciałam być przy nim. Tylko to się liczyło.
I w tej chwili zorientowałam się, że jestem sama w domu.
Przypomniałam sobie, że zostawiłam otwarte okno w sypialni. Zamknęłam drzwi na klucz i poszłam szybko zamknąć okno.
Po dzisiejszym dniu wolałam nie ryzykować. Kiedy Shade przyjdzie, zapuka... Usłyszę jego głos i będę wiedziała, że mogę otworzyć. Poza tym robi się późno. Może zdecyduje się przyjść dopiero rano.
Rozmyślając na ten temat weszłam do sypialni. Poczułam chłód. Nie rozglądając się po pokoju, szybko zamknęłam okno. I wtedy coś usłyszałam. Zza moich pleców.
Odwróciłam się i zdążyłam jedynie pisnąć głośno z przerażenia. Duże, zimne dłonie chwyciły mnie za ramiona i rzuciły mną o ziemię.
Przy okazji upadku, czubkiem głowy uderzyłam w kant łóżka. Poczułam, jak ciepły płyn plami mi włosy. Temu uczuciu towarzyszył dość silny ból. Głównie głowy, ale w sumie cała byłam potłuczona.
Stojący przy oknie mężczyzna wziął głęboki wdech. Jego oczy nie wyglądały już ludzko. Wyglądały jak oczy zwierzęcia.
Wampir - pomyślałam. Wyczuł moją krew.
- Shade! -Krzyknęłam, z trudem wydając dźwięk, przez zaciśnięte ze strachu gardło.- Ratuj mnie... -Dodałam niemal niesłyszalnym głosem.

od Night'a do Belli

- Poradzimy sobie. Jak zawsze. Kiedy jesteśmy razem możemy sobie dać radę ze wszystkim.

od Shade'a do Hope

Stałem tak przytulając ją.
Jednak zorientowałem się,że od paru dni nic nie jadłem.
Spojrzałem na Hope.
-Hope poczekaj na mnie muszę iść ............no wiesz polowanie-odparłem
Ona skinęła głową.
Ja wybiegłem z jej domu i udałem się do lasu.
Znalazłem tam stado jeleni.
 Zaczaiłem się i wyskoczyłem na jednego z nich.


PS. Dodaj jakąś akcję xD :P

od Belli do Night'a

Spojrzałam na niego i w jego oczy.
-Wiem o tym-odpowiedziałam -Ale też się o nie boję.

od Night'a do Belli

Przytuliłem ją.
- Wszystko się jakoś ułoży... Ale musimy uważać na dzieci. -Powiedziałem poważnie, cicho...

od Hope do Shade'a

Przytulając się do niego czułam, że nic mi nie grozi.
Wierzyłam, że obroni mnie przed całym złem, jakie jest na świecie.
Trochę to śmieszne, biorąc pod uwagę, że do niedawna był jednym z tych, których się bałam. On się nie zmienił... Ale ja tak.
Ufałam mu bezgranicznie.
Milczałam, przytulając go dość mocno. Staliśmy tak jakiś czas...

piątek, 8 listopada 2013

od Shade'a do Hope

Objąłem ją mocno.
Pogładziłem ją po włosach.
-Już dobrze, wszystko będzie okej-powiedziałem czule

od Belli do Night'a

-Dobrze-uśmiechnęłam się do niego.
Schowałam kryształy do kieszeni i go przytuliłam.
Weszliśmy do domu.

środa, 6 listopada 2013

od Night'a do Belli

- No... Dobrze. Skoro to dla ciebie ważne, to znajdziemy inny sposób by się go pozbyć.

od Hope do Shade'a

- Nie przepraszaj. Nie wiedziałeś. -Nadal byłam trochę wystraszona, ale zmusiłam się do uśmiechu.- Nic się nie stało i to jest najważniejsze. -Powiedziałam i przytuliłam się do niego.

od Shade'a do Hope

Spojrzałem na nią i przytaknąłem głową.
Zeszliśmy z drzewa i w tej samej chwili usłyszeliśmy szelest.
Szybkim ruchem wziąłem Hope na ręce.
Nie odwracając się użyłem swojej wampirzej prędkości i pobiegłem do niej do domu.
Po drodze zapach był silniejszy,jednak w 3/4 drogi ustał.
Wróciliśmy do domu, otworzyłem drzwi i weszliśmy.
-Przepraszam Cię, nie powinienem był Cię tam zabierać-westchnąłem

od Belli do Night'a

Spojrzałam na niego zszokowana.
-Nie...............to własność mojej rodziny nie oddam mu tego-powiedziałam poważnie.

wtorek, 5 listopada 2013

od Night'a do Belli

- Może... Może jeśli mu je oddasz, zostawi cię w spokoju...?

od Hope do Shade'a

Spojrzałam mu prosto w oczy. Byłam wystraszona, ale w jego oczach szukałam odpowiedzi. Czy na prawdę powinnam się bać? Gdyby on był pewny, ja też czułabym się przy nim pewnie. Ale widziałam, że odrobinkę się boi. I to przestraszyło mnie bardziej.
- Wracajmy... -Powiedziałam cicho.

od Belli do Night'a

-Sama nie wiem,ale jego matka zostawiła mi tylko to-powiedziałam i wyjęłam z kieszeni jeden kryształ i drugi
Nagle obok mnie pojawił się Shade'a.
-Hej-powiedział
Podskoczyłam wystraszona.
-Nie strasz -warknęłam
Brat spojrzał na kryształy.
-Skąd go masz?-zapytał zszokowany.
-A co? To moje od pewnej kobiety-powiedziałam
-Jeden jest nasz-odparł
-Co?!-wydarłam się
-To nasz rodzinny kryształ,ale dobra muszę lecieć-powiedział i pobiegł.
Stanęłam jak wryta.
-To pewnie tego szuka. Skoro to nasz rodzinny kryształ,to musi być po naszej matce czarownicy-wyjaśniłam-A ten drugi był jego matki więc też kryształ czarownicy.

od Shade'a do Hope

Spojrzałem na nią zdziwiony.
-Ty czytasz w myślach?-zapytałem
-Nie-zaśmiała się-Ale znam Cię na tyle by wiedzieć kiedy kłamiesz
-Aha...............no więc jest tutaj jakiś inny wampir-wydukałem-Nie z naszej osady

od Hope do Shade'a

- Shade... -Powiedziałam cicho.
- Tak?
- Wiem, że kłamiesz. Proszę, powiedz mi o co chodzi.

od Night'a do Belli

- Ale czego on od ciebie chce? -Spytałem smutno.

poniedziałek, 4 listopada 2013

od Shade'a do Hope

Uśmiechnąłem się do niej.
W końcu doszliśmy na górę,skąd był wspaniały widok.
-Chodź-uśmiechnąłem się i złapałem ją za rękę.
Wskoczyłem na wysokie drzewo i wspiąłem się na sam szczyt.
Usiedliśmy oboje na gałęzi i podziwialiśmy okolicę.
Nagle poczułem niepokojący zapach.
Inny wampir w pobliżu,ale nie z naszej osady.
Rozejrzałem się gwałtownie, a Hope spojrzała na mnie zdziwiona.
-Coś się stało?-zapytała zaniepokojona
-Nie,wszystko w porządku,tylko sobie coś przypomniałem-skłamałem by nie zaczęła się bać.
(Hope??)

od Belli do Night'a

Spojrzałam na niego.
Widać było,że za bardzo nie rozumiał i był zagubiny.
-Wiesz,nie wiem,ale tak myślę,że to on-przyznałam

piątek, 1 listopada 2013

od Night'a do Belli

Wszystko plątało mi się w głowie.
- I myślisz, że to on.?

od Hope do Shade'a

Szłam blisko niego.
Byłam szczęśliwa. Bardzo szczęśliwa.
Nie bałam się... Ufałam mu bezgranicznie. Czułam się całkowicie bezpieczna.
Co chwilę spoglądałam na niego, jednocześnie patrząc na drogę.

czwartek, 31 października 2013

od Belli do Night'a

-Kiedyś jako małe dziecko,właśnie po śmierci całej rodziny ,  znaczy jak miałam już jakieś 14 lat,spotkałam pewnego arystokratę. Który zgodził się dać mi schronienie.
Tak, na prawdę zapoznał mnie z nim jego brat. Któremu nie ukrywam bardzo się spodobałam.
Byli bardzo bogatą rodziną i szanowaną.
Jednak coś mi w nich nie pasowało. Mieszkałam z nimi do puki nie odkryłam kim tak na prawdę są.
Zaczęłam uciekać i w tym pomogły mi jego siostry, dwóch braci i matka.
Jednak wszystkich po kolei zasztyletował. Sama nie wiem jak zdołałam uciec i na zawsze pewnie o mnie zapomniał.
Ale teraz sama już nie wiem-wyjaśniłam-Chociaż jego matka nie była wampirem,tylko czarownicą a mnie nadal ciekawi jakim cudem jestem półumarłym wampirem,a  mój brat pół wampirem ,pół czarodziejem-dodałam zdziwiona

od Shade'a do Hope

Odwzajemniłem jej uśmiech.
-No dobrze-odpowiedziałem
Zaczęliśmy w stronę gór.

od Hope do Shade'a

- Hmmm... Chyba jednak wolę iść powoli. -Uśmiechnęłam się lekko.

od Night'a do Belli

Spojrzałem na nią zdziwiony.
- Więc myślisz, że kto to?

od Shade'a do Hope

Wyszliśmy z domu, zawiał chłodny ,ale lekki wiatr.
-Nie jest tak źle-wzruszyłem ramionami.
Chwyciłem Hope za rękę.
-Szybkie dotarcie na szczyt czy wolne?-zapytałem z uśmiechem

od Belli do Night'a

Pokręciłam przecząco głową.
-Wszystko jest okej-westchnęłam
-Wiesz kto to był?-zapytał
-Nie,ale się domyślam-odpowiedziałam zmieszana.

od Night'a do Belli

Podbiegłem do Belli.
- Nic ci nie jest? -Spytałem zdenerwowany.

od Hope do Shade'a

- No dobrze, dobrze. -Zaśmiałam się. Przebrałam buty i zarzuciłam na siebie kurtkę.- To co, idziemy?

od Belli do Night'a

Przykucnęłam ,żeby zaraz rzucić się na wilkołaka.
-Bella, dzieci-odezwał się Night.
Spojrzałam w górę maluchy stały na balkonie i patrzyły na wszystko.
Szybko tam wskoczyłam i zamknęłam balkon.
-Nie wychodzić mi stąd-powiedziałam
Podeszłam do drzwi jednak zaraz usłyszałam rozbitą szybę.
Odwróciłam się gwałtownie i zobaczyłam wampira.
Chwyciłam dzieci i zamknęłam drzwi.
Zabrałam je do naszej sypialni.
Jednak zaraz wampir wyważył drzwi.
Nie miałam innego wyjścia.
Wampir stał tyłem do okna.
Rzuciłam się na niego i oboje wylecieliśmy przez okno z hukiem.
Wylądowaliśmy na ziemi, szybko się z niej podniosłam, wyciągnęłam ze swojego buta sztylet.
-Kto was nasłał!!!!-warknęłam przygważdżając go do drzewa.
-Wkrótce go zobaczysz i bardzo dobrze go znasz-uśmiechnął się wampir.-Ale to nie Cole.
W tej samej chwili wytrącił mi sztylet, jednak zaraz zwiał.
Wilkołak też odbiegł,gdy mężczyzna zniknął.
Patrzyłam osłupiała na las w którym zniknęli oboje.

od Shade'a do Hope

-Och no wiesz o co chodzi-powiedziałem -ale ubierz się ciepło.

środa, 30 października 2013

od Night'a do Belli

Nie wiedziałem co się dzieje. Wyjrzałem za okno.
Zobaczyłem Bellę i potwora... Wilkołaka. 
 Skoczyłem na dół, między nich...

od Hope do Shade'a

- Hmmm... No jeśli nie, to zamarznę i będziesz miał mnie na sumieniu.

od Belli do Night'a

Uśmiechnęłam się i usiadłam na parapecie.
-Ale jesteś tego pewien?-zaśmiałam się
Nagle coś mocno uderzyło w nasz dom.
Spadłam z parapetu prosto na dół.
Stanęłam łeb w łeb z wilkołakiem.
Nie był przyjaźnie nastawiony, a już na pewno nie była to Stella.
-Zabiją ją, jesteś nam bardziej potrzebny, a Stella wyjechała więc ty przejmiesz jej obowiązki-usłyszałam tak jakby myśli kogoś kto do tego wilkołaka przemawiał.

od Shade'a do Hope

-Ale jesteś tego pewna-zaśmiałem się drocząc się z nią.

od Hope do Shade'a

- W razie czego, to mnie ogrzejesz. -Uśmiechnęłam się szeroko.

od Night'a do Belli

- Muszę. -Powiedziałem radośnie.

od Shade'a do Hope

-To szykuj się i ubierz się ciepło,żebyś mi nie zmarzła-uśmiechnąłem się

od Belli do Night'a

Uśmiechnęłam się pod nosem.
-Nie musisz dziękować-powiedziałam

od Hope do Shade'a

- Świetny pomysł. -Powiedziałam radośnie.

od Shade'a do Hope

-To ,akurat dobrze się składa bo ja tu jestem-zaśmiałem się-Co powiesz na wypad w góry?

od Hope do Shade'a

- Mi obojętnie. Byle w dobrym towarzystwie. -Uśmiechnęłam się do niego.

od Night'a do Belli

- Dzięki tobie, jestem najszczęśliwszą istotą na świecie. Nauczyłaś mnie kochać i dałaś mi swoją miłość. I... Dałaś mi wspaniałe dzieci. Kocham cię. -Powiedziałem cicho.

od Shade'a do Hope

-Wiesz,co tylko chcesz-wyjaśniłem

od Belli do Night'a

Uśmiechnęłam się.
-Wiem o tym-odwzajemniłam pocałunek.

od Hope do Shade'a

Zarumieniłam się lekko.
- Hmmmm... To co teraz robimy? -Uśmiechnęłam się szeroko.

od Night'a do Belli

- Już nigdy się nie rozdzielimy kochanie. Już nigdy. -Pocałowałem ją delikatnie.

od Shade'a do Hope

Zaśmiałem się cicho.
-Nie ma za co ,moja piękna-odpowiedziałem

od Belli do Night'a

Uśmiechnęłam się pod nosem.
-Ja też-pocałowałam go lekko

od Hope do Shade'a

Uśmiechnęłam się.
Po chwili zjadłam śniadanie, które mi naszykował.
  - Dziękuję. -Powiedziałam słodko.

od Night'a do Belli

Przytuliłem ją.
- Wolę z tobą rozmawiać na żywo. -Powiedziałem.

(Bella?)

poniedziałek, 28 października 2013

niedziela, 29 września 2013

od Night'a do Belli

Siedziałem dłuższy czas z dzieciakami, po czym udałem się do sypialni.
Wszedłem do środka i spojrzałem na Bellę.
- Co robisz? -Spytałem.

od Hope do Shade'a

- Uparciuch. -Zaczęłam się śmiać. Po chwili zabrałam się za jedzenie.

piątek, 27 września 2013

od Belli C.D Night'a

Uśmiechnęłam się pod nosem.
Dzieci zaciągnęły Night'a do zabawy.
Ja natomiast poszłam na górę i usiadłam na parapecie, jak to zawsze robiłam.
Wyciągnęłam z szufladki listy, które kiedyś pisałam z Night'em.
Zaczęłam je wszystkie czytać.

od Shade'a C.D Hope

Wziąłem ją na ręce i zaniosłem na dół ze śmiechem.
Posiadłem ją na krześle i z wampirzą prędkością zrobiłem śniadanie.
Postawiłem przed Hope talerz z kanapkami i herbatę.

wtorek, 24 września 2013

od Hope do Shade'a

- Hmmm... Ale mnie się tak dobrze leży. -Powiedziałam z miną szczeniaczka, po czym zaczęłam się śmiać.

od Night'a do Belli

Przywitałem się z dziećmi. Bardzo ich wszystkich kochałem. To prawda, to nie było spełnienie moich marzeń, nigdy tego nie chciałem, nigdy nie myślałem, że tak to się nie skończy. Ale... Szczerze... To było o wiele lepsze. Wtedy tego nie chciałem - bo nie potrafiłem kochać. Ale miłość, to cudowne uczucie. A moja miłość do rodziny była najpiękniejszym co kiedykolwiek czułem. Przytuliłem po kolei dzieci i spojrzałem na Bellę.

od Shade'a C.D Hope

-Nie ma za co-pocałowałem ją-No a teraz chodź zrobimy śniadanie

od Belli C.D Night'a

Skinęłam głową.
-Ja też nie, ale posłuchaj przełóżmy to na potem. Dzieci pewnie się martwią -wyjaśniłam
-Racja-przyznał Night
Pobiegliśmy do domu, a dzieci uradowane przywitały nas w drzwiach

poniedziałek, 23 września 2013

niedziela, 22 września 2013

wtorek, 10 września 2013

od Hope do Shade'a

- Nie dam rady teraz zasnąć. -Powiedziałam nadal trochę roztrzęsiona.

od Night'a do Belli

- Możemy spróbować jej pomóc, jeśli chcesz.

od Shade'a C.D Hope

Spojrzałem na nią zdziwiony.
-Jak to?-zapytałem
-No nie wiem,ktoś tu był-wydukała
Westchnąłem głęboko i położyłem się obok niej.
-Śpij ja będę czuwał -poprosiłem

od Belli C.D Night'a

Chwilę pomyślałam i przytaknęłam
-Tak,masz całkowitą rację.
Martwię się o nią-westchnęłam

poniedziałek, 9 września 2013

od Hope do Shade'a

- Ktoś... Ktoś tu był... -Szepnęłam wystraszona. Przytuliłam się do niego mocniej.

________________________
Dzięki, z 5 minut zajęło mi wymyślenie tej i tak nieoryginalnej odpowiedzi xD

od Night'a do Belli

- Martwisz się o nią?

od Shade'a C.D Hope

Uśmiechnąłem się i pomogłem jej wstać.
Odprowadziłem ją pod dom.
Gdy staliśmy przed wejściem pocałowałem ją w policzek na porzegnanie.
Jak zamknęła drzwi to odszedłem powoli w stronę lasu.
W sumie nie spanie dla wampira,to żadna nowość.
Włóczyłem się po lesie, gdy nagle usłyszałem krzyk dochodzący z domu Hope.
Pobiegłem tam z nadnaturalną prędkością i wszedłem do jej pokoju przez okno.
-Hope co się stało?!-zapytałem przytulając ją,żeby się uspokoiła.

od Belli C.D Night'a

-Nie poznała mnie,widziałyśmy się jakieś 10 lat temu.
I chyba była z tymi wampirami,ale nie z własnej woli-wyjaśniłam

od Hope do Shade'a

- Byłoby miło. -Powiedziałam, uśmiechając się.

od Night'a do Belli

- Skoro to twoja znajoma, to dlaczego się na ciebie rzuciła? -Spytałem zdziwiony.

od Shade'a C.D Hope

Odwróciłem się do niej i uśmiechnąłem zadowolony.
Po pół godzinie słońce zaszło i zrobiło się ciemno.
-Odprowadzić Cię?-zapytałem

od Belli C.D Night'a

Odwróciłam się do Night'a
-Dawna znajoma Stella, za czasów mojego człowieczeństwa-wyjaśniłam-A te wampiry to nie wiem.

sobota, 7 września 2013

od Night'a do Belli

Uciekałem razem z Bellą. Kiedy byliśmy już dość daleko spytałem:
- Kto to był? 

od Hope do Shade'a

Było tak miło... Dopiero teraz dotarło do mnie, że przestałam się go bać. To cud, bo przecież bałam się nawet Belli, a to moja najlepsza przyjaciółka. Patrzyłam na zachodzące słońce uśmiechając się. Wierzyłam, że nic mi nie zrobi. Po prostu mu ufałam...

od Belli C.D Night'a

Uśmiechnęłam się do niego.
Nagle poczułam dziwny zapach i zaczęłam się rozglądać.
-O co chodzi?-zapytał zdziwiony Night.
Nic nie mówiłam,ale skupiałam się by dowiedzieć się co to za zapach.
Podeszłam powoli do krzaków ,a z nich wyskoczył na mnie jakiś wampir, a zaraz za nim jakiś wilkołak.
Zostałam przygnieciona do drzewa,ale nie poddałam się bez walki i odepchnęłam napastnika.
-Stella, dawaj!-krzyknął napastnik do wilka.
Wilczyca odwróciła się w moją stronę i rzuciła się na mnie.
Kojarzyłam skądś to imię ,ale nie mogłam sobie przypomnieć skąd.
Nagle jakby olśnienie, spojrzałam na wilka,ale już leżałam na ziemi.
-Stella Nie!-krzyknęłam -To ja Bella!
Spojrzałam w oczy wilka i po chwili nade mną stała dziewczyna.
-Co jest Stella bierz ją-warknął wampir
Spojrzałam na Night'a, a potem na Stellę.
-Wiejcie-szepnęła do mnie przerażona
Kiwnęłam głową i wstałam.
Pociągnęłam w głąb lasu Night'a.

od Shade'a C.D Hope

Kiwnąłem głową.
Zabrałem ją na pewną górę,skąd było pięknie widać zachód słońca.
Oglądaliśmy go siedząc na trawie.

od Night'a do Belli

- To dobrze, gorzej, gdybyś nie widziała. -Śmiałem się dalej.


_____________________
To myśl, ja mam dosyć myślenia na razie xD

od Hope do Shade'a

- Hmmm... Nie mam pojęcia.

od Belli C.D Night'a

Zaczęłam się śmiać razem z nim.
-Widzę-odparłam
Wstaliśmy z ziemi nadal się śmiejąc.

PS. Może znów wymyślimy jakieś przygody?

od Shade'a C.D Hope

Odwzajemniłem jej uśmiech.
-Co chcesz teraz robić?-zapytałem

czwartek, 5 września 2013

od Hope do Shade'a

- Jest za co. -Zaśmiałam się i przytuliłam się do niego uśmiechając się.

od Night'a do Belli

Goniłem ją śmiejąc się. W końcu ją złapałem i przewróciliśmy się razem na ziemię.
- Mam cię! - Zaśmiałem się.

od Shade'a C.D Hope

Uśmiechnąłem się.
-Nie ma za co-powiedziałem i pocałowałem ją.

od Belli C.D Night'a

Rozejrzałam się w dół.
Chwyciłam Night'a i zeskoczyliśmy w dół.
Wylądowaliśmy w wodzie ,wynurzyłam się i szybko wróciliśmy na brzeg.
-I co jednak się nie zabiliśmy-zaśmiałam się.
Spojrzałam na niego i pocałowałam.
A następnie drocząc się zaczęłam uciekać.

wtorek, 27 sierpnia 2013

od Hope do Shade'a

- Jejj! Śliczny! -Uśmiechnęłam się do niego.

od Night'a do Belli

- No to mam nadzieję, że się nie zabijemy...

od Shade'a C.D Hope

-Wiem,dla tego Cię tu zabrałem ,a i jeszcze jedno-zacząłem
-Co?-zapytała podejrzliwie ,ale z uśmiechem
Poszperałem trochę w kieszeni spodni i wyciągnąłem naszyjnik z wisiorkiem

od Belli C.D Night'a

-eeeeeeeeeee, serio?-zapytałam
Night podniósł ręce zszokowany.
Ja się zaśmiałam rozbawiona jego miną.
-Oczywiście ,że wiem-odparłam

od Hope do Shade'a

- Jej... Ale tu ładnie. -Uśmiechnęłam się rozglądając się po okolicy.

od Night'a do Belli

- Rozumiem, coś szalonego... Ale wiesz, że wampir też może umrzeć, nie?

od Shade'a C.D Hope

Nic nie odpowiedziałem
Chwyciłem tylko Hope za rękę i zeskoczyliśmy z Lieere.
Zabrałem ją na polanę

od Belli C.D Night'a

-Mówiłam,że chce zrobić coś szalonego.
Więc nie wiem gdzie jest bezpiecznie-zaśmiałam się
Zaczęliśmy biec i po chwili dotarliśmy nad klif

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

od Night'a do Belli

- No ok, to idziemy skakać z klifu... -Powiedziałem.- Tylko mam nadzieję, że znasz jakieś miejsce, gdzie to bezpieczne...

od Hope do Shade'a

- A może, to znaczy? -Zaśmiałam się.

od Belli C.D Night'a

-Wiesz co-zaczęłam-A skoki z klifu chodź-pociągnęłam go za sobą.

od Shade'a C.D Hope

-Może-uśmiechnąłem się tajemniczo

od Night'a do Belli

- Co tylko zechcesz. -Uśmiechnąłem się do niej.

od Hope do Shade'a

- Bardzo fajnie się tak z tobą jeździ, ale będziemy tak jeździć w kółko?? -Zaśmiałam się.

od Belli C.D Night'a

-Am wiesz,że nie wiem-zaśmiałam się-Może wspinaczka w strome góry ,co będzie bardzo łatwe lub no nie wiem.............

od Shade'a C.D Hope

-Oj no przecież wiem-zaśmiałem się

niedziela, 25 sierpnia 2013

od Night'a do Belli

- Ja ostatnio wymyślałem.

od Hope do Shade'a

- Przecież się nie gniewam. -Zaśmiałam się lekko.

od Belli C.D Night'a

-Ty coś wymyśl ,bo ja nie mam pomysłów-wytłumaczyłam

od Shade'a C.D Hope

-Wybacz-odpowiedziałem

od Night'a do Belli

- Żaden problem. Czyli co? -Zaśmiałem się lekko.

od Hope do Shade'a

- Ale nie śmiej się ze mnie. -Zaśmiałam się.

od Belli C.D Night'a

-Zróbmy coś szalonego-odparłam

od Night'a do Belli

- Co tylko zechcesz kochanie.

od Shade'a C.D Hope

-Nie leżysz na ziemi bo trzymasz się mnie-powiedziałem
-A faktycznie-odparła Hope
Zaśmiałem się rozbawiony

od Belli C.D Night'a

Przytuliliśmy się całą rodziną zadowoleni.
-Tak-uśmiechnęłam się.
Zaniosłam Nick'a do sypialni,a Livy razem z nim się położyła.
-Dzieci śpią ,a my co robimy-uśmiechnęłam się i pocałowałam go

od Hope do Shade'a

- Nie umiem jeździć konno... -Zaśmiałam się.- Cud, że nie leżę jeszcze na ziemi.

od Shade'a C.D Hope

-Rozumie,czyli lepiej by było z siodłem?-zapytałem

od Night'a do Belli

- Wynoście się. Nie chcę was tu więcej widzieć. -Powiedziałem zdenerwowany, a wampiry w końcu zniknęły.- W końcu spokój... -Powiedziałem cicho.

od Hope do Shade'a

- Ale gdybym jechała sama dawno zaliczyłabym glebę. -Zaśmiałam się.

od Belli C.D Night'

Po chwili pod Cole'a przybiegł wampir i szepnął mu coś na ucho,
Spojrzał na nas zdziwiony.
-To co teraz wierzysz-warknęłam
-Tak-wydukał zszokowany.
-Skoro tak.To teraz zjeżdżaj-syknęłam

od Shade'a C.D Hope

-Mówiłem-uśmiechnąłem się do niej

od Night'a do Belli

- No Night, co wy kombinujecie? -Spytał Cole.
- Przypomnij sobie Cole, wampirzyca tak silna, by zahipnotyzować króla wampirów mroku. Przypomnij sobie Cole.
- To znaczy, że ona...
- Dokładnie. Wszystko sobie przypomniałem, mam następcę, są już w osadzie.

od Hope do Shade'a

- Ale fajnie... -Uśmiechnęłam się szeroko.

od Belli C.D Night'a

Nagle z okna zeskoczył Cole.
Stanęłam obok Night'a i trzymałam dzieci.
-Widzę,ze rany szybko się goją moja droga-uśmiechnął się złośliwie Cole
-Najwyraźniej-mruknęłam
-Nie rozumiem o co wam chodzi,że nowy przywódca jest w osadzie.
Przecież ty Night masz dzieci tylko z Bellą-powiedział
-Wyślij patrol to się przekonasz -parsknęła
Cole spojrzał na mnie złośliwie i posłał patrol.

od Shade'a C.D Hope

Zsiadłem ze swojej klaczy i pomogłem zsiąść Hope z Łatka.
Wsiedliśmy  z powrotem na Lieree, a Łatek szedł za nami.
Najpierw jechaliśmy stępem,potem kłusem,w końcu przyśpieszyłem do cwału,tak ominąłem galop.

od Night'a do Belli

- Cholera... Dlaczego oni nigdy nie dają nam spokoju... -Powiedziałem do siebie po czym krzyknąłem głośno, tak by Cole usłyszał:- Wyślij kogoś do osady, jeśli nam nie wierzysz. A najlepiej sam idź i sprawdź.

od Hope do Shade'a

- Ehemm. -Uśmiechnęłam się.- Ale musisz mi pomóc. -Zaśmiałam się.

od Belli C.D Night'a

Odetchnęłam z ulgą.
-Na pewno będziesz ,dobrym przywódcą-uśmiechnęłam się do chłopaka-I na 100% was przyjmą.
Oboje kiwnęli głową i odeszli. Z tego co wiem spakowali się i ruszyli do siedziby mrocznych wampirów.
Wróciliśmy do domu,ale coś było nie tak.
Straszna cisza była,weszłam powoli do domu i rozejrzałam się.
Night został z dziećmi na dole.
Weszłam na górę i weszłam do naszego pokoju.
Zanim zareagowałam wylądowałam na ścianie,a drzwi do pokoju zamknęły się.
-Cole?!-krzyknęłam gdy zobaczyłam napastnika.
-Kurde od razu wiedziałem,że gdy pojawiłaś się w życiu Night'a,to zmienisz go.
A nam będzie trudniej go przekonać do powrotu-warknął
-Czego tu chcesz? Prawowity następca Night'a jest już u was-zaczęłam
-Przecież on ma dzieci tylko z tobą-syknął i kucnął przy mnie.
-Nie-uśmiechnęłam się chytrze i walnęłam go w nos.
Wyskoczyłam przez okno rozbijając szybę.
Skaleczyłam się,ale po chwili rana się zagoiła.
Night stał w salonie z dziećmi.
Wbiegłam przez drzwi i wyciągnęłam szybko ich na polę.
-Bella ,co jest?-zapytał zdziwiony
-Cole,jest w domu. Pewnie paru innych ludzi też z nim jest-wytłumaczyłam

od Shade'a C.D Hope

-To co?Przesiadasz się?-zapytałem

sobota, 24 sierpnia 2013

od Night'a do Belli

- Dawałem sobie radę mamo. -Powiedział chłopak patrząc na kobietę.
- Nie wydaje mi się. -Odpowiedziała mu, po czym spojrzała na mnie.- Co ty tu robisz? -Spytała zdenerwowana.
- Czyli jednak trafiłem. -Uśmiechnąłem się sam do siebie.- Przyszedłem do was w ważnej sprawie.
- Kto to jest? -Szepnął chłopak do matki.
- Tak? A w jakiej? -Spytała kobieta.
- Hmmm może to ja będę pytał. Dlaczego mnie zahipnotyzowałaś? I jak ma na imię mój syn? -Spojrzałem na chłopaka. Chłopak spojrzał na matkę z wyrzutem.
- Mówiłaś, że mój ojciec nie żyje! -Krzyknął.
- Tak było dla was lepiej... -Powiedziała smutno.
- Ale teraz już wszystko wyszło na jaw, więc może zacznij współpracować, co?
- Ech, no dobrze. Wygnali mnie z osady mrocznych wampirów, kiedy Cole się dowiedział, że się ze mną spotykasz, powiedział, że mam to zakończyć, bo to się dla ciebie źle skończy. Nie mogłam dopuścić by ciebie też wygnali...
- Kobieto! Oni by mnie nie wygnali, oni nie pozwalają mi odejść...
- Dlaczego chcesz od nich odejść? -Spytała zdziwiona.- Przecież jesteś tam królem.
Spojrzałem na Bellę i dzieci.
- Nie jestem już jednym z nich. Ktoś nauczył mnie kochać. -Uśmiechnąłem się lekko do Belli.
- Więc po co tu przychodzisz? -Spytała kobieta.
- Tylko mój potomek może zająć moje miejsce... Liczyłem, że was znajdę i że może... -Spojrzałem na chłopaka. Wyraźnie ucieszył się na myśl o władzy, jednak patrzył niepewnie na matkę.
- Ja byłam wygnana, myślisz, że przyjmą mojego syna?
- Przyjmą, bo jest następcą tronu. Nawet ciebie przyjmą. -Kobieta spojrzała na syna.
- Ale nawet nie wiem jak to jest... -Powiedział cicho chłopak.
- Nauczysz się. -Uśmiechnąłem się lekko.

od Hope do Shade'a

- Hmmm no to już by było co innego. -Zaśmiałam się.

od Belli C.D Night'a

Uśmiechnęłam się sama do siebie.
-Nie wyniesiemy si stąd-powiedziałam stanowczo.
Chłopak spojrzał na mnie wkurzony i chciał się na mnie rzucić.
Od razu przykułam go do drzewa.
-A,a,a nie radzę-powiedziałam i go puściłam.
Nagle ktoś inny się na mnie rzucił tym razem to była kobieta.

od Shade'a C.D Hope

Zaśmiałem się.
-Cóż sama się boisz a gdybyś szybko pojeździła ze mną?-zapytałem

piątek, 23 sierpnia 2013

od Night'a do Belli

- Ile ty masz właściwie lat, hmm? -Spytałem chłopaka przyglądając mu się uważnie.
- Po co niby chcesz to wiedzieć? -Spytał zniecierpliwiony.
- No powiedz. -Powiedziałem patrząc mu w oczy, by odczytać, czy nie kłamie.
- Co ma do tego mój wiek?
- Być może całkiem dużo. No dalej, gdybym zamierzał cię zabić dawno bym to zrobił i nie potrzebowałbym do tego wiedzieć ile masz lat.
- Najpierw mi powiedz po co chcesz to wiedzieć.
- Ile masz lat? -Spytałem zdenerwowany. Miałem ochotę się na niego rzucić. Czułem, że jest ode mnie słabszy. Widać on też zauważył moją przewagę.
- Mam 21 lat. Pasuje odpowiedź? Teraz się stąd wynoście. -Odpowiedział. Spojrzałem porozumiewawczo na Bellę.

od Hope do Shade'a

- Szybciej już nie jedźmy... -Powiedziałam wystraszona.

czwartek, 22 sierpnia 2013

od Belli C.D Night'a

-"Mamy kłopot z tym chłopakiem, ty przejdź do negocjacji bo mi zaraz nerwy puszczą"-powiedziałam w myślach

od Shade'a C.D Hope

-Eee nie będzie tak źle-machnąłem ręką.
Przyśpieszyłem swoją klacz, a ogier na którym siedziała Hope, dorównał nam kroku

wtorek, 20 sierpnia 2013

od Hope do Shade'a

- Jak się zabiję, to będzie na ciebie. -Zaśmiałam  się.

od Night'a do Belli

- Ja się was nie boję. Tylko was tu nie powinno być. Nikt tu nie przychodził od bardzo dawna, a gdy już się ktoś zjawiał, to raczej źle się to kończyło. Dlatego was tu nie chcę. -Tłumaczył chłopak.

od Shade'a C.D Hope

-Nie raczej nie-powiedziałem i ruszyłem,a Hope za mną.

od Belli C.D Night'a

-Przestaniesz się denerwować. Nie zrobimy Ci krzywdy-powiedziałam -A z kim mieszkasz?

niedziela, 18 sierpnia 2013

od Hope do Shade'a

- A więc zacznijmy od tego... Jak ja mam na to biedne stworzenie wsiąść? To wielkie jest... -Zaśmiałam się.

Od Night'a do Belli

- Tutaj? Zapewne zabłądziliście... -Powiedział chłopak.- Nikt tu nie przychodzi, więc i was nie powinno tu być.

od Shade'a C.D Hope

-Dobry wybór, to Łatek,nadzwyczaj spokojny-wytłumaczyłem
Ja natomiast rozejrzałem się uważnie po pastwisku.
Podszedłem do ognisto-rudej klaczy.
-Ja biorę Lieere-odparłem poklepując klacz po szyi.

od Belli C.D Night'a

-Szukamy pewnej wampirzycy-wytłumaczyłam

czwartek, 15 sierpnia 2013

od Hope do Shade'a

- Jakie śliczne... -Zaczęłam się rozglądać. Kawałek dalej, w cieniu pod drzewem stał nieco niższy od pozostałych koń w plamki.- Ja chcę tegoo! -Zawołałam wskazując na stojącego tam konia.

od Night'a do Belli

- Nie będę opowiadał obcym o swoim życiu. Czego chcecie?! -Mówił zdenerwowany chłopak.

środa, 14 sierpnia 2013

od Shade'a C.D Hope

Zabrałem ją na polanę ,gdzie było pełno koni.
-Wybierz sobie ,którego chcesz-odpowiedziałem

od Belli C.D Night'a

-Ej nie mamy złych zamiarów-powiedziałam,-a poza tym jesteś wampirem,więc czemu się nas boisz?

od Hope do Shade'a

- Jasne. -Uśmiechnęłam się.

od Night'a do Belli

- Czego ty chcesz?! -Krzyknął chłopak.

od Shade'a C.D Hope

-A pójdziesz ze mną?-zapytałem

od Belli C.D Night'a

-Ale proszę uspokój się chłopcze-powiedziałam poważnie

od Hope do Shade'a

- Jak do tej pory jeździłam tylko na kucykach i to jak byłam mała... Ale chętnie.

od Belli C.D Night'a

Podeszłam do chłopaka powoli, ale on się odsuwał.
-Spokojnie nie mamy wrogich zamiarów-wytłumaczyłam

od Shade'a C.D Hope

-A masz ochotę pojeździć ?-zapytałem

od Hope do Shade'a

- Hmm... No lubię.

od Night'a do Belli

- Dzięki za pomoc Bella, ale dałbym radę. -Zaśmiałem się.
- Czego tu szukacie? -Spytał zdenerwowany chłopak.

od Shade'a C.D Hope

-Lubisz konie?-zapytałem

od Belli C.D Night'a

Ja też zaczęłam się rozglądać, nagle na Night'a skoczył jakiś chłopak.
Szybko zareagowałam i go odepchnęłam.

wtorek, 13 sierpnia 2013

od Night'a do Belli

- Ciii... Ktoś tu jest. -Szepnąłem do Belli i zacząłem się uważnie rozglądać.

od Hope do Shade'a

Zastanawiałam się co powiedzieć, by przerwać ciszę, ale nic nie przychodziło mi do głowy. Siedziałam więc tylko spoglądając to na niego, to na podłogę...

od Belli C.D Night'a

-Dobrze-odparłam

od Shade'a C.D Hope

-Mhm-odparłem

od Hope do Shade'a

- Nie ma za co. -Uśmiechnęłam się.

od Night'a do Belli

- Jesteśmy już niedaleko.

od Shade'a C.D Hope

Hope podała mi szklankę wody i usiadła obok mnie.
-Dziękuję-odpowiedziałem z uśmiechem.

od Belli C.D Night'a

-Tak nadąża -wytłumaczyłam

niedziela, 11 sierpnia 2013

od Hope do Shade'a

- Chcesz coś do picia?

od Night'a do Belli

- Poznaję to miejsce! -Powiedziałem podekscytowany i zmieniłem nieco kierunek, w którym szliśmy.

od Shade'a C.D Hope

-Dobra, już dobra-zaśmiałem się.
Stanąłem w salonie jej domu. Potem zacząłem lekko zwiedzać, ale tylko parter.

od Belli C.D Night'a

-Wiem-odparłam
Szliśmy już jakieś pół godziny.

od Hope do Shade'a

- Och no chodź! I tak się będę nudziła. -Uśmiechnęłam się i pociągnęłam go za rękę do domu.

od Night'a do Belli

- Nie martw się. Na pewno znajdę drogę. Poza tym to nasze jedyne wyjście.

od Shade'a C.D Hope

-Nie chcę Ci sprawić problemu-odpowiedziałem

od Belli C.D Night'a

-Wierzę w ciebie tylko się martwię-wytłumaczyłam

od Hope do Shade'a

Szliśmy pewien czas rozmawiając. Doszliśmy do mojego domu.
- Może wejdziesz?

od Shade'a C.D Hope

Zaczęliśmy iść wolnym tempem w stronę jej domu.
Rozmawialiśmy po drodze o różnych rzeczach.

od Night'a do Belli

- Byłoby mi bardzo miło, gdybyś trochę we mnie uwierzyła.

od Belli C.D Night'a

-No mam taką nadzieję-odpowiedziałam

od Night'a do Belli

- Byłem zahipnotyzowany, by zapomnieć o wszystkim, ale te wspomnienia na pewno gdzieś głęboko we mnie są. Nie martw się, nie zgubię nas.

od Hope do Shade'a

- W takim razie będzie mi bardzo miło, jeśli mnie odprowadzisz. -Uśmiechnęłam się.

od Belli C.D Night'a

-Aha-odpowiedziałam-"To już nici"-przeleciało mi przez myśl.

od Shade'a C.D Hope

-A żebyś wiedziałam ,że nie mam nic ciekawszego do roboty-wytłumaczyłem.

od Night'a do Belli

- Mniej więcej... Ale zorientuję się po krajobrazie.

od Belli C.D Night'a

-Pamiętasz chociaż tą drogę?-zapytałam

od Hope do Shade'a

- Jeśli nie masz nic ciekawszego do roboty...

od Night'a do Belli

Ruszyliśmy w drogę. Szliśmy lasem. Co chwilę rozglądałem się, starając się przypomnieć sobie tę drogę.

od Shade'a C.D Hope

-Odprowadzić Cię do domu?-zapytałem

od Belli C.D Night'a

-Dobra, no to prowadź-odpowiedziałam wychodząc z domu
Nick'a miałam na rękach, a Livy trzymałam za rączkę.

sobota, 10 sierpnia 2013

od Hope do Shade'a

- No dzięki...

od Night'a do Belli

- Na piechotę. Tam autem nie dojedziemy...

od Shade'a C.D Hope

-Wierz mi ja też jestem zdziwiony-uśmiechnąłem się.

od Belli C.D Night'a

-No to do auta, czy na piechotę?-zapytałam

od Hope do Shade'a

- I tak jestem w szoku, że się nie utopiłam... -Zaśmiałam się.

od Night'a do Belli

- Ok. To idziemy. -Wziąłem plecaki.- Ale ostrzegam, że mamy spory kawałek drogi przed sobą.

od Shade'a C.D Hope

-No właśnie wszyscy oboje tak myślimy-odpowiedziałem

od Belli C.D Night'a

Ubrałam się i poszłam obudzić dzieci.
Spakowałam szybko parę plecaków.
-Gotowi jesteśmy-powiedziałam

od Night'a do Belli

- Hmmm no tak... To może budź dzieciaki i idziemy, co?

od Hope do Shade'a

- Hmmm też tak myślę. -Uśmiechnęłam się z ulgą, kiedy dotarliśmy na brzeg.

od Belli C.D Night'a

Pocałowałam go.
-Tak Ci tylko przypomnę,że już jest  prawie 5 rano-odpowiedziałam

od Shade'a C.D Hope

-Mówiłem ,że nie puszczę, dobra chyba na dziś koniec oswajania z wodą-powiedziałem i wziąłem ją na ręce.
Po chwili byliśmy na brzegu.

od Night'a do Belli

- Dobrze. Wyjdziemy rano. Zanim jeszcze zorientują się, że mnie nie ma i przyjdą mnie tu szukać.

od Hope do Shade'a

- Tylko mnie nie puszczaj! -Powiedziałam podniesionym głosem, z przerażeniem machając nogami.

od Belli C.D Night'a

-Pomogę Ci, a dzieci będą miały wycieczkę-odpowiedziałam

od Shade'a C.D Hope

-Tonę-zaczęła Hope
Przyciągnąłem ją do siebie i oboje machaliśmy nogami, unosiliśmy się już.

od Night'a do Belli

- Tak. Tylko musiałbym ich znaleźć...

od Belli C.D Night'a

-No dobrze, ale w końcu tą dziewczynę miałeś jakieś 20 lat temu więc no cóż-odpowiedziałam-Czyli on może zając twoje miejsce,a my będziemy mieli spokój, to świetnie by było!.

od Hope do Shade'a

Zaczęłam machać nogami, ale kiedy tylko przestałam opierać się nogami o dno zaczęłam opadać pod wodę.

od Night'a do Belli

- Przypomniało mi się, że miałem dziewczynę... Przyrzekam, że nie pamiętałem... Ona mnie zahipnotyzowała, żebym zapomniał. Dopiero kiedy napiłem się wampirzej krwi mi się przypomniało. Jeśli to wszystko co mi się przypomniało jest prawdą być może mam z nią dziecko... Ono mogłoby zająć miejsce przywódcy, miałoby teraz jakieś 20 lat... Tylko błagam, nie gniewaj się. Na prawdę nie pamiętałem o tym.

od Shade'a C.D Hope

-To zacznij machać nogami, a potem rękami-uśmiechnąłem się.

od Belli C.D Night'a

Spojrzałam na niego zdziwiona.
-Ale, o co chodzi?-zapytałam

od Hope do Shade'a

- Nie... Ale obiecałeś, że mnie nie puścisz, więc ci wierzę.

od Shade'a C.D Hope

Zaczęliśmy dalej iść.
Woda dosięgała nam do Ramion.
-Nadal spokojna?-zapytałem

od Night'a do Belli

- Tak. To jest najważniejsze. Bella... Kiedy napiłem się wampirzej krwi coś mi się przypomniało... Będę musiał coś sprawdzić. Ale mam nadzieję, że nie będziesz się gniewała...

od Hope do Shade'a

- Ok... No to idziemy...

od Belli C.D Night'a

-Faktycznie , no cóż,ale sami to wybraliśmy.
Ale ważne,że jesteśmy razem.

od Shade'a C.D Hope

-Tak, obiecuję-odpowiedziałem z uśmiechem.

od Night'a do Belli

- Ja ciebie też. Hmm... Chciałbym powiedzieć, że zrobimy coś super fajnego, ale... Musimy pilnować dzieci.

od Belli C.D Night'a

-Kocham Cię-uśmiechnęłam się zadowolona-Nawet bardzo. A powiedz co dziś będziemy robić?

od Hope do Shade'a

- Obiecujesz?

od Night'a do Belli

Odwzajemniłem jej pocałunek.
- Obiecuję ci, że już nigdy nie odejdę. Będę was bronił. -Powiedziałem i przytuliłem ją mocniej do siebie.

od Shade'a C.D Hope

-Ale ja tu jestem i nie puszczę Cię-powiedziałem

od Belli C.D Night'a

O 3 nad ranem leżałam wtulona w Night'a.
Chciałam,żeby tak było zawsze.
Pocałowałam go ponownie.

od Hope do Shade'a

- No właśnie... A jak się utopię? Boję się...

od Night'a do Belli

Pocałowałem ją w szyję i zacząłem ją rozbierać. A co dalej to się chyba każdy domyśla... xD

od Shade'a C.D Hope

-Właśnie o to chodzi-odparłem

od Belli C.D Night'a

-Mmmm, powiedz mi, rozłąka z tobą wyczerpała moje czytanie w myślach-zaśmiałam się lekko.
Zaczęłam go namiętnie całować i po chwili znalazłam się nad nim............

od Night'a do Belli

- Domyśl się kochanie.

od Belli C.D Night'a

-Powiedz co chciałbyś porobić?-zapytałam

od Night'a do Belli

- Mmm ja też.

od Belli C.D Night'a

-Tak, bardzo tęskniła-pocałowałam go ponownie.

od Night'a do Belli

- Tak się cieszę, że mam cię przy sobie... -Powiedziałem to i znów ją pocałowałem.

od Belli C.D Night'a

-Ja ciebie też-pocałowałam go.

od Night'a do Belli

Odwzajemniłem jej pocałunek.
- Kocham cię Bella.

od Belli C.D Night'a

Livy przytulała się do Taty.
-No dobra od dziś jesteśmy wszyscy razem-powiedziałam-A teraz wracaj do łóżka.
Livy poszła spać, a my poszliśmy do sypialni.
Pocałowałam Night'a.

od Night'a do Belli

- Musiałem kochanie. Ale już jestem i nigdy więcej was nie zostawię. -Przytuliłem małą do siebie.

od Belli C.D Night'a

Pociągnęłam go na górę , do pokoju dzieci.
-Livy-powiedziałam, a Nick'a wzięłam na ręce.
Córka otworzyła oczy i od razu przytuliła się do taty.
-Czemu nas zostawiłeś?-zapytała trochę zła.
Spojrzałam na Night'a
-Brak uczuć-odpowiedziałam

od Hope do Shade'a

- Ale wiesz... Zaczyna się robić coraz głębiej...

od Night'a do Belli

- Jasne, że chcę.

od Shade'a C.D Hope

-To przynajmniej tyle dobrze-odpowiedziałem

od Belli C.D Night'a

-Chcesz zobaczyć dzieci?-zapytałam

od Hope do Shade'a

- Nie, póki mogę stać, to nie...

od Shade'a C.D Hope

-Nie jest tak źle ,prawda?-zapytałem

od Night'a do Belli

- Mimo wszystko cieszę się, że tu jestem. -Powiedziałem i pocałowałem ją.

od Belli C.D Night'a

-Ja za tobą też-odpowiedziałam-wejdź.
Weszliśmy oboje cicho do środka.

od Night'a do Belli

- Jestem. I bardzo się z tego cieszę. -Przytuliłem ją do siebie.- Tak bardzo tęskniłem...

od Hope do Shade'a

Niepewnie szłam za nim.

od Belli C.D Night'a

-Wiem, wiem,ale teraz się tylko dla mnie liczy to,że jesteś w domu-pocałowałam go.

od Shade'a C.D Hope

Odwróciłem się , tak jak będzie głębsza woda to pierwszy w nią wejdę.
Zaczęliśmy powoli się przesuwać głębiej.

od Night'a do Belli

- Bella. Kochanie. Tak bardzo tęskniłem. Ale... Oni tu po mnie przyjdą. Będziemy musieli walczyć.

od Belli C.D Night'a

O pierwszej nad ranem usiadłam na parapecie w naszym pokoju.
Nagle zobaczyłam Night'a przy drzwiach naszego domu.
Zeskoczyłam z dachu i przytuliłam go od tyłu.
Bardzo mocno, nie obchodziło mnie ,że jestem silna.
-Night- z oczu pociekły mi łzy szczęścia

od Hope do Shade'a

- No jesteś, ale... No dobra, chodźmy... Tylko mnie tam nie zostaw. Nawet na chwilkę. Dobrze?

od Night'a do Belli

Wziąłem wisiorek, założyłem go i schowałem pod bluzką. Świtało już. Wyszedłem i zacząłem zachowywać się jak niegdyś. Tak, by myśleli, że mnie złamali. Bez oporu napiłem się krwi, będę silniejszy. Następnie dali mi do pożywienia się wampira pełnej krwi, którego znaleźli. Wypiłem całą jego krew. Czułem, jak przepełnia mnie moc. Zacząłem z nimi planować kolejny skok. Niewiele różniłem się od dawnego siebie, ale to tylko na pokaz. Kiedy nastał wieczór udałem się na imprezę, którą organizował młodszy brat Cole'a. Impreza trwała do północy. Wróciłem do siebie. Chwile pogadałem z Cole'em i zamknąłem się w pokoju. Koło godziny 1 w nocy wyskoczyłem oknem i najszybciej jak potrafiłem pobiegłem do domu. W końcu stanąłem przed drzwiami. Bałem się jednak je otworzyć... Bałem się reakcji Livy, która zapewne nie wie o moim powrocie.

od Shade'a C.D Hope

Chwyciłem ją za barki i spojrzałem w jej oczy.
-Nie utopisz się przecież jestem przy tobie-powiedziałem

od Belli C.D Night'a

Gdy odebrałam list i go przeczytałam.
Nie mogłam w to uwierzyć  ,całe życie przeleciało mi z nim przed oczami.
Ma wrócić, wróci do nas, będziemy razem, cała nasza rodzina.
Nie mogłam przestać o tym myśleć, a moje płuca ze zdziwienia odmawiały posłuszeństwa.
Oddychałam głębiej i szybciej jakby ktoś właśnie przeszył mnie strzałą.
Ale to nie tak , nie mogłam posiadać się od radości.
Byłam taka szczęśliwa.

Kochany Night!

Nawet nie wiesz jaka jestem szczęśliwa, a jednocześnie się martwię.
Znajdziesz pewną,rzecz na dnie koperty,którą dałam tobie na  135 urodziny.
Ja mam to samo tylko ,że drugie. Wracaj szybko.
                                                                                       Twoja Bella.

PS. Niech nasza miłość prowadzi Cię bezpiecznie do domu.

Do koperty wrzuciłam jeszcze połówkę serca naszyjnik-http://img.szafa.pl/uploads/clothes/c1/d225/231129/1234096537.jpg  (z gwiazdką jest Night'a, a z Sercem Belli)

od Hope do Shade'a

- Ale ja nie umiem pływać. Utopię się!

od Night'a do Belli

Stałem przy oknie i nuciłem piosenkę: http://www.youtube.com/watch?v=mx-uQs6Yrag  każde słowo tej piosenki przypominało mi o Belli. Kiedy skończyłem nucić przypomniała mi się inna piosenka tego zespołu. Kiedy ją wspomniałem poczułem się bardzo głupio. W tym samym czasie doszedł list od Belli. Przeczytałem go. Wspomnienie tej piosenki nie dawało mi spokoju. Odłożyłem list i powtórzyłem słowa piosenki:
"You're on the edge of giving up
You know I feel it too
It won't be long because I'm with you
Bring the fire,
Bring the smoke,
Bring the rain,
We will bend but we will never break

If we believe we can't lose
Even moutains will move
It's my faith, It's my life
This is our battle cry
The can't take us down
If we stand our ground"

Powinienem być teraz przy nich... Oni nie powinni uciekać. Powinienem ich bronić.
Wziąłem kartkę i zacząłem pisać.

Kochana Bello!

Ucieczka nie jest dobrym rozwiązaniem. Oni znajdą cię wszędzie. A teraz jesteś w domu. Wspomnienia o nas dodadzą ci sił. Wspomnienia, które żyją w tym domu. Wreszcie to do mnie dotarło. Kiedy jesteśmy razem jesteśmy silniejsi niż osobno. Wreszcie to zrozumiałem. Wrócę do was, chociaż nie wiem jak. Nie mogę tu zostać ani dnia dłużej. Razem obronimy dzieci. Może jest nas dwóch, a ich są setki, ale mamy coś, czego oni nie mają. Miłość. A miłość jest największą siłą na świecie. Jakoś do was wrócę. Nie wiem jak, ale wrócę.

Night

od Shade'a C.D Hope

-Proszę-zrobiłem słodką minkę

od Belli C.D Night'a

Night!

Wiem, wiem, jakoś damy sobie radę. Może i nie mam nikogo do pomocy, prócz Hope, ale w końcu to człowiek. To uchronię je przed innymi wampirami.
A chwilowo, nie wiem czy to dobry pomysł,ale może przeprowadzę się z dziećmi poza osadę.
W tym czasie musiałbyś zająć czymś wszystkie wampiry.
Proszę zgódź się na to..........
                                                                     Bella.

od Hope do Shade'a

- Eeee nie....

od Shade'a C.D Hope

-Nic, nic-odpowiedziałem-To co zaczynamy iść na głębszą wodę ?

od Hope do Shade'a

- Co cię tak śmieszy?

od Night'a do Belli

Kochana Bello!

To nic nie da. Jeśli coś się stanie nie dasz rady obronić jej przed wszystkimi... Cały czas rozmyślam nad sposobem, jak wam pomóc, ale w tej sytuacji nie ma dobrego rozwiązania.
W tej chwili jest chyba najlepiej, ale jeśli coś mi się stanie oni przyjdą po dzieci. A do tego nie mogę dopuścić... One nie są złe i nie mogę dopuścić, by się takimi stały. Ale nie mogę zrobić niczego, co nie pogorszyło by sytuacji... Wszystko jest takie trudne. Tak bardo chciałbym to zmienić, ale wiem, że to niemożliwe. Wszystko co mogę zrobić, to liczyć na cud. Bo nie chcę nas ranić bardziej, niż to konieczne.
Kocham Night

od Shade'a C.D Hope

-Dobrze, dobrze, dobrze nie puszczę Cię-powiedziałem podobnie do niej,a  potem się zaśmiałem

od Belli C.D Night'a

Wiedziałam,że wieść o usunięciu uczuć Livy będzie bardzo zła ,dla niego.
Zaczęłam szybko odpisywać.

Night........

Wiem o tym mój drogi. Będziemy uważać i dobrze,że jestem wampirem bo inaczej dzieci nie miałyby dobrej opieki ze strony człowieka. Najlepiej będzie dla Livy szybkie przywrócenie uczuć, co niestety nie jest możliwe. Ale jest drugi sposób, bo mogę zacząć ją uczuć sztuk walki i samoobrony przed wampirami.
Taaaaaa ,głupie trochę, bo będzie chodzić z arsenałem kołków :p, Chociaż to lepsze niż,żeby została uprowadzona. 
                                                                                                  Twoja Bella

Kruk odleciał pośpiesznie.

od Hope do Shade'a

- Ok, ok, tylko mnie nie puszczaj. -Powiedziałam nadal wystraszona.

od Shade'a C.D Hope

-Zaufaj mi nie puszczę Cię, będę cały czas Cię trzymał i nauczymy Cię trochę pływać-uśmiechnąłem się.
Byliśmy niedaleko brzegu więc woda była po pas.
Ustawiłem Hope w wodzie, ale nadal ją trzymałem mocno przy sobie.

od Hope do Shade'a

Przytuliłam się do niego.
- Ja nie umiem pływać! -Krzyknęłam przerażona, mocno się go trzymając.

od Night'a do Belli

Kochana Bello!

Jeśli mroczni zobaczą Livy bez uczuć wezmą ją za jedną z nas i uznają za godną mnie następczynię... Musisz na nią bardzo uważać. Bardzo chciałbym wam jakoś pomóc, ale nie wiem jak. Stąd niewiele mogę zrobić... Gdyby uciekł, znajdą mnie. Nie mogę zmienić statutu i nie ma żadnego sposobu by go obejść... Przewodzić muszę ja, lub moje dziecko... Dopóki tu jestem przynajmniej dzieci są bezpieczne. Ale to nie łatwe zajęcie... Jeśli zginę oni przyjdą po dzieci. Staram się uważać, tylko ze względu na nie. Inaczej już dawno sam bym się zabił. Umarłbym z tęsknoty... Nie wiem już co mogę robić, ale boję się o dzieci. Błagam, uważajcie.
Night 

od Shade'a C.D Hope

-Mam pomysł-uśmiechnąłem się.
Wziąłem ją na ręce i zacząłem wchodzić do wody.

od Belli C.D Night'a

Nie miałam już dzisiaj sił, siedziałam u siebie na dole. Nagle usłyszałam płacz Livy.
Pognałam szybko do niej.
-Livy co się stało?-zapytałam
-Tata-wydusiła przez łzy.
Przytuliłam ją do siebie,ale w tej chwili coś się stało.
Białe światło otoczyło Livy całą.
-Przepraszam mamo,ale ja już tak nie mogę-powiedziała
Spojrzałam na nią oszołomiona.
Ale po chwili dotarło do mnie co Livy zrobiła.
-Livy coś ty zrobiła-powiedziałam do niej kucając przed nią.
-Wyłączyłam uczucia, już po prostu nie mogłam tego znieść-odpowiedziała.
Spojrzałam na nią i przytuliłam, nie chciałam tego słuchać, chociaż sama bym sobie tak zrobiła.
Nagle usłyszałam hałas u nas w pokoju.
Pobiegłam do niego i zobaczyłam kruka, był już prawie ranek, wzięłam list i przeczytałam , a następnie odpisałam.

Night!

Ja za tobą też tęsknię i się martwię. Ale teraz szczególnie o Livy. Czemu? Cóż nasza kochana córka wyłączyła sobie uczucia. Tego właśnie się spodziewałam od kąt odszedłeś. Nie będzie łatwo je odzyskać.
Będzie dużo pracy, ale tylko w tedy kiedy Livy będzie współpracowała.
A niedługo muszę zacząć z nią chodzić na polowania do lasu na zwierzęta.
Będzie ciekawie ją uczyć i zobaczymy jak sobie poradzi, ale to dopiero jak będzie mieć nie całe 6 lat.
Z tego co przynajmniej słyszałam, w tedy wampir zaczyna odczuwać głód od nośnie krwi.
No nic zobaczymy...............
                                                                                                     Tęsknię , Bella.

Podałam to krukowi i kazałam zanieść.

od Hope do Shade'a

- Mhmmm... To ten... Co robimy?

od Shade'a C.D Hope

-A to takie powiedzenie-wytłumaczyłem

od Hope do Shade'a

- Jaką znowu hipotezę? -Spytałam zdziwiona.

od Night'a do Belli

Kochana Bello!

To nie ja wysyłam patrol, tylko Cole. Powiedział, że chce wiedzieć, czy dzieci są takie jak ja, żebym w razie czego miał następce. Dlatego każę ci uważać na Nick'a. Livy nie pasowała by im na pewno. Jest zbyt słodka i kochana, w życiu nie udałoby im się jej wychować na serce ciemności, ale nie wiemy jaki będzie Nick. Oni wam się przyglądają, bo chcą poznać charakter dzieci. Nie wierzę, że tak bardzo zależy im na tym statucie... Tak bardzo bym chciał cofnąć czas do momentu, gdy moi rodzice spisywali ten statut. Miałem wtedy 3 latka i nie wiedziałem ile to zmieni w moim życiu, ale teraz wiem, że zmieniło wiele... Bardzo chciałbym coś zmienić. Nie mogę tak żyć. Nawet będąc tutaj nie jestem pewien, że jesteście bezpieczni... Martwię się o was. I cholernie tęsknię.
Night

od Shade'a C.D Hope

-Oj przepraszam ,złą hipotezę przytoczyłem-powiedziałem

od Belli C.D Night'a

Wróciłam nad ranem i zastałam kruka na moim oknie.
Przeczytałam list, z Ps. czyli to oznaczało to,że przesyłka dotarła.
A ja wiem co Cole miał na myśli i jeśli wyśle jeszcze jakichś strażników, to będę cały czas trupy mu przysyłać.

Kochany Night.

Rozumiem, ale Nick ma prawie roczek, za dwa miesiące. Nie wiem co będzie. A i jeszcze na temat naszej córki, nie możemy jej też wykreślać , ona ma w sobie większą część ciebie niż myślisz. Po mnie odziedziczyła tylko uczucia i płeć :p.
Nikogo nie możemy wykluczyć, a ja chcę tylko ich bezpieczeństwa. A i mamy strażników pod domem.
Nie mam zamiaru,żeby oni nas patrolowali, a jak będą to jeden będzie stawał się moją przekąską, a drugi przesyłką.
                                                                           Twoja Bella.

Wysłałam mu list i czekałam na odpowiedź.

od Hope do Shade'a

- Ale ja nie jestem wampirem.

od Shade'a C.D Hope

-Nie dla wampira-zaśmiałem się.

od Hope do Shade'a

- Hmmm... Bo 50 metrów, to dużo...?

od Night'a do Belli

Przeczytałem list i odpisałem na niego, po czym czekałem do rana, by go wysłać.

Kochana Bello!

To nie takie proste. Wampiry mroku cenią sobie dziedzictwo. Moi rodzice byli pierwszymi przywódcami wampirów mroku, więc nie pozwolą mi na zmienianie ich woli. Bardzo chciałbym móc cokolwiek zrobić, ale chyba jedynym sposobem bym odzyskał wolność byłaby moja śmierć... A ja wciąż wierzę, że nastanie cud i coś się zmieni... Ale to tylko marzenie... W moim świecie marzenia się nie spełniają. Urodziłem się w tym świecie i jestem jego częścią, nie ważne jak bardzo będę chciał się od niego odciąć, oni zawsze za mną podążą. 
Kocham Night



Nad ranem, kiedy miałem już wysyłać list to mojego pokoju wszedł rozwścieczony Cole, ciągnąc za sobą trupa. Szybko schowałem list.
- Czego chcesz Cole?
- Mamy problem z twoją dziewczyną.
- Jaki problem?
- Zabija nam strażników. 
- Jakich strażników?
- Wysłałem patrole, żeby ich pilnowali. Jeśli twoje dzieci są takie jak my...
- To co wtedy?! Przecież wróciłem do was.
- No tak, ale musimy się upewnić, jeśli coś by ci się stało musisz mieć następcę.
- Miałeś dać im spokój!
- Wiem, to tylko na wszelki wypadek. Chcesz uchronić Bellę i jej dzieci? Hmm przykro mi, musisz mieć następcę... -Po tych słowach wyszedł z pokoju a ja wyciągnąłem list i dopisałem do niego.

PS Jak myślisz, czy Nick odziedziczył po mnie moce? Uważaj na niego, proszę.

od Shade'a C.D Hope

-A czemu tak uważasz?-zapytałem

od Belli C.D Night'a

Dostałam ponownie list.
Odpisałam szybko i krótko nie chcą się rozpisywać bo musiałam iść na polowanie.

Night....

Skoro twoi rodzice go napisali, to czemu ty nie możesz tego znieść.
Przecież jesteś następnym przywódcą i możesz zmienić zasady.
A teraz muszę Cię przeprosić ,ale idę na polowanie, wrócę do domu nad ranem .
Więc dopiero w tedy wyślij kruka. Czemu tak późno?
Bo dawno się nie żywiłam i jestem osłabiona.......
                                                                                                Twoja Bella.

Włożyłam na siebie czarną i krótką sukienkę-http://t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQkWN70Kyhw3-L3jTgVrdd6WgaYiu3_cdbm3CwahbU7kPRTIFv67g

-Idę na polowanie-powiedziałam do Hope i wyszłam
 Ona została z dziećmi, wyczuwałam ostatnio obecność dwóch wampirów w pobliżu.
Chciałam ich poszukać, a polowanie był to pretekst.
Znalazłam ich na polanie, jednego zaciągnęłam do krzaków i zabiłam ,przez to,że wypiłam jego krew.
Z wampirzą szybkością przykułam drugiego do drzewa.
-A teraz zaniesiesz Col'owi wiadomość-zaczęłam go hipnotyzować-Powiedz mu ,żeby nie wysyłam patrolu , pod mój dom bo inaczej sama do niego przyjdę i go zabiję, lub te wampiry ,które będą do nas przychodzić.
Skończą jak ten drugi, czyli zabiję ich. A ty jak dostarczysz wiadomość, przebij swoje serce tym kołkiem-podałam mu kołek do ręki-a teraz idź.
Wampir pobiegł do ich siedziby, a ja poszłam zapolować na pumę w lesie.
(Night? Przesyłka dotarła do Cola?)


od Hope do Shade'a

- Ojj głęboko...

od Night'a do Belli

Spojrzałem na zdjęcia i schowałem je do szuflady.

Kochana Bello!

Dziękuję za zdjęcia. Dzieci tak bardzo się zmieniły... Nie mogę znieść faktu, że nie ma mnie przy was. Tak bardzo chciałbym stąd uciec, ale wiem, że mnie znajdą. Gdybym miał jakieś rodzeństwo... Ale jestem jedynakiem, więc zgodnie ze statutem przewodzić muszę ja, lub moje dziecko... Nie wiem dlaczego moi rodzice spisali ten durny statut... Chcieli utrzymać swoją rodzinę na tronie, ale ja tego nie chcę! Ja chcę być wolny... Chcę być z wami. 
Kocham Night


Wysłałem kruka, by zaniósł list do Belli.

od Shade'a C.D Hope

-Am, jakieś 50 metrów-odpowiedziałem-A co?

od Belli C.D Night'a

Dostałam ponownie list, i to w krótkim czasie.
Był w nim prezent dla Livy.
Wzięłam naszyjnik i zaniosłam go naszej córce.
-Kochanie zapomniałam Ci jeszcze tego prezentu dać-odpowiedziałam i założyłam jej naszyjnik.
-Jaki ładny-ucieszyła się.
-Noś go zawsze i z dumą-powiedziałam
Ona przytaknęła głową i wróciła do zabawy z psami.
Poszłam z powrotem do pokoju i wzięłam list.
Zaczęłam odpisywać.

Kochany.......

Mój drogi prezent od ciebie , bardzo Livy się spodobał. Atmosfera w naszym domu powoli wraca do normalności. Każde z nas powoli się uspokaja ,ale i tak to sukces.
A skoro chciałeś tak bardzo nas mieć przy sobie to przesyłam Ci nasze zdjęcia.
Będą na samym dole koperty, moje , Livy i Nick'a,który jest już większy :)
Wiesz, co Livy często spędza czas z nowymi psami,które kupiłam do domu.
Jakoś one dają nam wszystkim radość. Pewnie też kiedyś je zobaczysz.
                                                                                                     Twoja Bella.

Włożyłam do koperty list i zdjęcia:
Moje- http://data.whicdn.com/images/35770899/Lily._28Vocaloid_29.full.675870_large.jpg

Livy(z urodzin)- http://img-cache.cdn.gaiaonline.com/d0570f8f369632fa8e7755f76d95f09a/http://i750.photobucket.com/albums/xx147/farnumsrock/anime%20characters/BlackAnimeGirlAnimeFan261.jpg


Nick'a-http://3219a2.medialib.glogster.com/media/ed/ed7e93ca338ca5ef19d852dcf64de4ec43ac1e8b2b6cf61326e9b99f5b7ceb8e/anime-baby-jpg.jpg

od Hope do Shade'a

- Cud, że nie spadłam i się nie zabiłam... -Powiedziałam lekko się śmiejąc.- Jak tu jest głęboko?

od Shade'a C.D Hope

Wziąłem ją za rękę i pognałem nad jezioro.
Musieliśmy przeskoczyć kanion a w tedy, Hope siedziała mi na barana.
Potem stanąłem przed jeziorem i zdjąłem Hope z moich pleców.

od Night'a do Belli




Kiedy kruk wrócił przeczytałem list. Czytając słowa Belli o jej cierpieniu sam cierpiałem jeszcze bardziej. Wziąłem kartkę i odpisałem na list:

Kochana Bello!

Pamiętałem o urodzinach małej, mam nawet dla niej prezent, choć nie wiem czy nie sprawię jej tym więcej bólu... Wkładam go na dno koperty, sama zadecydujesz czy powiedzieć jej, że jest ode mnie, czy nie... Ale daj jej go. Jeśli sądzisz, że lepiej by nie wiedziała, że jest ode mnie, to jej nie mów, ale chcę, by go nosiła... Bardzo za wami tęsknię... Tak bardzo chciałbym zobaczyć ciebie i dzieci... Wszyscy tu traktują mnie jak władcę, ale to tylko pozory, bo przecież tak na prawdę więżą mnie tu wbrew mojej woli... Wolałbym być żebrakiem przy tobie i dzieciach niż królem tutaj... Bez was. Tak bardzo chciałbym do was wrócić, ale nie mogę.
Kocham Night.


Włożyłem list do koperty po czym sięgnąłem do szuflady. Wyjąłem z niej naszyjnik i wrzuciłem go do koperty. Kazałem krukowi zanieść kopertę do Belli.

od Belli C.D Night'a

Dostałam ponownie list. Nie mogę o nim zapomnieć nie mogę tego zrobić.
Nie odpowiadałam przez dwa miesiące, aż do urodzin Livy.
Wyjęłam na wieczór pióro i kartkę. Kruka miałam w klatce, bo przetrzymywałam go.

Drogi Night!

Kochanie dziś twoja córka skończyła 4 latka. Impreza urodzinowa była udana.
Każdy prezent sprawił jej radość, chociaż jej słowa były bolesne, gdy pytała się o ciebie.
Jeśli chodzi o zapomnienie, to nigdy tego nie zrobię.
Nie mogę zbyt mocno Cię kocham by zapomnieć.
Ten świat bez ciebie nie ma wcale kolorów. Livy ma jeszcze przed sobą dużo udanych lat.
Choć ja już to wszystko straciłam. Na pewno kiedyś się spotkamy.
Ale nie wiem kiedy, nawet nie wiem czy masz tam wolną rękę.
Tęsknię za tobą i kocham Cię, nie mogę,żyć bez ciebie. Wolałabym już, być sama na świecie.
Niżeli,żeby ciebie nie mieć w naszym domu.
Uśmiech naszego Nick'a codziennie mi o tobie przypomina...............
                                                                                                      Kocham .....Bella.

 Wypuściłam ptaka i kazałam mu lecieć do Night'a.

od Hope do Shade'a

- Jasne. -Uśmiechnęłam się.

od Night'a do Belli

Kiedy kruk wrócił z listem od razu to przeczytałem i znów zacząłem płakać. Wziąłem kolejną kartkę i odpisałem:

Kochana Bello!

Masz rację, najlepiej będzie, jeśli Nick nie będzie mnie pamiętał. Wy również o mnie zapomnijcie. Nie chcę abyście cierpiały jak ja. Ale ja nie zapomnę. Nie mogę i nie chcę. Nie zaprzepaszczę swojej duszy, którą mam dzięki wam. Wspomnienia o was utrzymują ją przy życiu. Cierpienie jakie przeżywam jest dobre. Dzięki niemu jestem sobą. I choć to boli, okropnie boli, to tak jest lepiej. Nigdy o was nie zapomnę i nie przestanę was kochać. Ale wy o mnie zapomnijcie. Nie możecie cierpieć jak ja. Macie przed sobą wieczność, która może być szczęśliwa...
Tęsknię Night


Oddałem list krukowi i ponownie kazałem mu zanieść go do Belli. Z każdym słowem pisanym w liście, czy czytanym z jej listu czułem się jeszcze gorzej. Ale nie chciałem by to się zmieniło. Póki cierpiałem wiedziałem, że sercem jestem przy nich. Nie mogę ich usłyszeć, czy zobaczyć, ale wiem, że gdzieś są. Nie zniósłbym życia bez tęsknoty. Wtedy pustka w moim sercu stałaby się nienawiścią, a ja sam potworem. Lepiej jest cierpieć niż zapomnieć... Stałem w oknie zastanawiając się, czy kruk zaniósł już list.

od Shade'a C.D Hope

-To może wypad nad jezioro co?-zapytałem

od Belli

Pewnej nocy na parapecie w naszym pokoju siedział Kruk.
W łapach miał jakąś kopertę. Wzięłam ją i przeczytałam.
Przyłożyłam sobie liścik do piersi i zaczęłam płakać.
Położyłam się na łóżku i sama wzięłam kartkę i pióro.
 


"Drogi Night"

"Zapomnienie o cierpieniu i bólu, jakie odczuwam po twojej stracie jest okropne.
To uczucie rozrywa mnie od środka, a zapomnienie o tym wszystkim nie daje w ogóle spokoju.
Każde wspomnienie o tobie przyprawia mnie o łzy, ale prędzej czy później zapomnimy o naszym bólu.
Ustaliłam, z Livy ,że nigdy nie będziemy wspominać o tobie.
Tak jakby Nick nigdy nie miał ojca i nie będzie miał. Nigdy się o tobie nie dowie i nie będzie wiedział.
To tylko dla jego dobra. Nie chcę ,żeby była trzecia osoba w domu,która strasznie cierpi.
Tak jak ja czy Livy. Teraz nasza córka powoli przestaje spać i niedługo będzie taka jak my.
Nie będzie musiała spać. Ale jest jedna rzecz. Twoja córka ma jeszcze zdolność wyłanczania emocji.
Dwa razy prawie do tego doszło gdyby nie moja interwencja.
                                                                                                          Kocham Cię ,twoja Bella."

Oddałam Krukowi list i kazałam mu wrócić do Night'a.
To co napisałam było zarówno dla mnie bolesne jak i dla niego.
Czekałam już tylko czy odpowie czy nie.

piątek, 9 sierpnia 2013

od Hope do Shade'a

- Propozycji brak.

od Night'a

Pewnej nocy gdy tak siedziałem wziąłem kartkę i pióro.
Zacząłem pisać list.

Kochana Bello!

Tęsknię za tobą i dziećmi. Świat bez was nie jest taki piękny. Każdą chwilę, gdy jestem sobą spędzam na myśleniu o was. Wiesz... Znów żywię się krwią. To mnie zmienia nie do poznania... Ale wspomnienia o was pozwalają mojej duszy przetrwać. Tylko dzięki wam potrafię czuć. Kiedy patrzę w nocy na księżyc, jestem sobą. Myślę o was i płaczę. Tak... Może dla większości płacz to nie jest powód do dumy, ale dzięki niemu wiem, że wciąż kocham. Kiedyś myślałem, że nie mogę kochać. Ale twoja wiara sprawiła, że zrodziła się we mnie dusza. Piszę ten list podczas jednej z tych nocy, gdy tak bardzo tęsknię. Proszę... Nigdy nie przestawaj we mnie wierzyć. Dzięki temu czuję. To sprawia, że kocham. I że teraz cierpię. Ale to nie ważne. Jeśli moje cierpienie jest ceną za to, co spotkało mnie przez ostatnie 6 lat, to znaczy, że warto. Kocham was...

Night


Napisałem list po czym podszedłem do okna. Zahipnotyzowałem siedzącego na gałęzi kruka, by zaniósł list do Belli. Patrzyłem w księżyc, a kruk poleciał. Wylądował na parapecie w naszej sypialni i poczekał, aż Bella weźmie kopertę, po czym odleciał...

od Shade'a C.D Hope

-Więc słucham propozycji-powiedziałem

od Belli

Obie z Livy tęskniłyśmy za Night'em.
Każdą noc jak to zwykle nie spałam ,ale spędzałam na siedzeniu w pokoju i patrzenie się na niebo, lub w sufit, lub na las.Każda chwila spędzona bez niego, była dla mnie torturą.
Ale musiałam do tego przywyknąć, skoro tak będzie wyglądało moje życie.
Każdy dzień spędzałam tak samo od rana,do następnego rana.

od Hope do Shade'a

- Ymmm no raczej nie...

od Shade'a C.D Hope

-A w ogóle powiedz mi moja droga, co innego chciałabyś robić, bo cały dzień nie będziemy się całować-zaśmiałem się

od Hope do Shade'a

- Wiem. -Uśmiechnęłam się.

PS no wiem xD

od Night'a

Napiłem się krwi. Tak jak myślałem zacząłem zachowywać się tak jak wcześniej. Ale było coś, co mnie pocieszało. Gdy byłem sam (o ile przed chwilą się nie żywiłem, ale dawałem radę nie pozwalać swojemu mrocznemu odbiciu na picie krwi wieczorem, kiedy zamykałem się sam w pokoju) byłem znów sobą. Co wieczór stawałem przy oknie i wspominałem. I co wieczór płakałem... Nie mogłem przestać za nimi tęsknić...

od Shade'a C.D Hope

Odwzajemniłem jej pocałunek i przytuliłem.
-Ciekawa odpowiedź-uśmiechnąłem się.

PS. ta odpowiedź jest równo znaczna z tym,że Hope chce się całować xD

od Belli

Myślałam jak to się wszystko potoczy.
Nick będzie dorastał bez ojca ,ale nie będzie pamiętał,tego,że w ogóle go miał.
A Livy będzie pamiętała ten dzień.............
(Tydzień później)
Siedziałam wcześnie rano, Livy weszła do mnie do kuchni.
-Mamo, tata już nie wróci prawda?-zapytała
Przytuliłam ją mocno do siebie.
-Nie kochanie ,nie wróci, ale obiecajmy coś sobie,dobrze-zaczęłam
-Dobrze, ale co?-zapytała.
-Nie wspominajmy o nim Nick'owi i nie rozmawiajmy o nim-wytłumaczyłam
Livy miała smutno minę ,ale poszła się pobawić z psem.
Ja siedziałam na werandzie i pilnowałam jej, a jednocześnie nasłuchiwałam,czy przypadkiem Nick się nie obudził. Jakoś prawie się po tym wszystkim pozbierałam.


PS .Sorki,że zrobiłam ten"tydzień później"

od Hope do Shade'a

- Hmmm... Emmmm... -Pocałowałam go.

od Shade'a C.D Hope

Uśmiechnąłem się do niej.
-Co chciałabyś porobić?-zapytałem

od Night'a

Wiedziałem, że jeśli napiję się krwi zmienię się... Nie zapomnę, pustka w moim sercu pozostanie, ale przemienię ją w nienawiść. Nie chcę być taki jak wcześniej. Nie mogę. Ale co mam zrobić? Czegokolwiek nie postanowię skrzywdzę ich... A teraz przynajmniej oni są bezpieczni. Nie liczy się, że ja cierpię. Jeśli ceną jest ich bezpieczeństwo zrobię wszystko co mogę.

od Hope do Shade'a

- Słodkie. -Powiedziałam rumieniąc się.

od Shade'a C.D Hope

-Jesteś zbyt piękna i zbyt wartościowa mojemu sercu,żebym Cię skrzywdził-oznajmiłem.

od Belli

Stanęłam przy oknie i spojrzałam na księżyc.
Wiedziałam i czułam,że Night, robi właśnie to samo.
-Night-szepnęłam wzdychając i nasłuchując czy dzieci się nie obudziły.
Usiadłam na parapecie, jak co wieczór i chciałam,żeby właśnie w tej chwili Night mnie przytulił od tyłu.
Jak on to zawsze robił, zaczęłam ze smutku śpiewać -https://www.youtube.com/watch?v=rtOvBOTyX00
(Night?)

od Hope do Shade'a

- Miło. -Uśmiechnęłam się. Dobra, nie chodziło tylko o samotność. Strasznie mi się podobał. Wreszcie to do mnie dotarło.

od Night'a

W moim "domu" wyprawiono huczne przyjęcie powitalne. Posiedziałem chwile, po czym poszedłem do mieszkania rodziców, które teraz miało stać się moje. Stanąłem przy parapecie i patrzyłem na księżyc.
- Kocham was... -Szepnąłem i po policzku znów spłynęła mi łza. Po pewnym czasie do pokoju wszedł Cole.
- Hej, co jest? Nie cieszysz się, że jesteś w domu?
- Nie.
- Yhy... Jest gorzej niż myślałem. Ale to nic. Gdy tylko napijesz się krwi będziesz dawnym sobą. Nie martw się przyjacielu, przywrócę ci dawne życie.
- Nie chcę dawnego życia!
- Jasne, jasne. Pogadamy później. Teraz idę przeprosić wszystkich za twoje zachowanie, jak już się pożywisz, będzie nam się lepiej rozmawiało. -Wyszedł.
Spojrzałem ponownie w księżyc.
- Bella... -Szepnąłem jej imię i znów uroniłem łzę.

od Shade'a C.D Hope

Czułem jak rozpiera mnie energia, jakiej nigdy przedtem nie czułem.
To pewnie przez Hope i to,że bardzo jej pragnąłem.
Chciałem zawsze ją mieć przy sobie.Nawet jako człowieka.
-Mogę Ci coś obiecać?-zapytałem
-No -odpowiedziała niepewnie
-Nigdy,ale to nigdy Cię nie skrzywdzę-wyjaśniłem

od Belli do Night'a

Stałam chwilę jak wryta i nie kontaktowałam.
Po chwili usłyszałam czułe śmiechy Nick'a,który był uradowany z mojego widoku.
Wróciłam do domu, Livy już spała bo był wieczór, Nick'a też położyłam.
Wbiegłam do mojego i Night'a pokoju.
"Rzuciłam " się na łóżko i zaczęłam płakać.
Szkoda,że tak jak moje dzieci nie mogę oddać się w ciepłe objęcia Morfeusza.
Mogłam tylko leżeć i płakać.
(Night, a ty co robisz?)

od Hope do Shade'a

Jakaś mała cząstka mnie nadal mówiła mi, że prędzej czy później zostanę jego posiłkiem... Ale inna część mnie powtarzała mi, że chcę być przy nim... Nie wiem czy to przez tą wieczną samotność, czy jego piękne oczy, ale mimo strachu, miło spędzało mi się z nim czas.

od Shade'a C.D Hope

Wziąłem ją za rękę i ruszyliśmy wolnym krokiem wyżej w góry.

od Hope do Shade'a

- Ymmm... No... Tak. -Podałam mu rękę i uśmiechnęłam się.

od Night'a do Belli

Stanąłem przed wszystkimi.
- Jestem! Wróciłem! Ale oddajcie mi syna. -Po chwili przyszedł Cole z małym na rękach. Podał mi go.
- Liczyłem, że po niego przyjdziesz. Masz większe doświadczenie niż ten dzieciak.- Powiedział. Podałem Nick'a Belli.
- Wracajcie do domu. -Powiedziałem do Belli, po czym odszedłem z Cole'em.

od Shade'a C.D Hope

-Czy Panienka nie zechciałaby przejść się ze mną w głąb góry?-zapytałem wystawiając ponownie do niej rękę.
Ale tym razem nie chciałem gnać wampirzą prędkością, tylko iść jak zwykły człowiek.

od Belli C.D Night'a

Kiwnęłam głową i przygryzłam dolną wargę.
Razem z Night'em wyszliśmy zza krzaków.

od Hope do Shade'a

Zarumieniłam się.
Bałam się go, fakt, ale z drugiej strony był taki uroczy...

od Night'a do Belli

Pocałowałem ją.
- Kocham cię Bella... -Powiedziałem, po czym odsunąłem się od niej.- Opiekuj się dziećmi.

od Shade'a C.D Hope

-I nawzajem Panienko Hope-szepnąłem jej do ucha i musnąłem jej delikatne i różowe wargi.

od Belli C.D Night'a

Szłam za Night'em w milczeniu, starając się nie płakać.
Przez głowę przewijało mi się tysiące myśli.
-"Bella nie martw się zobaczysz go jeszcze za parenaście lat,kiedy już nasze dzieci będą dorosłe"-myślałam.
Nagle dotarliśmy przed siedzibę mrocznych wampirów, a konkretniej mieliśmy tylko wyjść z krzaków.

od Hope do Shade'a

- A dziękuję. -Uśmiechnęłam się.- Strach można przezwyciężyć. Odwaga nie oznacza, że niczego się nie boi, ale właśnie, że przezwycięża się strach. Ja jestem bardzo odważna, a poza tym... Masz takie śliczne oczy...

od Shade'a C.D Hope

-Nie sądziłem,że będziesz tak strasznie zaskakiwać. Nawet mnie, podziwiam Cię-odpowiedziałem z uśmiechem podchodząc do niej.

od Night'a do Belli

Poszedłem przed siebie. Na mojej twarzy malowało się zdecydowanie, ale z oczu płynęły mi łzy. "Muszę to zrobić. Dla nich..." Powtarzałem sobie.

od Belli C.D Night'a

Przytuliłam go do siebie i pogłaskałam po włosach, potem pocałowałam.
-My za tobą, też, a teraz prowadź do nich-poprosiłam, biorąc się w garść.

od Hope do Shade'a

- Mhmmm... -Pocałowałam go w policzek.

od Shade'a C.D Hope

Spojrzałem na nią zdziwiony i odetchnąłem z ulgą.
-A co, mam namyśli? yyyyymmmmmmmmm     nie ważne-odpowiedziałem

od Night'a do Belli

- Będę za wami tęsknił. Bardzo. -Powiedziałem i odwróciłem się w jej stronę. Pierwszy raz w życiu miałem łzy w oczach. Nie płakałem nawet oglądając śmierć rodziców... Teraz jednak nie potrafiłem...

od Hope do Shade'a

Zarumieniłam się, ale udawałam, że nie zrozumiałam.
- Ale co masz na myśli?

od Belli C.D Night'a

-Co jest?-podeszłam do niego i położyłam mu dłoń na ramieniu.

od Shade'a C.D Hope

-Ja tu mam dwa piękne widoki-powiedziałem patrząc na Hope.
Dopiero po chwili zorientowałem się co palnąłem na głos.

od Night'a do Belli

Odstawiłem córeczkę na ziemię i poszedłem do lasu. Odwróciłem głowę w przeciwnym kierunku niż stała Bella.

od Belli C.D Night'a

Patrzyłam jak Night,żegna się z  Livy.
Spojrzałam porozumiewawczo na Hope i ukryłam się za drzewami,żeby Livy nie nabrała podejrzeń.
Dla czego? Ponieważ o mało co się nie popłakałam. Czekałam na Night'a

od Hope do Shade'a

- I piękny widok... Jest na co popatrzeć.

od Shade'a C.D Hope

-Cieszę, się i dla tego,też Cię tu zabrałem-wytłumaczyłem  z uśmiechem.

od Night'a do Belli

Podszedłem do córki.
- Już dobrze kochanie. Nie martw się, twój braciszek niedługo wróci. -Wziąłem małą na ręce i przytuliłem ją.- Kocham cię córeczko.

od Belli C.D Night'a

-Dobrze-odpowiedziałam
Pobiegliśmy pod nasz dom, gdzie stała Livy ,a za nią stała Hope.

od Hope do Shade'a

- Ładnie tu...

od Shade'a C.D Hope

Z wampirzą prędkością zabrałem ja w góry.
Skąd był wspaniały widok na nasze tereny

od Night'a do Belli

- Nie chcę by cierpiała... Nie powiem jej, że odchodzę... Chcę ją po prostu ostatni raz przytulić.

od Belli C.D Night'a

Westchnęłam głęboko.
-Tak, ale pamiętaj,pożegnania są jeszcze bardziej bolesne niż nie zapowiedziana rozłąka-odpowiedziałam

od Hope do Shade'a

- Hmmm nie bardzo, ale na prawdę chciałabym zaufać... -Powoli podałam mu rękę.

od Night'a do Belli

- Dobrze. Skoro tak chcesz, to tak zrobimy. -Powiedziałem ściszonym głosem.- Mogę się jeszcze pożegnać z Livy? -Odwróciłem twarz w przeciwnym kierunku.

od Shade'a C.D Hope

Wyciągnąłem do niej rękę, a ona spojrzała na mnie przestraszona.
-Ufasz mi chodź trochę?-zapytałem

od Belli C.D Night'a

-A ja wrócę stamtąd z Nick'iem nie ufam im i nie jestem pewna ,że jeden z wampirów przyniesie mi go do domu-odpowiedziałam

od Hope do Shade'a

- Hmmm w sumie czemu nie. -Powiedziałam.

od Night'a do Belli

- Ale ja już stamtąd nie wrócę...

od Shade'a C.D Hope

-Rozumiem, czyli ............a nie ważne, chcesz się gdzieś przejść?-zapytałem

od Belli C.D Night'a

-Idę z tobą, a Livy zostanie z Hope-powiedziałam

od Hope do Shade'a

- Nie ważne ile razy mi to powiesz, to i tak nic nie da.

od Night'a do Belli

- A myślisz, że idę tam z własnej woli? Zawsze możecie na mnie liczyć. Dlatego właśnie tam idę. Musze uratować Nick'a. Nie pozwolę by stał się taki jak ja. Poza tym tam jest niebezpiecznie.

od Shade'a C.D Hope

-Jesteś szczera do bólu, a ile razy mam cię zapewniać,że cię nie zabiję?-zapytałem

od Belli C.D Hope

-Eh nie ważne-westchnęłam

od Belli C.D Night'a

-Nie, ale twoja córka jest na skraju załamania nerwowego.
Powinna wiedzieć,że ma ojca na którego może zawsze liczyć-wytłumaczyłam

od Hope do Belli

- Wcześniej mówiłaś co innego...

od Hope do Shade'a

- Hmmm no jeśli ci to przeszkadza mogę ci o tym nie mówić. Starałam się tylko być szczera.

PS no bo ona się boi, że on ją zeżre :c xD

od Belli C.D Hope

-Znów dziękuję, a ja nie mam ochoty Cię zabić-powiedziałam

od Shade'a C.D Hope

-A możesz przestać mówić o tym,że się mnie boisz? Bo ja też zaczynam się czuć niekomfortowo-poprosiłem

PS. kurde ,ale trudno wampirowi do niej dotrzeć xD

od Night'a do Belli

- Wolisz, żeby żyły bez uczuć? Żeby były takie jak tamci?

od Belli C.D Night'a

-A ja nie chcę,żeby nasze dzieci wychowywały się bez ojca-warknęłam przez zęby.

od Hope do Belli

- No tak, wiesz przyznałaś się, że oboje macie ochotę mnie zabić...

od Belli C.D Hope

-Dzięki wielkie, to ja tu próbuję Cię pocieszyć, a ty mi mówisz ,że się boisz?-zaśmiałam się.

od Hope do Shade'a

- Wiem, tempa jestem... I nadal się ciebie boję.

od Belli C.D Hope

-Dzięki wielkie, to ja tu próbuję Cię pocieszyć, a ty mi mówisz ,że się boisz?-zaśmiałam się.

od Shade'a C.D Hope

Uśmiechnąłem się.
-To fajnie,że już rozumiesz-odetchnąłem z ulgą.

od Night'a do Belli

- Nie chcę cię zostawić. Ale muszę wrócić, żeby mały był bezpieczny. Nie chcę, żeby nasze dzieci stały się takie jak ja kiedyś.

od Hope do Belli

- Mhmmm... Im więcej o was wiem, tym bardziej się boję.

od Belli C.D Night'a

-Wiesz,że najgorszym moim koszmarem, jest utrata Ciebie...............i naszych dzieci-wydukałam -Wiesz o tym ,a mimo to chcesz mnie zostawić.
Pamiętasz co Ci mówiłam, nawet jak do nich wrócisz chcę być z tobą!

od Hope do Shade'a

- Mhmmmm... Ok, teraz rozumiem. -Zaśmiałam się lekko.

od Night'a do Belli

- Wiem, że o tym wiedzą. Wiem, że będą na mnie czekali. Ale wiem też, że względem mnie będą uczciwi. Pójdę tam i wrócę do nich, a oni przyniosą małego tutaj. Będziesz mogła spokojnie żyć dalej. Bez żadnych problemów ze strony mrocznych wampirów... I beze mnie.

od Belli C.D Hope

-To normalne u wampirów,że chcemy pić krew.
Ale są tacy, którzy całkowicie ją odstawiają, lub tacy co piją krew ludzką, zwierzęcą lub nawet samych wampirów-powiedziałam
-Wampirów?-zapytała zdziwiona.
-Tak, dzięki temu inny wampir ma większą władzę nad wszystkimi wampirami bo jest silniejszy-wytłumaczyłam

od Shade'a C.D Hope

-Mówiłem już to jest moja siostra i w ten sposób ją pilnowałem-wytłumaczyłem ponownie.

od Belli C.D Night'a

Byłam wściekła na siebie, na Night'a na cały świat.
Nie mogłam znieść myśli,że mojego synka zabrały mroczne wampiry.
Odepchnęłam Night'a.
-Nie! Nie dasz rady go odzyskać, Oni wiedzą,że przyjdziesz po niego!-wrzasnęłam ze łzami-Będą wiedzieć co mają robić! A ja nic z tym nie zrobiłam , nic!
-Bella -zaczął Night.
-Nie..................Night-pokręciłam przecząco głową-Nie mam do tego siły. Wpakowałam się w to z własnej woli, ale......................nie wiedziałam,że będzie tak trudno-dokończyłam.

od Hope do Belli

- Łatwo powiedzieć, ale ja nie umiem się nie martwić, ani uśmiechać, kiedy czuję że ktoś mnie zaraz zabije... -Spojrzałam na Night'a.- Wiem, że tego nie zrobi, ale czuję, jakby chciał...

od Hope do Shade'a

- Dlaczego ją obserwowałeś?

od Belli C.D Hope

-Nie martw się i uśmiechnij-poprosiłam

od Night'a do Belli

Pobiegłem za Bellą. Przytuliłem ją do siebie.
- Przepraszam kochanie. Wybacz mi proszę. Ja go odzyskam. -Przytuliłem ją mocniej.

od Shade'a C.D Hope

-Obserwowałem ją, ale po przemianie zniknęła mi z oczu-wytłumaczyłem

od Belli C.D Night'a

Zaczęłam biec za nimi, ale nie mogłam ich dogonić.
Byli sibsi bo pili ludzką krew. Słyszałam tylko płacz Nick'a.
Dotarłam na klif i opadłam na kolana.
Zaczęłam płakać, nie chciałam by tak to wszystko się potoczyło.

od Hope do Belli

- Mam nadzieję...

od Hope do Shade'a

- Na przykład. A skąd ty o tym wiesz?

od Night'a do Belli

- Bella nie... Oni nie odpuszczą. -Powiedziałem.
- Masz rację Night. Jednak pamiętasz coś z naszych pięknych czasów.
Wampir, który trzymał Nick'a zniknął, razem z chłopcem.
- Było się nie stawiać ślicznotko. -Powiedział Cole.- A teraz wybaczcie, ale ktoś musi się zaopiekować naszym nowym przywódcą. Nie martwcie się. Dobrze się nim zajmiemy. -Cole zniknął, drugi wampir również.

od Belli C.D Hope

Podeszłam do niej i ją przytuliłam
-Miałaś złe wspomnienia na temat niego, ale to minie z czasem-wytłumaczyłam.

od Shade'a C.D Hope

-Na przykład Bella, kiedy była człowiekiem, tak?-zapytałem

od Belli C.D Night;a

-Nie proszę tylko nie ty-złapałam go szybko za rękę.
Przytuliłam go do siebie,byłam silniejsza od niego czułam to,po prostu czułam.
Col wypuścił Livy ,która podbiegła z płaczem do mnie.
-Teraz oddaj mi Nick'a-powiedziałam powstrzymując się od łez i żeby mu nie przywalić.

od Hope do Shade'a

- Ale większość nie jest aż tak przerażona jak ja... Niektórzy w ogóle się nie boją...

od Hope do Belli

- Ale ja jakoś nie potrafię tak po prostu się nie bać... Przy tobie samej jeszcze nie jest tak źle, ale Night'a bardzo się boję :c

od Night'a do Belli

- Zostawcie dzieci. Pójdę z wami. -Powiedziałem. Nie mogłem dopuścić by skrzywdzili moją rodzinę. Ta cena była zbyt wysoka. Podszedłem do Belli i pocałowałem ją.- Będę za wami tęsknił.

od Shade'a C.D Hope

-To normalne u ludzi-odparłem

od Hope do Shade'a

- Nadal mnie przerażasz... -Powiedziałam smutno.

od Belli C.D Hope

-No nie bałaś się w tedy.-wytłumaczyłam

od Belli C.D Night'a

Spojrzałam na męża.
Nie wiedziałam już co my mamy robić.

od Hope do Belli

- No pamiętam i?

od Night'a do Belli

- Oj kochana, ale ty mi nie jesteś do niczego potrzebna. Chcemy dzieci, lub Night'a. -Powiedział Cole.

od Shade'a C.D Hope

-Wiem-odpowiedziałem

od Belli C.D Night'a

Spojrzałam przestraszona na Night'a.
-Nie-szepnęłam sama do siebie.
Col stał i przyglądał się mi uważnie. Widział moją niepewność i strach o dzieci.
W końcu podniosłam wzrok na niego i spojrzałam jeszcze na Livy.
-Zostaw moje dzieci w spokoju-warknęłam-Są jeszcze młodzi,to nie ma żadnego sensu -Zrób ze mną co chcesz tylko zostaw moje dzieci.

od Hope do Shade'a

- Znaczy wiesz, kiedy ją poznałam była człowiekiem, teraz się jej boję, ale to nie powód, żeby się nie przyjaźnić...

od Belli C.D Hope

-Daj spokój przypomnij sobie jak zabrałam Cię na drzewo-uśmiechnęłam się.

od Shade'a C.D Hope

-To jeszcze lepiej-uśmiechnąłem się.

od Hope do Belli

- No wiem, ale mimo wszystko trochę mi głupio.

od Hope do Shade'a

- Dziękuję, ale w sumie przyjaźnię się z wampirzycą, więc coś tam wiem.

od Night'a do Belli

- No cóż, nasz statu mówi, że tron musi być dziedziczony, trzymamy się statutu i usiłujemy odzyskać przywódcę. Wiesz, ciężko cokolwiek zdziałać siłą, jeśli nie ma się też mózgu operacji. Potrzebujemy więc przywódcy, nie chcemy też łamać statutu, więc... Do tej pory staraliśmy się odzyskać prawowitego przywódcę, ale myślę, że jeśli jego miejsce zajmie jego dziecko, to nie będzie to łamanie statutu. Poczekamy pare lat, aż dorosną i zobaczymy, które ma talent przywódczy. -Opowiedział Cole.
- Zostaw moją rodzinę! -Krzyknąłem.
- Jasne, damy im spokój, jeśli pójdziesz z nami. -Powiedział Cole.

od Belli C.D Hope

-Mówiłam Ci już ,że nic się nie dzieje-uśmiechnęłam się ponownie.

od Shade'a C.D Hope

-Właśnie-przyznałem
Nastała chwila ciszy.
-Bystra jesteś jak na kogoś ,kto boi się wampirów i nic o nich nie wie-skomplementowałem

od Belli C.D Night'a

Byłam wściekła, nawet głód do krwi silniej odczuwałam.
Stałam spięta i zaciśniętymi pięściami.
-Bella nie-powiedział Night,ale się spóźnił ruszyłam w stronę Cola.
Dwóch innych wampirów chwyciło mnie i nie mogłam się wydostać.
W końcu udało mi się wyrwać chciałam już jednemu oderwać głowę,ale spojrzałam na przerażoną minę Livy.
-Nie................................nie przy dzieciach-westchnęłam i odsunęłam się do tyłu.-Po co w ogóle tu przyszedłeś-syknęłam.

od Hope do Shade'a

- No cóż też prawda... Hmmm wszystko ma swoje wady.

od Hope do Belli

- Dziękuję. Wiesz, ja się staram, ale nie umiem przestać się bać...

od Shade'a C.D Hope

-Czasami to nie jest fajne, bo czasami przez wieczność nie możemy znaleźć tej jedynej-wytłumaczyłem

od Belli C.D Hope

-Spokojnie , przyzwyczaiłam się do tego i nie mam żalu -odpowiedziałam

od Hope do Belli

- Niby tak, ale wiesz, wrodzona ostrożność.  Jakoś nie potrafię się was nie bać...

od Hope do Shade'a

- Taaa, tyle, że wampiry się nie starzeją, a ja niestety tak.

PS wiem xD

od Night'a do Belli

- Oj nieładnie się tak nie miło odzywać. -Uśmiechnął się wrednie.
Znałem ten uśmiech...
- Czego tu ku*a szukasz Cole?!
- Uuu spostrzegawczy jak zwykle. -Mówił nadal z tym swoim uśmieszkiem.
- Czego chcesz?!
- Nie unoś się tak przyjacielu, odwiedzam starego kumpla, nie mogę?
- Nie! Nie jestem już jednym z was.
- Nie? Hmmm nadal masz kły i ogólnie...
- Wynoś się z mojego domu!
- Nieźle się urządziłeś. Przyjemny domek, żona, dzieci... Ale chyba nie o tym zawsze marzyłeś, co?
- Wpier*alaj, bo będę musiał cię wyrzucić siłą!
- Przecież wiem, że od dawna nie piłeś ludzkiej krwi. Nie oszukuj się, w tym stanie nie miałbyś ze mną żadnych szans. A nawet gdyby, mam zakładników.
- Że co?!
Odsunął się. Kawałek dalej stały dwa wampiry. Jeden miał na rękach Nick'a, a drugi trzymał Livy.
- Jeśli ty nie chcesz do nas wrócić, może twoje dzieci zechcą nam pomóc. Któreś na pewno jest takie jak ty... A drugie... Hmmm... Zabijemy.
- Nie zrobisz tego!
- Och Night, dobrze wiesz, że jestem do tego zdolny. -Spojrzał na Bellę.- A ty ślicznotko, spójrz w co się wkopałaś. Z twoją urodą mogłabyś mieć każdego chłopaka, ale nie, wybrałaś takiego, który nie należy do tego świata. Ty go powstrzymujesz, gdyby nie ty byłby o wiele silniejszy i spełniłby swoje dziecięce marzenie. Nie ładnie tak...
- Zostaw ją! -Krzyknąłem.- I oddaj nasze dzieci!

od Belli C.D Hope

-Zdajesz sobie sprawę ,że on to słyszy-zaśmiałam się.
-Tak-odpowiedziała również się śmiejąc.
-Ja potrafię się powstrzymać od ludzkiej krwi Night też, więc nie musisz się martwić-pocieszyłam ją

od Shade'a C.D Hope

-Rozumiem w sumie to ja mam podobnie-odpowiedziałem


PS. aleś wypaliła :p xD

od Hope do Belli

- To ja pójdę z Nickiem jeszcze na chwilkę przed dom. -Powiedział i wyszedł.
- Ymmm... Nie no chyba kiedyś muszę przywyknąć do faktu, że spędzam czas w towarzystwie, które mogłoby mnie pożreć...

od Hope do Shade'a

- Hmmm... Nudzę się. Nie mam co robić... Moja jedyna przyjaciółka ma już męża i dzieci... A ja... Starzeję się samotnie. Nawet z kim pogadać nie mam.

od Belli C.D Night'a

-Nie-odpowiedziałam zaniepokojona.
Otworzyliśmy oboje drzwi, od razu wyczułam ,że to wampir.
-Czego tu szukasz?-zapytałam

od Belli C.D Hope

Do kuchni jeszcze wszedł Night, zobaczyłam w oczach Hope zaniepokojenie.
Spojrzałam porozumiewawczo na męża.

od Shade'a C.D Hope

-No właśnie,a tak przy okazji co tu robisz?-zapytałem

od Hope do Shade'a

- No nie zaszkodzi.

od Shade'a C.D Hope

-Cóż,ale nie zaszkodzi spróbować-odparłem

od Hope do Belli

- Hej słoneczko. -Uśmiechnęłam się do Livy.- Ale urosłaś.

od Belli C.D Hope

-Nie ma za co-odpowiedziałam
Nagle do domu wrócił Night z dziećmi.
Livy podbiegła do mnie i się przytuliła.
-Livy -pocałowałam ją w czoło.-Pamiętasz Ciocię Hope?
-Tak-odpowiedziała zadowolona i podbiegła do Hope.

od Night'a do Belli

- Kto może przychodzić o tej porze? Zapraszałaś kogoś?

od Belli C.D Night'a

-Ja też-pocałowałam go.
Nagle ktoś zapukał do drzwi.

od Hope do Shade'a

- Może tak, ale to raczej nie będzie łatwe...

od Night'a do Belli

Przytuliłem ją.
- Tak bardzo się cieszę, że was mam.

od Hope do Belli

- Dziękuję. Ty dla mnie też jesteś jak siostra. -Uśmiechnęłam się lekko.

od Shade'a C.D Hope

-To,może najwyższa pora go przełamać-uśmiechnąłem się i znów wyciągnąłem do niej rękę.
Ona niepewnie pozwoliła  mi pomóc jej wstać.

od Belli C.D Night'a

Uśmiechnęłam się do Night'a zadowolona.
Świetnie sprawdzał się w roli ojca.
Nick ziewnął zmęczony, kołysałam go jeszcze parę minut ,aż w końcu zasnął.
Wróciłam do pokoju i znowu go położyłam.
Potem poszłam z powrotem do Night'a.

od Belli C.D Hope

-Masz jeszcze mnie i jesteś przyszywaną ciocią-powiedziałam z uśmiechem.
-Jak to?-zapytała
-Traktuję Cię jak siostrę, więc według mnie jesteś też ciocią moich dzieci-wytłumaczyłam.

od Hope do Belli

- Tak. Wiem. Nie przejmuję się. Po prostu ciężko mi się żyje samej...

od Night'a do Belli

Podszedłem bliżej nich.
- Czemu nie śpisz maluszku? -Pogłaskałem chłopca po główce.

od Hope do Shade'a

- Yhymmm... Tylko wiesz, ja mam wrodzony lęk przed wampirami...

od Belli C.D Hope

-Nie przejmuj się. Może nie był ciebie wart-pocieszyłam ją.

od Belli C.D Night'a

-Nie wiem może jest głodny,ale coś mu się przyśniło-odpowiedziałam

od Hope do Belli

- Hmmm... Nie odzywa się do mnie zbyt często...

od Shade'a C.D Hope

-O matko nie oto chodziło.
Nie skrzywdzę Cię , ja nie piję ludzkiej krwi-odpowiedziałem

od Belli C.D Hope

-A co z Michael'em?-zapytałam

od Night'a do Belli

Poszedłem za nimi.
- Czemu nie śpi? Hmmm?

od Belli C.D Night'a

-Nic, tato-odpowiedziała ziewając.
Podeszłam do córki i pogłaskałam ją po czole.
-Idź się jeszcze przespać my weźmiemy małego na dół-powiedziała
Livy wróciła do łóżka i od razu zasnęła.
Zeszłam razem z Nick'iem na dół.

od Hope do Shade'a

- Więc jesteś jeszcze silniejszy... Na prawdę pocieszające. -Odsunęłam się jeszcze kawałek.

od Hope do Belli

- Siedziałam sama w domu... Nikomu poza tobą nie zdołałam jeszcze zaufać.

od Shade'a C.D Hope

-Nie jestem w pełni wampirem-odpowiedziałem
-Jako to?-zapytała zdziwiona.
Wyczarowałem lodowy kwiat w dłoni.
-Jestem również czarodziejem-oznajmiłem.

od Belli C.D Hope

-Wejdź-uśmiechnęłam się
Hope weszła , jak zawsze pewniej od tych 6 lat, gdy już prawie przywykła.
Zaprowadziłam ją do kuchni i przygotowałam herbatę dla nas obu.
Podałam jej kubek herbaty z cytryną i usiadłam na przeciwko niej.
-Opowiadaj, co robiłaś przez większość czasu?-zapytałam

od Hope do Shade'a

- Mhmmm... -Zadrżałam lekko.- Niewiele mi ta wiadomość pomogła... I tak się boję.

od Night'a do Belli

- Nawet jeśli, to nadal będziemy mieli siebie. -Powiedziałem kiedy stanąłem obok niej. Po chwili podszedłem do Livy.- Co jest księżniczko?

od Shade'a C.D Hope

Spojrzałem na nią, bała się mnie. Wiedziała od razu,że jestem wampirem.
Kucnąłem przy niej, a ona lekko się odsunęła.
-Nie musisz się mnie bać. Jestem przyjacielem i bratem Belli.-powiedziałem

od Hope do Belli

- Hej kochana. Dawno mnie nie odwiedziłaś, więc postanowiłam sama wpaść. -Uśmiechnęłam się. Bella była jedynym wampirem, który nie przerażał mnie całkowicie. Mimo, że odkąd stała się wampirzycą nadal czułam się nieco nieswojo w jej towarzystwie, po sześciu latach zaczęłam do tego przywykać.

od Hope do Shade'a

- Nic się nie stało. -Powiedziałam i opuściłam głowę. Był silny, na pewno nie był człowiekiem, zapewne więc był wampirem... Nic nie poradzę, że boję się wampirów. Ze strachu nie byłam w stanie na niego spojrzeć. Patrzyłam w ziemię.

od Belli do Hope

Siedziałam w domu, Night poszedł gdzieś z dziećmi. Szczerze mówiąc to szwendałam się po domu i nic kompletnie nie robiłam. Nudziło mi się, ale nagle usłyszałam czyjeś kroki z przed paru kilometrów.
-Spodziewam się kogoś?-zapytałam sama siebie.
Poszłam na chwilę do pokoju się przebrać. Gdy kończyłam czesać włosy usłyszałam pukanie do drzwi.
Nie całą sekundę potem byłam pod drzwiami. Jak je otworzyłam to zobaczyłam Hope.
-Hope cześć-uśmiechnęłam się przytulając ją,ale jednocześnie starając się jej nie zgnieść.

od Shade'a do Hope

Byłem na spacerze i przy okazji bawiłem się magią.
Moja siostra ma swoje dzieci i męża, raczej jestem z tego zadowolony.
Zastanawiałem się kiedy tylko do niej przyjść.
Nagle wpadłem na jakąś dziewczynę. Od razu rozpoznałem ,że to człowiek.
-Przepraszam-powiedziałem i wyciągnąłem do niej rękę, by pomóc jej wstać.
(Hope?)

od Belli C.D Night'a

-O ile, nie pójdą własnymi ścieżkami-odpowiedziałam
Nagle usłyszałam ,że Nick, zaczął płakać tym samym obudził Livy.
Wbiegłam z wampirzą prędkością do ich pokoju.
Wzięłam Nick'a na ręce i zaczęłam go kołysać na rękach.
Z łóżka jeszcze niechętnie wygramoliła się Livy.
(Night?)

czwartek, 8 sierpnia 2013

od Night'a do Belli

- Czas płynie szybko, ale to nic nie zmienia, bo mamy przed sobą wieczność. -Pocałowałem ją w głowę.- A dzieci... Dorosną, ale jako dorosłe dotrzymają nam towarzystwa w wieczności.

od Belli C.D Night'a

-Hymmmmmmm-zaczęłam z uśmiechem na twarzy- o tych 6 latach ,które upłynęły bardzo szybko.
I o naszych małych dzieciach-dodałam tłumacząc.

od Night'a do Belli

Podszedłem do Belli i objąłem ją.
- O czym myślisz? -Spytałem przytulając ją.

od Belli do Night'a-Nowy początek

Wstałam wcześnie rano.
Już sześć lat minęło od mojej przemiany, a ja przypomniałam sobie wszystko z dzieciństwa.
Cieszę się ,że miałam brata, któremu mogłam zaufać.
Plus do tego męża i parę słodkich szkrabów w domu.
Poszłam do salonu, a maluchy jeszcze spały. Młode wampiry jak ludzie potrzebują snu.
Przez całą noc leżałam w łóżku, cóż trochę nudno.
Stałam przed oknem i wpatrywałam się w krajobraz za nim.
(Night?)